21.06.2024

„Sekrety antykwariusza. Czy w raju pachnie kurzem?” Stanisław Karolewski

„W moim rodzinnym domu książki się czytało. Pasjami. Godzinami. Na krześle, przy stole, biurku, komodzie, w fotelu, czasem na parapecie lub podłodze. Przy jedzeniu i w kąpieli”[1] – wspomina  Stanisław Karolewski, autor „Zapisków antykwariusza”. Nieraz brakowało pieniędzy, ale kolejne tomy wciąż jakimś cudem przybywały. Kiedy ktoś po raz pierwszy wchodził ich do mieszkania, wołał „Boże, ile książek!”. Te książki były w ciągłym ruchu – sięgali po nie domownicy, znajomi. Karolewski od dziecka nie tylko je czytał, ale i z pasją zbierał. A w roku 2006 założył antykwariat o nazwie Szarlatan. I choć wróżono mu rychłe bankructwo, sklep istnieje do dziś. Można do niego zajść, pobuszować na półkach albo w kartonach z przeceną, coś sobie wybrać. Mieści się przy ulicy Szczytnickiej we Wrocławiu.  

6.06.2024

„Niezwykłe zmysły. Jak zwierzęta odbierają świat” Ed Yong

Ciekawa, mądra książka. Będę do niej wracać. Autor, Ed Yong, opowiada, jakich zmysłów używają zwierzęta, próbuje wejść do ich Umwelten. Słowo to nie ma polskiego odpowiednika, a oznacza mniej więcej tyle, co „część otoczenia, którą zwierzę odczuwa i której doświadcza – jego percepcyjny świat” (s. 14). Każdy gatunek (człowiek oczywiście też) ma inne Umwelten i każdy wychwytuje tylko niewielki ułamek pełni rzeczywistości, niektórych rzeczy nie jest w stanie dostrzec, bo po prostu brakuje mu do tego odpowiednich zmysłów. 

25.05.2024

„Poniedziałki z Fanny” Per Gunnar Evander


Główny bohater „Poniedziałków z Fanny” Pera Gunnara Evandera ma na imię Robert. Ojciec nauczyciel zachęcał go do pójścia na studia, lecz syn nie miał chęci ślęczeć nad książkami, skończył więc jako zwykły magazynier. Teraz czuje się znużony i ogłupiony monotonną pracą, ale zamiast poszukać innej, poprawia sobie nastrój alkoholem. Często nękają go problemy gastryczne, zdarza się, że „wraca do domu z okrwawionymi rękami i odpryskami rzygowin na butach i spodniach”*, jednak do lekarza nie idzie, bo po co, skoro bóle żołądka można uśmierzyć piwem, samogonem albo grogiem. To jeszcze nie koniec kłopotów Roberta: czasami męczą go lęki, złe wspomnienia, rozżalenie na surowych rodziców, na życie, że ułożyło się tak, a nie inaczej. Zazwyczaj tłumi w sobie te negatywne emocje, ale co jakiś czas wpada w szał i wtedy potrafi kogoś pobić, zniszczyć czyjąś własność. A potem nie żałuje swojej agresji, nie analizuje błędów, uważa się za poszkodowanego.  

11.05.2024

„Galigai” François Mauriac

François Mauriac kojarzony jest jako pisarz katolicki. Ale już dawno zauważyłam, że w wielu jego utworach religia pojawia się w ilościach śladowych albo wcale, a postacie grzeszą bez opamiętania. Autor był zresztą świadomy, że bohaterowie pełni cnót mu się nie udają, przypominają kukły, za to świetnie wychodzą ci targani namiętnościami, słabi, ulegający złym podszeptom. Toteż z zapałem tworzył różne czarne charaktery, wpychał je w trudne sytuacje, osadzał w nieidealnych rodzinach, nie zapominał przy tym pogłębić tych swoich bohaterów pod względem psychologicznym. I takie właśnie niedoskonałe postacie, trochę nawet śmieszne, a trochę odrażające, spotkamy w krótkiej powieści o tytule „Galigai”. 

7.05.2024

„Ucieczka Anny” Mattia Corrente

Anna, spędziwszy kilkadziesiąt lat jako przykładna żona i matka, ucieka z domu.To już nie pierwsza ucieczka w tej rodzinie. Kiedy bohaterka miała trzynaście lat, zniknął jej ojciec, zostawiając żonę i dzieci na pastwę losu. Czyżby córka odziedziczyła po nim pęd do wolności i skłonność do porzucania obowiązków? Po upływie mniej więcej roku jej mąż Severino pakuje bagaże i wyrusza w podróż, by odnaleźć zgubę. Nie jest mu łatwo, bo ma około osiemdziesiąt lat i na domiar złego choruje na cukrzycę. Ale przecież nie tylko młodzi ludzie są zdolni do szaleństw, starzy też potrafią zdobyć się na poświęcenie i wysiłek, też tęsknią, też nie umieją pogodzić się z faktem, że zostali porzuceni, i to w dodatku bez wyjaśnienia, bez pożegnania. 

