Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zola Emil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zola Emil. Pokaż wszystkie posty

23.01.2015

„Doktor Pascal” Emil Zola

„Doktor Pascal” należy do moich ulubionych części cyklu Rougon-Macquartowie. Główni bohaterowie – stary doktor Pascal i młodziutka, nieśmiała Klotylda – to najmilsi członkowie rodu. Są naiwni, ale pełni godności, zdolni do wyrzeczeń i mają dobre serca. Chodzą na przykład piechotą, by nie męczyć swojego schorowanego konia. Doktor leczy za darmo, ponadto pracuje nad różnymi specyfikami mającymi przywracać zdrowie. Do rozpaczy doprowadza go świadomość, że wobec wielu chorób medycyna jest bezsilna i że ludzie muszą bardzo cierpieć, zanim umrą.

Zola utkał bardzo ciekawą fabułę i poruszył kontrowersyjny temat miłości kazirodczej, przy tym miłość ta została pokazana jako piękna i wzbogacająca życie zakochanych. Dokładnie opisał też przypadek samozapłonu – zjawiska, którego do dziś naukowcy nie wyjaśnili i nie odtworzyli w warunkach laboratoryjnych. Jeden z bohaterów książki spalił się w tak dziwny sposób, że nie została z niego ani jedna kosteczka, ani jeden ząb, natomiast meble w pokoju nie uległy zniszczeniu. Świadek zdarzenia widział na ciele ofiary błękitny płomyk i wytapiający się tłuszcz. 

28.06.2014

„Kartka miłości” Emil Zola


„Kartka miłości”, ósma część cyklu Rougon-Macquartowie, to dosyć nietypowa książka w dorobku Emila Zoli. Nie ma w niej naturalistycznych opisów nędzy i brudu, autor nie poruszył spraw społecznych, poza tym bardzo wiele miejsca poświęcił opisom uczuć dziecka. Jedenastoletnia Joasia jest – obok swojej matki Heleny - najważniejszą postacią powieści. 

Po śmierci męża pani Helena Grandjean wraz z córeczką przyjechała do Paryża. Żyła jak pustelnica, nie widując nikogo oprócz księdza i jego poczciwego brata, pana Rimbaud, dopóki nie poznała doktora Deberle. Wówczas owładnęła nią namiętność i wbrew sobie zaczęła bywać w domu doktora, spotykać się z jego żoną Juliettą i uczestniczyć w hałaśliwych spotkaniach towarzyskich. Kiedy Joasia zaczynała chorować – a chorowała bardzo często – Helena znowu stawała się oddaną matką i przesiadywała przy łóżeczku dziecka. 

12.04.2013

„Zdobycz” Emil Zola

Okładka francuskiego wydania
„Zdobyczy” Zoli 

„Zdobycz” Emila Zoli to druga część cyklu „Rougon-Macquartowie”. Przedstawia życie Arystydesa Rougon, Maksyma – jego syna z pierwszego małżeństwa oraz arystokratki Renaty. Postacie te są niesympatyczne, cyniczne, pozbawione skrupułów.

Arystydes Rougon interesował się tylko pomnażaniem majątku. Fortunę zdobył przypadkowo. Od swojej siostry Sydonii, która zajmowała się rajfurstwem, dowiedział się, że pewna panna z arystokracji zaszła w ciążę. W zamian za poślubienie jej i uratowanie rodziny od skandalu bogata ciotka gotowa była wypłacić zbawcy dużą sumę pieniędzy. Arystydes zgodził się na ten układ.

Renata jako panna zaszła w ciążę, a jako mężatka czuła się znudzona i pragnęła nowych niezwykłych wrażeń. Maksym to młodzieniec próżny, nieodpowiedzialny, pozbawiony silnej woli. Od początku lubił macochę, nie czuł żadnego żalu po śmierci matki. Jego ulubionym przedmiotem było... lusterko: Przeglądał się w nim całymi godzinami, przypatrując się uważnie swoim oczom, dziąsłom, robiąc do siebie miny, ćwicząc się w kokieterii. Koledzy wieszali się u jego bluzy jak u spódniczki, a on tak ściskał się w pasie, że figurę i chód miał zupełnie kobiece[1].

11.02.2013

„Lourdes” Emil Zola


Z Paryża do Lourdes jedzie pociąg. Wiezie sparaliżowanych, chorych na raka, na gruźlicę. Wszyscy ci nieszczęśnicy są już znużeni swoim cierpieniem i nieskutecznym leczeniem, mają jednak zbyt wiele energii na to, by spokojnie czekać na śmierć. Ostatnią szansą na ratunek wydaje im się pielgrzymka do Lourdes, miejsca słynącego z cudownych uzdrowień.

Wśród podróżnych znajduje się Piotr Froment, ksiądz, który w Boga i w cuda nie wierzy. Towarzyszy on pięknej Marii, która siedem lat temu straciła władzę w nogach i spędza czas w drewnianej skrzyni podobnej do trumny. Piotr kocha Marię od dziecka, czule się nią opiekuje i nie chcąc sprawić jej przykrości, nie mówi o swoim sceptycznym nastawieniu do pielgrzymki. Widzi, że dla osób takich jak Maria wiara jest jedynym pocieszeniem.