Podwodna infrastruktura naftowa wymaga ciągłej konserwacji, potrzebni są więc nurkowie, którzy naprawią uszkodzone elementy. Akcja thrillera „W głębinie” Willa Deana toczy się właśnie w środowisku takich nurków. Narratorka, Ellen, jest jedną z nielicznych kobiet pracujących w tej branży. Wraz z pięcioma kolegami ma spędzić miesiąc w bardzo małej komorze ciśnieniowej opuszczonej na głębokość stu metrów pod powierzchnię Morza Północnego i co jakiś czas schodzić w skafandrze na samo dno. Praca jest ciężka i niebezpieczna, jednak bohaterowie nie mają zamiaru narzekać. Wiedzieli przecież, co ich czeka, znają zagrożenia, dostaną dobrą zapłatę. Jednak tym razem dochodzi do czegoś, czego nikt nie przewidział, a mianowicie jeden z nich nieoczekiwanie umiera. Nie wiadomo, jaki jest powód śmierci. Może zabiła go jakaś bakteria? Może pojawiły się nagłe problemy z sercem? A może ktoś go zamordował? Tyle że w komorze panują sterylne warunki i wszyscy nurkowie zostali dokładnie przebadani przez lekarza zarówno pod kątem zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Tak czy tak, pobyt pod wodą musi zostać przedwcześnie zakończony. Ale nie oznacza to, że bohaterowie mogą czuć się bezpiecznie, bo wkrótce dochodzi do kolejnych groźnych wydarzeń.