28.04.2024

„Sto kwiatów” Genki Kawamura

Sylwestrowy wieczór. Yuriko czeka na przyjazd syna. Nowy Rok zawsze świętują razem, to już tradycja. Poza tym widują się dość rzadko, bo Izumi mieszka aż w Tokio i ma czasochłonną pracę. Starsza pani postanawia dokupić trochę jedzenia. Jednak po drodze dzieje się coś dziwnego: Yuriko odnosi wrażenie, że znowu jest młodą kobietą widzącą trzęsienie ziemi w Kobo, że rodzice znowu odwracają się do niej plecami, źli, że nie pozbywa się panieńskiego dziecka. Zdezorientowana, zagubiona w czasie i przestrzeni, siada w końcu na huśtawce, by pobujać się niczym mała dziewczynka. Izumi nie zastaje jej w domu, widzi za to nieporządek i inne oznaki świadczące o tym, że matka przestaje sobie radzić, dziecinnieje, traci rozum. 

23.04.2024

„Księga amerykańskich męczenników” Joyce Carol Oates

August Voorhees pracuje w klinice ginekologicznej. Z każdym dniem zajęcie to staje się coraz bardziej niebezpieczne, jednak nie zamierza zrezygnować, bo wtedy mieszkanki Ohio musiałyby jeździć aż 160 km po środki antykoncepcyjne, a na aborcję jeszcze dalej. Lekarz lituje się nad tymi kobietami, zmuszanie ich do rodzenia niechcianych dzieci uważa za barbarzyństwo. Poza tym myśli, że zwolennicy ruchu pro-life nic mu nie zrobią, ot, postoją pod kliniką, pomachają różańcami i zdjęciami okaleczonych płodów, rzucą kilka obelg i na tym się skończy. Tymczasem wśród demonstrantów pojawia się Luther Dunphy, prawdziwy świr, bardzo agresywny i przekonany, że Jezus osobiście do niego przemawia. Któregoś ranka ów Luther wyciąga broń palną i strzela do lekarza oraz ochroniarza. 

26.03.2024

Czwarta część cyklu o Przygodnym, triathlon i nieładne zachowanie niektórych polskich tłumaczy, czyli wywiad z Pawłem Pollakiem



Dziś wpis nietypowy, bo wywiad, i to pierwszy na moim blogu. Rozmawiam z Pawłem Pollakiem, pisarzem, tłumaczem literatury szwedzkiej i tłumaczem przysięgłym. Cenię książki, które napisał i przełożył, a czytałam prawie wszystkie. Kiedyś był mocno aktywny w internecie, od paru lat rzadko się go widuje. Pomyślałam, że warto by mu zadać kilka pytań. Zgodził się – zapraszam więc do czytania. 

24.03.2024

„Utracona” Karin Fossum


Uporządkowany, flegmatyczny Gunder krąży pomiędzy domem a pracą, żyje oszczędnie i samotnie. Choć przekroczył pięćdziesiątkę, nigdy nie był związany z kobietą. Aż tu nagle zamarzyła mu się żona, i to koniecznie z Indii. Siostra – jedyna bliska mu osoba – jest przerażona tą ekstrawagancją. Bo jak to, Hinduska miałaby zamieszkać w zimnej Norwegii? I to na prowincji, gdzie nastawienie do obcokrajowców nie jest zbyt przyjazne? Jednak Gunder nie liczy się z przestrogami i uparcie dąży do celu. Poznaje ciemnoskórą Poonę, oświadcza się. A potem szykuje dom na jej przyjęcie. Ukochana wydaje mu się ósmym cudem świata: delikatna, filigranowa, pełna ciepła i spragniona męskiej opieki, zupełnie inna niż wysokie, niezależne i często niesympatyczne Norweżki. Zakochany marzyciel bezustannie myśli o swojej wybrance i ma wrażenie, że płonie. Aż wreszcie nadchodzi dzień, kiedy trzeba odebrać ją z lotniska.

18.03.2024

„Moja droga do nowego życia” Dominiki Gwit, czyli nieudana walka z otyłością

Mało komu udaje się wyjść z otyłości trzeciego stopnia, i to bez operacji, ale niektórzy próbują, wierząc, że tę chorobę można pokonać dietą i treningami. Jedną z takich śmiałkiń była Dominika Gwit. Kiedy jej waga doszła do 104 kilogramów, aktorka postanowiła schudnąć. Dieta, ułożona specjalnie dla niej przez Konrada Gacę, miała polegać na drastycznym ograniczeniu podaży kalorii i całkowitym zakazie spożywania ziemniaków, pieczywa, cukru oraz potraw solonych. Gwit stosowała się do niej prawie przez rok. Zrzuciła około pięćdziesiąt kilogramów, ale zaraz potem nie tylko je odzyskała, ale nabrała ponad trzydzieści dodatkowych. Czy wobec tego warto było katować się przez rok głodówką, nagłaśniać swoją „metamorfozę” w telewizji i wydawać książkę? Moim zdaniem nie. Aktorka mądrzej by zrobiła, gdyby trochę poczekała, upewniła się, że zrzucenie wagi jest trwałe. Tymczasem ona już w trakcie pisania miała już dość dbania o linię i tyła sobie w najlepsze, ale nie zrezygnowała z opublikowania książki. Co zyskała? Trochę pieniędzy i sławy. Straciła zaś bardzo wiele, bo obcy ludzie poczuli się uprawnieni do komentowania jej wyglądu, do szyderstw, do wyszukiwania sprzeczności w jej wypowiedziach. Może gdyby nie ta autobiografia, hejtu byłoby mniej?...