31.01.2012

„Kot” Georges Simenon






Georges Simenon słynie jako autor kryminałów, a przecież jego najlepsze książki to nie kryminały, tylko powieści obyczajowo-psychologiczne. 

„Kot” jest historią małżonków, którzy mieszkają w jednym domu, ale od pięciu lat nie odzywają się do siebie. Tak, to nie pomyłka: od pięciu lat. Pełni mściwości, wypracowali niezwykły sposób porozumiewania się i dokuczania sobie: po ich salonie i kuchni fruwają zwinięte w kulki karteczki. Trzeba przyznać, że emeryci dobrze celują - papierek bezbłędnie pada na kolana znienawidzonego współmałżonka. Na karteczkach najczęściej widnieje słowo „kot”.

Tak skomplikowana sytuacja między domownikami stwarza wiele humorystycznych sytuacji, lecz to bardzo swoisty humor, idący w parze ze smutkiem i goryczą. Nieraz miałam chęć śmiać się z latających karteczek i z oddzielnych kredensów, jednak już po chwili robiło mi się głupio, bo uświadamiałam sobie, że tak naprawdę śmiałabym się z czyjegoś osamotnienia, czyjejś tragedii. Przecież ci starsi ludzie w głupi sposób marnują swoje ostatnie lata. Zachowują się gorzej niż malutkie dzieci - dzieci są jednak mądrzejsze, szybciej się godzą.

Simenon wspaniale odmalował przywary Emila i Małgorzaty: mściwość, zdziecinnienie, upór, nietolerancję, a jednocześnie ukazał te postacie z prawdziwą sympatią. Pomimo swoich wielkich wad nieszczęśni małżonkowie z każdą stroniczką wzbudzają coraz większe współczucie. Chciałoby się potrząsnąć nimi i powiedzieć: opamiętajcie się!

Książka Simenona to również wspaniały, choć też nietypowy przykład miłości do zwierzaka. Jak bardzo ten Emil kochał swojego kota! I jak mocno Małgorzata kochała papugę! Chwilami odnosiłam wrażenie, że „Kot” to jedna z najbardziej przejmujących książek o sile miłości do zwierząt, mimo że... I muszę urwać w tym miejscu, by nie zdradzić za wiele z treści tej mądrej, dosyć oryginalnej i trochę przewrotnej powieści.

Od „Kota” nie mogłam się oderwać. Simenon przekonał mnie, że jest utalentowanym pisarzem, rozumiejącym wiele, mającym empatię i talent. I nie za kryminały go cenię, lecz właśnie za tę mało znaną psychologiczną powieść, doskonale wyważoną, dającą do myślenia. Zachęcam więc serdecznie: jeśli zauważycie na półce biblioteki starą książkę z czarnym kotem na okładce, wypożyczcie ją koniecznie. Warto.

---
Napisane 2010-08-25.

4 komentarze:

  1. Recenzja sprawiła, że mam chęć pobiec do biblioteki i przeczytać tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Książkę warto przeczytać. Podczas czytania jest i zabawnie, i smutno. Simenon miał wspaniały, nietypowy pomysł na powieść.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czytałam dawno temu, a do dziś pamiętam tę książkę. Ciekawa jestem, jakie będą Twoje wrażenia po jej przeczytaniu :)

      Usuń

Proszę nie wstawiać linków do blogów.