06.07.2019

„Nieszczelna sieć” Håkan Nesser


Maardam to fikcyjne miasto położone w nieokreślonym kraju, liczące trzysta tysięcy mieszkańców. W owym mieście znajduje się komenda policji, której pracownicy nazywają się m.in. Van Veeteren, deBries, Reinhard, Moreno, Münster. Szwedzki autor Håkan Nesser napisał całą serię powieści o śledztwach prowadzonych przez tych policjantów. 

Pierwsza część cyklu nosi tytuł „Nieszczelna sieć” i opowiada o szukaniu mordercy Evy, której zwłoki znaleziono w jej własnej wannie. W takich wypadkach głównym podejrzanym staje się mąż ofiary, zwłaszcza jeśli nie umie przedstawić alibi ani wskazać innych podejrzanych, toteż i teraz prawie wszyscy uznali, że Evę zabił jej mąż Janek Mitter. On sam twierdzi, że jest niewinny, choć też przyznaje, że niczego z feralnej nocy nie pamięta. Dużo pił i w pewnym momencie stracił świadomość. Kiedy rano odkrył zwłoki, zachował się bardzo dziwnie – wprawdzie zadzwonił na policję, ale zaraz potem umył naczynia, zrobił pranie, posprzątał, czyli zatarł ślady mogące pomóc w ustaleniu, czy ktoś obcy wtargnął do mieszkania. Po pewnym czasie komisarz Van Veeteren dochodzi do wniosku, że Evę zabił ktoś związany z miejscem jej pracy, czyli ze szkołą. Ma nadzieję, że „z odrobiną szczęścia uda się rozpiąć sieć wokół gimnazjum i może dzięki temu wpadnie w nią jakaś grubsza ryba”*. Zakłada więc sieć, a w międzyczasie wraz ze współpracownikami przesłuchuje osoby mogące udzielić informacji o życiu małżonków.

29.06.2019

„Mieć i nie mieć” Ernest Hemingway


Ostatnie moje spotkanie z twórczością Ernesta Hemingwaya nie przebiegało pomyślnie. Noblista tak mnie zirytował swoim stosunkiem do innych autorów i do zwierząt, które zabijał dla zabawy, że musiało minąć aż sześć lat, bym odważyła się sięgnąć po kolejną jego książkę. Ta książka to „Mieć i nie mieć”.

Główny jej bohater ma na imię Harry i mieszka w Key West na Florydzie, w domu stojącym tuż nad morzem, w dzielnicy, w której władze miasta zamierzają wybudować luksusowy ośrodek dla turystów. Oczywiście nie chce sprzedać domu, ale będzie do tego zmuszony, jeśli nie znajdzie dobrej pracy. Jednak w czasie kryzysu (akcja toczy się w latach trzydziestych) trudno zarobić w legalny sposób. Harry najpierw pomaga bogatym letnikom łowić ryby, a kiedy nie dostaje zapłaty i na domiar złego traci kosztowny sprzęt rybacki, zaczyna przemycać alkohol i rewolucjonistów na Kubę. Dużo przy tym ryzykuje, bo po pierwsze Urząd Celny może odebrać mu kuter i kontrabandę, po drugie Kubańczycy są porywczy i bezwzględni. 

„Witold i Elwira” Władysław Bochenek



„Witold i Elwira” Władysława Bochenka to powieść o Śląsku. Akcja toczy się w środowisku górników, którzy przed wojną wyjechali do Francji lub Belgii, a kiedy tamtejsze kopalnie zamknięto, wrócili do Polski. I z przyjemnością zauważyli, że warunki życia w kraju się poprawiły. Otrzymali zatrudnienie, o wiele lepsze wypłaty niż paręnaście lat temu, a także poniemieckie domki – wprawdzie zdewastowane i ogołocone przez szabrowników, ale zawsze to własny dach nad głową. Przekonali się też, że zawód górnika zyskuje coraz większą rangę. Pracownicy polskich kopalń mają swoje święto, paradne stroje, mogą czuć się ważni i dumni, podczas gdy we Francji zawód górnika nadal uchodzi za jeden z najgorszych i przeznaczony jest głównie dla ludzi, którzy nigdzie indziej nie mogą znaleźć zatrudnienia, czyli dla cudzoziemców i kryminalistów.

