Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koreańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koreańska. Pokaż wszystkie posty

19.11.2023

„Księżniczka Bari” Hwang Sok-yong

Zacznę od tego, że nie jest to powieść o żadnej księżniczce, lecz o biednej Koreance, która już od pierwszych dni życia musiała walczyć o przetrwanie. Urodziła się w roku 1984 jako siódma córka rodziców, którzy czekali na chłopca. Matka, bojąc się wściekłości męża, wyniosła noworodka do lasu i porzuciła. Bari udało się przeżyć i z czasem została nawet zaakceptowana przez rodzinę, ale i tak nie mogła cieszyć się dzieciństwem, gdyż sytuacja w jej kraju stawała się coraz gorsza. Złe decyzje rządu, powódź, susze oraz inne okoliczności doprowadziły do klęski głodu. Rodzice i starsze siostry bohaterki trafili do obozów pracy (i to tylko dlatego, że ich kuzyn źle gospodarował państwowymi pieniędzmi!), ona zaś musiała się ukrywać w przygranicznych chińskich wioskach, a potem wyruszyć jeszcze dalej. 

2.10.2022

„O zmierzchu” Hwang Sok-yong

Najnowsza powieść wydana w Serii z Żurawiem nosi tytuł „O zmierzchu” i została napisana przez Hwang Sok-yonga. Warto zapamiętać to nazwisko, bo podobno jest silnym kandydatem do nagrody Nobla. Książka ma dwoje narratorów – dobiegającą trzydziestki Jeong U-hui oraz sześćdziesięcioletniego Parka Min-u. Łączy ich to, że mieszkają w Seulu, a różni sytuacja finansowa i podejście do życia. U-hui robi to, co najbardziej lubi, czyli pracuje w teatrze, jednak zarabia tak mało, że nocami musi dorabiać w sklepie. Rozwija więc swoje pasje, ale płaci za to ogromną cenę: jest wciąż niewyspana, niedożywiona, samotna. Nie stać jej na wynajęcie lepszego lokum niż zagrzybiona suterena, nie może przygarnąć nawet zwierzaka, bo czym by go karmiła, kiedy się nim zajmowała?

9.06.2022

„Dół” Pyun Hye-young


Czterdziestosiedmioletni Oghi, bohater „Dołu” Pyun Hye-young, miał wypadek. Jego żonie, która też znajdowała się w samochodzie, nie udało się przeżyć, on zaś został mocno okaleczony, nie może się poruszać ani mówić. Trzeba wielu godzin rehabilitacji, by odzyskał choć część dawnej sprawności, a do całkowitego powrotu do zdrowia nie dojdzie nigdy. Ponieważ dzieci się nie doczekał, rodzice zaś zmarli już dawno temu, jego jedyną rodziną jest teraz teściowa. Do tej pory relacje pomiędzy nimi przebiegały uprzejmie, ale chłodno. Starsza pani nie wnikała w szczegóły małżeństwa córki, sprawiała wrażenie rozsądnej i kulturalnej. Rzadko się odzywała, najprawdopodobniej dlatego, że pochodziła z Japonii i wśród Koreańczyków nie czuła się pewnie. Teraz to od niej będzie zależało, czy zapłaci za rehabilitację zięcia, zatrudni odpowiednią pielęgniarkę i umożliwi mu kontakt ze znajomymi. To ona będzie rządziła jego pieniędzmi, domem, a także ciałem. Wygląda na to, że z chęcią podejmie się tych trudnych zadań. Często przychodzi do szpitala, wszyscy ją podziwiają, chwalą – dlaczego więc Oghi czuje się coraz bardziej przerażony? 

7.03.2013

„Mogę odejść, gdy zechcę” Young-Ha Kim

Bohater książki pt. Mogę odejść, gdy zechcę, młody Koreańczyk, zamieszcza w gazetach ogłoszenia o treści: „Masz problem? Wysłucham cię” i czeka na telefony. Spośród licznych klientów wybiera osobę, która według niego pragnie umrzeć. Namawia tę osobę do odebrania sobie życia, bo faktem jest, że choć nienatrętnie, to jednak namawia. Podpowiada, jaką technikę samobójczą wybrać, pilnuje, by kandydat na samobójcę napisał list pożegnalny – koniecznie długi, gdyż jeśli policjanci nie znajdą listu, mogą zakwalifikować samobójstwo jako morderstwo. A potem asystuje przy śmierci, uważnie przyglądając się umierającej dziewczynie (jego klientkami najczęściej zostają młode niebrzydkie panie) i opisuje zaobserwowaną historię w książce.