17.10.2020

„Na wschód od gór” David Guterson

 

Akcja liryczno-brutalnej powieści „Na wschód od gór” Davida Gutersona dzieje się w październiku, najprawdopodobniej ostatnim w życiu Bena. Ten siedemdziesięcioparolatek choruje na raka okrężnicy z przerzutami. Jako lekarz dobrze wie, co go czeka – coraz obfitsze wymioty, odwodnienie, infekcja bakteryjna od cewnika, karmienie przez kroplówkę, perforacja jelita, pęknięcia kości, odleżyny, zapalenie płuc, duszności i oczywiście narastający ból. Nie chcąc przechodzić przez takie męczarnie, postanawia popełnić samobójstwo. Bierze więc dwa ukochane brytany i wyrusza do „krainy jabłek”, by zakończyć życie w tym samym miejscu, w którym je rozpoczął. Jego wędrówka oraz snute podczas niej wspomnienia stanowią dla autora okazję, by ukazać warunki, w jakich żyją mieszkańcy stanu Waszyngton, oraz piękno tamtejszej przyrody. 

15.10.2020

„Kobieta ze znamieniem” Håkan Nesser


„Kobieta ze znamieniem”, czwarta część cyklu Håkana Nessera o policjantach z Maardam, zaczyna się bardzo smutno, bo od opisu pogrzebu starszej pani. Jedynym żałobnikiem jest jej dwudziestodziewięcioletnia córka, z goryczą rozmyślająca o nieudanym życiu matki. Ostatnie słowa zmarłej brzmiały: „Zrób coś nieprzeciętnego, tak, żebym mogła ci bić brawo tam, z góry”[1]. Młoda kobieta postanawia więc nie płakać, tylko zrobić coś, co spodobałoby się matce. To, co planuje, jest niezgodne z prawem i ryzykowne, ale ona jako osoba nieuleczalnie chora, uzależniona od narkotyków i samotna, nie ma nic do stracenia. Nawet jeśli zostanie ujęta przez policję czy zginie, nikt nie będzie rozpaczał. Poczucie misji ogarnia ją jak ogień stos suchych gazet – bohaterka gwałtownie wyrywa się z marazmu i całe swoje dalsze życie podporządkowuje zemście; zmienia wygląd i adres zamieszkania, przestaje nawet brać narkotyki, bo po prostu traci na nie chęć.

06.10.2020

„Dziś rano, dziś wieczór, tak prędko” James Baldwin


„Dziś rano, dziś wieczór, tak prędko” to podobno najwybitniejsze  opowiadanie Jamesa Baldwina. Narrator jest popularnym śpiewakiem i aktorem. Pochodzi z amerykańskiego Południa, ale od kilkunastu lat mieszka w Paryżu. Kocha to miasto, wie, że dzięki niemu wyzbył się kompleksów związanych ze swoją czarną skórą, a także został mężem Szwedki. W Ameryce nie byłoby to możliwe – nie znalazłby odwagi, by oświadczyć się białej kobiecie, ona zaś uważałaby go za gorszego i nigdy nie pokochała. Mieszkańcy Ameryki przesiąknięci są uprzedzeniami, podczas gdy w Paryżu panuje zupełnie inna atmosfera. Tutaj nikogo nie dziwi małżeństwo przedstawicieli różnych ras, a Pawełek, ciemnoskóry syn bohatera, rośnie sobie spokojnie, nigdy nie słysząc wyzwisk.

29.09.2020

„Wtedy w Loszoncu” Peter Balko


Narratorem „Wtedy w Loszoncu” Petera Balko jest mężczyzna o przezwisku Lewiatan, spisujący historię rodzinnego miasta, a także wspomnienia z dzieciństwa. Był chłopcem otyłym, nieśmiałym i nieporadnym. Z takim wyglądem i charakterem nie uniknąłby samotności i prześladowań, gdyby nie wziął go pod swoje skrzydła Kapia – chuligan, który lubił nękać obcych ludzi, „codziennie zabijał co najmniej jedno zwierzę”[1] i wygrywał wszystkie bójki, zapewne dzięki temu, że atakował tylko słabszych. W jego towarzystwie Lewiatan buszował po zakamarkach Loszonca, a w wolnym czasie zapełniał zeszyty próbkami literackimi, bo chciał zostać pisarzem. 

24.09.2020

„Turbulencje” David Szalay


„Turbulencje” Davida Szalaya są powieścią szkatułkową, mającą wielu równorzędnych bohaterów. W każdym rozdziale autor pisze o kimś innym i pokazuje jakiś ważny moment z życia tego kogoś. Postać A, będąca pierwszoplanowym bohaterem rozdziału pierwszego, styka się z postacią B, która zostaje pierwszoplanową postacią rozdziału drugiego i styka się z C, po czym C zostaje bohaterem trzeciego rozdziału, i tak dalej, i tak dalej, aż wreszcie dochodzimy do postaci, która zna starszą panią z rozdziału pierwszego, i powieść dobiega końca.

Tytuł nawiązuje zarówno do turbulencji doświadczanych podczas rejsów w powietrzu, jak i metaforycznych – czyli do wstrząsów w życiu osobistym. Te wstrząsy prawie zawsze łączą się z negatywnymi emocjami i podobnie jak samolotowe „niszczą iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa i człowiek nie może już udawać, że znajduje się w jakimś spokojnym miejscu”[1]. Podczas turbulencji samolot drga, czasami lekko opada, wywołując u pasażerów strach, ale przeważnie nie robiąc im krzywdy. Czy turbulencje metaforyczne podobnie wpłyną na bohaterów? Szalay nie odpowiada na to pytanie, ukazuje ich w newralgicznym punkcie życia i zostawia. 