12.06.2019

„Przypadek F.” Ingeborg Bachmann





Martin Ranner i Franciszka Jordan, bohaterowie „Przypadku F.” Ingeborg Bachmann, są rodzeństwem. Jako dzieci przepadali za sobą. Potem ona została żoną sławnego psychoanalityka i z trzpiotowatej dziewczyny zmieniła się w nieprzystępną damę. Ponieważ Martin nie potrafił znaleźć wspólnego języka z nadętym Jordanem, przestał odwiedzać ich wiedeńskie mieszkanie i nie zauważył, że siostra z winy męża stawała się coraz bardziej nieszczęśliwa. Prawda dotarła do niego dopiero wtedy, gdy Franzie uciekła z prywatnego szpitala. Zaczął jej szukać, ale bez większego zaangażowania. A kiedy stwierdził, że jest mocno rozstrojona, odczuł nawet przelotną chęć, by powiadomić Jordana i w ten sposób pozbyć się kłopotu. W końcu jednak uległ prośbom Franzie i zabrał ją ze sobą w podróż do Afryki. 

Zmiana miejsca pobytu nie poprawia nastroju chorej. Podczas gdy Martin, zapalony geolog, podziwia piramidy i świątynie, jego siostra snuje ponure rozmyślania. Analizuje, dlaczego ona, osoba inteligentna i o silnym charakterze, pozwoliła się oszukać. Dlaczego tak późno zrozumiała, że poślubiła nowoczesną wersję Sinobrodego? Najpierw dostrzegała tylko ogładę, sławę i tytuły naukowe męża. Wierzyła, że jego poprzednie żony, z których jedna przestała wychodzić z domu, a druga popełniła samobójstwo, były niespełna rozumu. Odpychała od siebie podejrzenia, a teraz, kiedy wreszcie zna prawdę, nie ma już siły na ratowanie się i pragnie nie tyle uwolnić się od prześladowcy, co umrzeć. 

11.06.2019

„Wiedźmy na gigancie” Małgorzata Kursa


Bohaterki „Wiedźm na gigancie” Małgorzaty Kursy, czyli Anka, Majka, Ida i Gośka, kochają dobrą polską literaturę i ze wszystkich sił starają się ją promować. Co rano przychodzą do siedziby agencji TERCET i kiedy każda z nich już „się wybulgocze”[1], zaczynają pracę – recenzują nadesłane nowości, negocjują z wydawcami, odbierają maile od autorów pragnących skorzystać z ich usług. Niektórych biorą pod swoje skrzydła, innych – tych kaleczących język polski – bezlitośnie odprawiają. 

Wśród odrzuconych grafomanów znajduje się Miranda Kniaź, chlubiąca się kilkunastoma dziełami opublikowanymi na własny koszt, oraz około czterdziestoletni Adaś Grandzik, pragnący zostać księciem komedii kryminalnej. Do celu dąży nieuczciwymi metodami – sam sobie pisze pozytywne recenzje, niszczy dobre imię konkurentów, wykorzystuje głupią, ale lubianą przez czytelników i wydawców autorkę Mariettę Gałązkę. Na widok negatywnej opinii dostaje „niemal piany na pysku”[2], poza tym tupie nogami, wyje na cały dom, uderza „czerepem w biurko”[3] i oczywiście snuje plany zemsty – a wiedzieć trzeba, że „jako manipulant ta gnida jest genialna”[4]. Wkrótce podczas imprezy literackiej dochodzi do serii podejrzanych zgonów...

