„Łuskanie bobu w blasku księżyca” to przepięknie napisany i poruszający zbiorek czterech krótkich tekstów z akcją osadzoną na chińskiej prowincji. Najbardziej przypadło mi do gustu „Piękno”. Zaczyna się ono bardzo intrygująco, bo od zdania: „Meng Zi w najgorszych snach nie przewidywał, że ożeni się z kobietą chorą na kiłę” (s. 23). Pragnął żony skromnej, nietkniętej i taka właśnie wydawała mu się Yue’er. Po ślubie okazało się, że zarażona jest kiłą. Nie prowadziła rozwiązłego trybu życia, po prostu ojciec kazał jej pracować w rodzinnej knajpie, licząc na to, że córka przyciągnie klientów. Jeden z nich uwiódł tę młodziutką piękność, a następnie porzucił. Nieszczęsna dziewczyna leczona jest zarówno w szpitalu, jak i tradycyjnymi chińskimi metodami, jednak ma pecha, bo antybiotyki uszkadzają jej serce i wątrobę. W opowiadaniu tym autor przejmująco pokazuje bezsilność i lęk przed śmiercią, walkę z chorobą, z pożądaniem, z nienawiścią mieszkańców wioski, a także rodzenie się miłości, bo choć Meng Zi początkowo czuje się oszukany, z czasem zaczyna rozpaczliwie kochać żonę.
Koczowniczka o książkach
Recenzje książek
5.07.2026
28.06.2026
„Granice światła” Żaneta Pawlik
Niedawno natrafiłam na „Popielate słońca” Żanety Pawlik i ucieszyłam się, że wreszcie znalazłam polską autorkę, która mi odpowiada, pisze z sensem, rzetelnie, mądrze, nie serwuje banałów. Sięgnęłam więc po kolejną jej powieść, „Granice światła” – i spotkała mnie bardzo nieprzyjemna niespodzianka. Ale po kolei. Początek jest dramatyczny – oto znaleziono dryfujący, pusty ponton. Ponieważ akcja dzieje się w Arktyce, można założyć, że ten, kto wpadł do wody, zmarł z wychłodzenia. A potem czas cofa się o rok i dwoje narratorów – Eliza oraz jej mąż Nikodem – naprzemiennie opowiada o wydarzeniach poprzedzających tę tragedię.
15.06.2026
„Sieć o drobnych oczkach” Håkan Nesser
„Sieć o drobnych oczkach” to dziesiąta i zarazem ostatnia część cyklu Håkana Nessera o śledztwach prowadzonych przez Barbarottiego. Komisarz ten przechodzi już na emeryturę. Planuje spędzić ją na Gotlandii, w towarzystwie swojej wieloletniej partnerki Evy. Kupili już stary, trzeszczący dom w parafii Rute i załatwiają ostatnie formalności. Tymczasem na tej samej wyspie, tyle że w luksusowym domu opieki, od ośmiu lat mieszka ich dawny szef Albin Asunander i wciąż rozmyśla o pewnej niewyjaśnionej zbrodni z przeszłości. Niedawno odkrył pewien ślad świadczący o tym, morderca wciąż przebywa na wolności i w dodatku gdzieś bardzo blisko. Ponieważ starzec ma niesprawne ciało i osobiście niewiele może zdziałać, dawni podwładni spadają mu jak z nieba. Wie, że jeśli zdoła zainteresować ich swoimi podejrzeniami, zrobią wszystko, by znaleźć rozwiązanie zagadki. On zaś będzie pociągał za sznurki w tle, równie nieustępliwy jak pająk trzymający sieć.
10.06.2026
„Czerwona woda” Jurica Pavičić
6.06.2026
„Powrót do życia. O żałobie i grzybach” Litt Woon Long
31.05.2026
„Nowele i opowiadania. Tom pierwszy” Adolf Dygasiński
Nowele Adolfa Dygasińskiego podczytuję od lat, a mam z czego wybierać, gdyż napisał ich ponad sto trzydzieści. Oto kilka słów o tych z najwcześniejszego okresu jego twórczości, z tym że w tym przypadku najwcześniejszy okres twórczości nie jest równoznaczny z młodym wiekiem autora, ponieważ pierwszą nowelę Dygasiński opublikował dopiero wtedy, gdy już przekroczył czterdziestkę i zgromadził mnóstwo obserwacji, doświadczeń i przemyśleń.