16.09.2020

„Topiel” Jakub Ćwiek


Akcja „Topieli” Jakuba Ćwieka rozgrywa się w lipcu ’97, kiedy to Polskę nawiedziła powódź tysiąclecia. Pierwszym zalanym miastem były Głuchołazy – i w nich właśnie spędzają wakacje główni bohaterowie powieści, nastoletni Kacper, Grzesiek, Józek i Darek. Kacper cieszy się z wizyty dawno niewidzianego dziadka i nie rozumie, dlaczego uczucia mamy są zgoła odmienne. Antypatyczny, obrażalski i agresywny Grzesiek pod bojową postawą ukrywa ból spowodowany odejściem matki i niepełnosprawnością taty. A Józek przyjeżdża odwiedzić swojego kuzyna Darka, który akurat przeżywa pierwszą miłość.

04.09.2020

„Non-Oui” Lidija Dimkovska


„Non-Oui” Lidiji Dimkovskiej to pasjonująca, barwna powieść o tym, jak się żyło i żyje w Chorwacji i na Sycylii, a także o miłości pomiędzy babcią a wnuczką. Narratorka – młodziutka Włoszka o imieniu Neda – na przekór obecnym modom nie użala się na swoich rodziców i dziadków, tylko pisze o nich z miłością, najwięcej miejsca poświęcając właśnie babci, czyli tytułowej Non-Oui. Staruszka niedawno umarła, a Neda, nie mogąc się z tym pogodzić, przeżywa najgorszy okres swojego życia. Codziennie przychodzi na grób, rozmyśla, wspomina – a ma co wspominać, bo tysiące razy wysłuchiwała opowiadanych przez babcię historii, nigdy nie czując znudzenia czy przesytu. 

21.08.2020

„Dzień, noc i pora niczyja” Ewa Nowacka


Czternastoletnia Róża, bohaterka powieści „Dzień, noc i pora niczyja” Ewy Nowackiej, musi spędzić wakacje u jakichś nieznanych staruszków. Nie ma na to chęci, jednak na jej pytania i protesty mama odpowiada stanowczo: „Zbyt wiele zawdzięczam tym ludziom, żebym mogła im odpowiedzieć, że moja córka nie ma ochoty ich poznać”. Niezadowolona nastolatka jedzie więc do osób, które ją zaprosiły, i szybko nabiera przekonania, że są antypatyczne oraz ekscentryczne. Nie dbają o ogród, nie pozwalają odsłaniać ani otwierać okien, choć na dworze panuje upał, mówią zagadkowo, a co najgorsze, nocami zamykają dziewczynę w pokoju na klucz. Chora na serce starsza pani często myli ją z Basią, czyli matką Róży, i przestrzega przed jakimś urojonym niebezpieczeństwem. Dobrze, że chociaż w przerwach między posiłkami pozwalają gościowi wychodzić samemu do miasteczka i trochę odetchnąć.

04.08.2020

„Wzgórze” Ivica Prtenjača


„Wzgórze” nie jest czytadłem, tylko piękną, ciekawą powieścią z wyższej półki. Autor, Ivica Prtenjača, bohaterem uczynił bezimiennego Chorwata, który zauważa, że przepełniają go wyłącznie negatywne uczucia: brak satysfakcji z pracy, znużenie, rozdrażnienie, a nawet wstręt do ludzi. Zamiast narzekać i popadać w depresję, mężczyzna ten szuka dla siebie ratunku. Postanawia na kilka letnich miesięcy opuścić Zagrzeb i przenieść się na jedną z licznych wysepek Chorwacji. Przebywając na pustkowiu, odpocznie od ludzi, a przy okazji  zrobi coś pożytecznego – będzie pilnował, by nie wybuchł pożar. Wyposażony w lornetkę, jedzenie i kilka podstawowych sprzętów, zamieszkuje w nieczynnych koszarach na wzgórzu i codziennie obserwuje otoczenie. Dostrzega każdy zakamarek wyspy, morze, zakotwiczone statki, domy. Ma wrażenie, że znalazł się na szczycie świata. 

29.07.2020

„Sztormowe ptaki” Einar Kárason


W „Sztormowych ptakach” islandzki pisarz Einar Kárason opowiada o tonięciu pewnego statku i walce załogi o przetrwanie. Statek ten, ochrzczony jako Mewa, napędzany dislem, ważący siedemset ton i uważany za stalową fortecę, dociera na wybrzeże Nowej Fundlandii. Kiedy ładownie zostają napełnione rybami i marynarze planują wracać do macierzystego portu, nadchodzi sztorm. Oblodzony trawler mocno przechyla się na bok. Jeśli całkiem się przewróci, trzydziestu dwóch rybaków stanowiących załogę zginie. Kto żyw, walczy z żywiołem i usiłuje skuwać bryły lodu, co jest bardzo niebezpieczne, bo pokład wciąż zalewają fale wielkości gór. Nie ma się czego przytrzymać, a wpadnięcie do wody przy tej temperaturze oznacza niemal natychmiastową śmierć.