05.06.2019

„Zabójstwo Harriet Krohn” Karin Fossum


Charles, główny bohater „Zabójstwa Harriet Krohn” Karin Fossum, nie był agresywny ani porywczy. Kochał żonę i córkę, jednak żona zmarła na raka, a Julie, obecnie szesnastoletnia, już od dawna nie chce utrzymywać z nim kontaktów. Ma powody – ojciec wszystkie zarobione pieniądze przeznaczał na hazard, okradł nawet swojego ostatniego pracodawcę. Narobił tyle długów, że wierzyciel chce nasłać na niego windykatora. Jakim cudem ktoś, kto otrzymuje tylko marny zasiłek dla bezrobotnych, miałby spłacić astronomiczne kwoty? Gdzie szukać ratunku? Zdesperowany Charles wpada na „genialny” pomysł: zabije i obrabuje mieszkającą samotnie Harriet. Ani przez chwilę nie zastanawia się nad krzywdą, jaką jej wyrządza. Pieniądze ofiary posłużą dla dobrego celu, więc w czym problem? Kogo obchodzi jakaś tam samotna staruszka?...

26.05.2019

„Idioci” i „Placówka postępu” Josepha Conrada


Susan i Jean, bohaterowie noweli „Idioci” Josepha Conrada, od razu po ślubie wzięli się ostro do pracy na roli, wierząc, że wkrótce przyjdzie na świat dziecko, które będzie im pomagać, a potem odziedziczy gospodarstwo. Dziecko istotnie się urodziło, ale... głęboko upośledzone. Następne też takie były. Wyły zamiast mówić, nie potrafiły niczego zrozumieć ani nawet rozpoznać własnej matki. Rodzice wpadali w coraz większą rozpacz i wściekłość, nie umieli pokochać takich dzieci. Po urodzeniu czwartego kobieta za nic nie chciała mieć kolejnych. Mężczyzna przeciwnie – postanowił próbować aż do skutku.

Conrad znakomicie opisał uczucia miotające rodzicami nieudanego potomstwa, od rozczarowania, po wściekłość, upokorzenie, utratę chęci do życia. Matka nazywa je „stworzeniami gorszymi od zwierząt”, wstydzi się przed sąsiadami, ma wrażenie, że wszyscy z niej drwią. Ojciec rozpacza, że po jego śmierci ziemia zmarnieje albo wpadnie w obce ręce. „Zdawało mu się, że dla człowieka gorzej niż bezdzietnego nie ma żadnej obietnicy w urodzajnych polach, że ziemia od niego ucieka, urąga mu, sroży się jak te ciemne chmury pędzące nad głową”. Obwinia „przeklętą babę, która nie potrafi rodzić takich dzieci, jakie mieli inni ludzie”, wyzywa ją od szmat, bije. Ich życie staje się koszmarem, podobnie jak życie niechcianych „idiotów”.

25.05.2019

„Pamiętaj, że tam są schody” Krystyna Siesicka


Gary Smith z „Pamiętaj, że tam są schody” Krystyny Siesickiej to Brytyjczyk w średnim wieku, zawsze elegancko ubrany, uważany za dżentelmena. Pracuje w warszawskim liceum jako nauczyciel angielskiego. Jest wychowawcą trzeciej klasy, do której uczęszczają m.in. Matylda, Agata, Szymon, Jakub i Wiktoria. Jest również wujkiem odwiedzającej go dość często siedemnastoletniej paryżanki Michelle. Kiedyś miał żonę, ta jednak z pomocą swojej matki tak mu dokuczyła, że biedak poczuł się „sprasowany obcasikami dwóch dam”[1] i zniechęcił do kobiet. Teraz mieszka tylko z kotem i nie narzeka, bo „jak miał żonę zamiast kota, było mu gorzej”[2]. 