24.05.2026
„Socjalna. W spirali przemocy, biedy i zaburzeń psychicznych” Karolina Wasilewska
Karolina Wasilewska przez dziesięć lat pracowała we wrocławskim MOPS-ie, siłą rzeczy zebrała więc sporo obserwacji dotyczących zarówno działania tej instytucji, jak i jej klientów. Spostrzeżenia te wykorzystała do napisania książki „Socjalna. W spirali przemocy, biedy i zaburzeń psychicznych”, w której zamieściła autentyczne historie kilkunastu osób potrzebujących zasiłku, opiekunki czy innej pomocy.
23.05.2026
„Fundacja” Donna Leon
Ależ długo nie zaglądałam do serii o komisarzu Brunettim! Od mojego ostatniego spotkania z tym weneckim tropicielem przestępców minęło ponad trzynaście lat. Autorka w międzyczasie zdążyła wydać mnóstwo kolejnych tomów, ale zamiast nadrabiać te zaległości, sięgnęłam po jeden z najnowszych, czyli po „Fundację”. Jej akcja toczy się pierwszej jesieni po lockdownie. Komisarza odwiedza jego znajoma z dzieciństwa, Elisabetta, i prosi o pomoc. Przed laty mieszkała w tym samym budynku, co on, tyle że jej rodzina była bogata i zajmowała duży lokal, a rodzice Brunettiego mniejszy i nie płacili czynszu, pełniąc w zamian rolę dozorców. Samej Elisabetty komisarz nie wspomina zbyt ciepło, bo zachowywała się nieuprzejmie wobec jego rodziców, ale jej matkę zachował w pamięci jako osobę bardzo życzliwą. Przynosiła im na przykład potrawy, których rzekomo nagotowała zbyt dużo. Dzięki tej pomocy przyszły komisarz nie musiał chodzić z pustym brzuchem. Jako człowiek przyzwoity i z zasadami lubi odwdzięczać się za otrzymane dobro, postanawia więc spojrzeć na problemy dawnej sąsiadki. Czasu na to nieoficjalne śledztwo mu nie brakuje, gdyż w Wenecji prawie nie ma turystów, a miejscowi dopuszczają się co najwyżej aktów wandalizmu.
1.05.2026
„Obdarowana” Suzumi Suzuki
Narratorka przyjęła do swojego wynajmowanego mieszkanka matkę umierającą na raka żołądka. Jest to dla niej kłopot, bo pracuje w branży rozrywkowej i musi eksponować swój kobiecy wygląd, a przy matce wstydzi się robić mocniejszy makijaż i ubierać wyzywająco. Poza tym irytuje ją obecność intruza. Ale czy to nieczułość, czy też może naturalna reakcja kogoś, kto był w dzieciństwie pozbawiony ciepła i krzywdzony? Bo kiedyś matka ani razu nie pochwaliła jej za wygląd, ba, to z jej winy młoda hostessa ma na ciele blizny po oparzeniach i z wieku siedemnastu lat uciekła z domu, by nigdy już do niego nie wrócić. Jak powstały te blizny, dowiadujemy się dopiero pod koniec, więc nie będę o tym pisać, w każdym razie niechęć narratorki w ogóle mnie nie dziwi.
26.04.2026
„O czym nie mówimy” Slavenka Drakulić
„O czym nie mówimy” Slavenki Drakulić to zbiorek szesnastu opowiadań, dobranych bardzo starannie i mocno ze sobą współgrających, a łączy je to, że w każdym z wyjątkiem jednego mowa jest o chorobie lub śmierci. Książkę zaludniają postacie, które albo same chorują, albo towarzyszą komuś bliskiemu w chorobie, albo są w żałobie. A w przypadku opowiadania tytułowego bohaterka nie styka się bezpośrednio z chorobą, lecz słyszy od kogoś o testamencie i uświadamia sobie, że nie poczyniła starań, by kiedyś jej oszczędności trafiły do osób, które chce wesprzeć.