15.05.2019

„Niewidzialne życie Iwana Isajenki” Scott Stambach


Do sięgnięcia po „Niewidzialne życie Iwana Isajenki” Scotta Stambacha skłoniły mnie recenzje informujące, że jest to autentyczny pamiętnik napisany przez siedemnastoletniego Iwana, pensjonariusza szpitala na Białorusi. Wydało mi się dziwne, że ów Iwan nie figuruje jako autor czy przynajmniej współautor, ale postanowiłam zaryzykować i zdobyć książkę. Okazało się, że to jednak nie jest historia prawdziwa, a tylko powieść w formie pamiętnika. Szkoda, że recenzenci wprowadzają czytelników w błąd. Ale nie mam żalu, rozumiem, że ktoś, kto nie spotkał się wcześniej z taką formą powieści, nie zwrócił uwagi na nazwisko autora ani nie zerknął do rozdziału z podziękowaniami, może uważać ją za dokument.

Do rzeczy. Narratorem „Niewidzialnego życia...” jest Iwan – porzucony przez rodziców siedemnastolatek, którego ciało składa się z głowy, kadłuba i jednej tylko ręki, na domiar złego lewej i bez dwóch palców. Chłopak całe życie spędził w szpitalu na Białorusi. Jest to miejsce straszne – brakuje tam jedzenia, nie przychodzą żadni wolontariusze, a i lekarze rzadko się pojawiają. Wszystkim zajmują się cztery pielęgniarki. Natalia matkuje dzieciom, z kolei Ludmiła znęca się nad nimi bez umiaru, potrafi uderzyć umierającą, bezsilną Polinę, a wózek z Iwanem pchnąć tak, że ten spada na podłogę. Stali pensjonariusze są upośledzeni umysłowo, jedynie Iwan przejawia ponadprzeciętną inteligencję i wie zaskakująco dużo. Ta wiedza pochodzi z podsłuchanych rozmów oraz z powieści i dzieł naukowych. Chłopak nie rozczula się nad sobą, jego życie jest trudne, samotne, ale spokojne – aż do czasu, gdy na oddział zostaje przyjęta chora na białaczkę Polina. Nieoczekiwanie dla siebie samego Iwan zakochuje się w tej dziewczynie, wiedząc jednocześnie, że w tutejszym szpitalu nowotwór to wyrok śmierci. Bo tutaj się nie zdrowieje, lecz wegetuje. Tu nie ma szans na efektywne leczenie czy rehabilitację. 

05.05.2019

„Czego nie powiedziałam” Małgorzata Garkowska


Robert z powieści „Czego nie powiedziałam” Małgorzaty Garkowskiej obsesyjnie pragnie dziecka. Z poprzednią narzeczoną rozstał się tylko dlatego, że nie planowała zajść w ciążę. Sądzi, że nowa dziewczyna, Emilia, podziela jego marzenia. Tymczasem ona jest bezpłodna. Nie przyznaje się do tego, woli okłamywać człowieka, który ją pokochał, niż powiedzieć prawdę. Na tym nie kończą się grzeszki Emilii. Jej zachowanie wobec rodziców również pozostawia sporo do życzenia. Gniewa się na nich za pewne wydarzenie z przeszłości, pomimo upływu lat trwa w zapiekłej nienawiści i nie odpuszcza nawet wtedy, gdy ojczym doznaje zawału serca. Dopiero kiedy zauważa, że ten mógłby załatwić dla niej pewną sprawę, wyciąga rękę do zgody.

Wolny czas najchętniej spędza w łóżku z Robertem. Każdy mój seks z tym mężczyzną jest cudowniejszy od poprzedniego[1] – chwali się. Ten seks opisywany jest często i ze szczegółami, bo Garkowska ma niestety taką cechę, że jak już zacznie opowiadać o pieszczotach z nadzwyczajnym Robertem, nie może przestać. A czytelnik się nudzi, bo ileż można czytać o orgazmach bohaterki? Sytuację pogarsza fakt, że scenom erotycznym brakuje subtelności, są to wyliczanki czynności z dodatkiem egzaltowanych zachwytów:

19.04.2019

„Pół życia” Mats Strandberg




Jessica, główna bohaterka „Pół życia” Matsa Strandberga, to osoba nijaka, słaba psychicznie, nadużywająca alkoholu i uzależniona od lekarstw. Ma niską samoocenę, uważa, że jest „beznadziejnym gównem, które nie potrafi zrobić ze swoim życiem niczego sensownego”[1]. Prowadzi w telewizji program z poradami seksualnymi, ale sama raczej nie lubi seksu. Zresztą nie miałaby z kim w ten sposób spędzać czasu, bo Jakob, którego mocno pokochała i z którym spotykała się przez pół roku, zostawił ją bez wyjaśnienia. Zmienił przy tym pracę i mieszkanie, więc próby odnalezienia go nie przyniosły efektu. Zrozpaczona Jessica straciła ciążę, wpadła w depresję, zaczęła mieć ataki paniki i dolegliwości sercowe, myślała nawet o popełnieniu samobójstwa. I choć od porzucenia minęło kilka lat, nadal nie może dojść do siebie. Czuje się przeraźliwie samotna i właściwie nie ma żadnych przyjaciół oprócz Petry. 

„Gorzkie słodkie pocałunki” Krystyna Siesicka


Marylka, główna bohaterka „Gorzkich słodkich pocałunków” Krystyny Siesickiej, podczas wakacji zostaje „uszczęśliwiona” towarzystwem dwóch nastolatek – Natalki oraz Żanety. Pierwsza z dziewcząt jest jej wnuczką, natomiast druga to obca dziewczyna, która przyjechała do miasteczka nie wiadomo skąd i która nie ma żadnych rzeczy oprócz dziwnego worka i kija. Czyżby uciekła z domu? Marylka przyjmuje ją pod swoją opiekę, a jednocześnie bacznie obserwuje. Rośnie w niej wrażenie, że tajemnicza nastolatka wyglądem przypomina kogoś, kogo Marylka kiedyś znała. Ale kogo? Kto miał tak smagłą cerę i tak fiołkowe oczy jak Żaneta? Starsza pani na próżno przeszukuje pamięć. Odczucie, że dziewczyna coś ukrywa i podejrzanie mocno interesuje się Wiolą, matką Natalki, jest coraz silniejsze. 

15.04.2019

„Gwałt. Opowieść miłosna” Joyce Carol Oates


Teena była piękna, wesoła, towarzyska. Lubiła spotykać się z mężczyznami, jednak żadnemu nie pozwalała nocować w swoim domu, by nie niepokoić córki, o której bezpieczeństwo dbała wprost obsesyjnie. Ale nie wszystkie zagrożenia umiała przewidzieć. Nie przyszło jej na przykład do głowy, że chodzenie po ciemku przez park może skończyć się tragedią. Kiedy wraz z dwunastoletnią wówczas Bethie wracała z przyjęcia urządzonego z okazji Dnia Niepodległości, postanowiła przejść właśnie przez ten park. Nie była to mądra decyzja. Po miasteczku snuły się grupy rozochoconych, spragnionych mocnych wrażeń mężczyzn. Matka i córka zostały zaczepione, straszliwie pobite, a pierwszą z nich dodatkowo zgwałcono.

Powieść Joyce Carol Oates opowiada o wielkich zmianach w psychice zgwałconej kobiety, o niebywałym okrucieństwie, a także o obojętności tak zwanych porządnych ludzi na krzywdę ofiar. Wydawałoby się, że poszkodowane zostaną otoczone współczuciem, a od przestępców wszyscy się odwrócą. Tymczasem jest inaczej – krewni i znajomi gwałcicieli starają się ich bronić za wszelką cenę. Po miasteczku rozchodzą się więc plotki, że Teena była pijana i proponowała seks za pieniądze, a jej oskarżenie wynika jedynie z zemsty. Bethie zaczyna być w szkole prześladowana przez siostry gwałcicieli, podczas gdy nauczyciele i koleżanki udają, że niczego nie widzą. Nawet kot należący do ofiar nie może liczyć na litość – ktoś podrzuca mu truciznę...