Narrator „Historii bestialstwa” Jensa Bjørneboe jest kulawy, zarośnięty, brakuje mu trzech zębów z przodu. Wygląda niepozornie i pracę też ma nieciekawą – jest woźnym w sądzie w pewnym alpejskim miasteczku, ściera kurz z dokumentów, czyści togi – nikt więc nie przypuszcza, że ten mężczyzna ma bardzo szerokie horyzonty myślowe i ogromne plany, chce mianowicie napisać i wydać „Historię bestialstwa”. Będzie to dwunastotomowa kronika dokumentująca wszelkie okrucieństwa popełniane przez przedstawicieli naszego gatunku. Woźny uważa, że człowiek jest niesamowicie pomysłowy, jeśli chodzi o zadawanie komuś cierpienia, i każdy, nawet ten wyglądający bardzo poczciwie, lubi od czasu do czasu nasycić się czyjąś krwią.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria Nike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria Nike. Pokaż wszystkie posty
12.11.2022
18.05.2020
„Kiedy umieram” William Faulkner
Addie Bundren przez dziesięć dni nie wstaje z łóżka, a kiedy widzi, że najstarszy syn zbił trumnę, umiera. Mąż i dzieci planują pochować nieboszczkę w jej rodzinnym mieście. Kładą więc zwłoki na wozie, zaprzęgają muły i wyruszają w stronę Jefferson. Sądzą, że podróż potrwa krótko, jednak wszystko jakby sprzysięga się przeciwko nim: leje deszcz, wzrasta poziom wody w rzece, przez którą muszą się przeprawić, most ulega zniszczeniu. Pomimo przeszkód uparcie dążą do celu, ignorując coraz brzydszy zapach dobiegający z trumny. To znaczy nie wszyscy ignorują, niektórzy z czasem zaczynają wątpić w sens wyprawy i chcą zostawić Addie gdziekolwiek. „Bogu by należało podziękować, jakby nas od niej uwolnił” – myśli jeden z członków rodziny. Jednak kiedy trumnie grozi zniszczenie, Klejnot, średni z synów, z poświęceniem ją ratuje. I wędrują dalej, w towarzystwie coraz większej liczby sępów...
Etykiety:
amerykańska,
bieda,
Faulkner William,
Kiedy umieram,
nobliści,
recenzje,
seria Nike
6.03.2020
„Zaginiona głowa Damascena Monteira” Antonio Tabucchi
Kiedy redaktor naczelny pewnego wydawanego w Lizbonie brukowca dowiaduje się, że w Porto znaleziono ciało pozbawione głowy, zleca swojemu podwładnemu zbadanie tej sprawy i napisanie artykułu utrzymanego w dramatycznym tonie. Młodziutki, nieśmiały Firmino niezbyt interesuje się trupem, wolałby spędzać czas z narzeczoną lub w bibliotece, ale jako początkujący korespondent niewiele ma do powiedzenia. Jedzie więc na miejsce zbrodni i zaczyna prowadzić amatorskie, nietypowe śledztwo. Nietypowe, bo nie musi w żaden sposób się wysilać, szukać świadków ani nakłaniać ich do mówienia. Ciągle ktoś podrzuca mu tropy, podpowiada, dokąd pójść i co napisać w artykule. Dzięki pomocy tych dobrych duszków udaje mu się poznać gorzką prawdę i opublikować wstrząsające materiały. Czy jednak to wystarczy do ukarania mordercy?
29.06.2019
„Mieć i nie mieć” Ernest Hemingway
Ostatnie moje spotkanie z twórczością Ernesta Hemingwaya nie przebiegało pomyślnie. Noblista tak mnie zirytował swoim stosunkiem do innych autorów i do zwierząt, które zabijał dla zabawy, że musiało minąć aż sześć lat, bym odważyła się sięgnąć po kolejną jego książkę. Ta książka to „Mieć i nie mieć”.
Główny jej bohater ma na imię Harry i mieszka w Key West na Florydzie, w domu stojącym tuż nad morzem, w dzielnicy, w której władze miasta zamierzają wybudować luksusowy ośrodek dla turystów. Oczywiście nie chce sprzedać domu, ale będzie do tego zmuszony, jeśli nie znajdzie dobrej pracy. Jednak w czasie kryzysu (akcja toczy się w latach trzydziestych) trudno zarobić w legalny sposób. Harry najpierw pomaga bogatym letnikom łowić ryby, a kiedy nie dostaje zapłaty i na domiar złego traci kosztowny sprzęt rybacki, zaczyna przemycać alkohol i rewolucjonistów na Kubę. Dużo przy tym ryzykuje, bo po pierwsze Urząd Celny może odebrać mu kuter i kontrabandę, po drugie Kubańczycy są porywczy i bezwzględni.
Główny jej bohater ma na imię Harry i mieszka w Key West na Florydzie, w domu stojącym tuż nad morzem, w dzielnicy, w której władze miasta zamierzają wybudować luksusowy ośrodek dla turystów. Oczywiście nie chce sprzedać domu, ale będzie do tego zmuszony, jeśli nie znajdzie dobrej pracy. Jednak w czasie kryzysu (akcja toczy się w latach trzydziestych) trudno zarobić w legalny sposób. Harry najpierw pomaga bogatym letnikom łowić ryby, a kiedy nie dostaje zapłaty i na domiar złego traci kosztowny sprzęt rybacki, zaczyna przemycać alkohol i rewolucjonistów na Kubę. Dużo przy tym ryzykuje, bo po pierwsze Urząd Celny może odebrać mu kuter i kontrabandę, po drugie Kubańczycy są porywczy i bezwzględni.
24.07.2018
„Ekspedycja” Per Olof Sundman
„Ekspedycja” Pera Olofa Sundmana opowiada o odbytej w latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku wyprawie H.M. Stanleya do południowego Sudanu. Nie jest to jednak powieść historyczna. Fakty przeplatają się tu z fikcją, a autorowi najbardziej zależy na pokazaniu, jak okrutnie zachowywali się Europejczycy wobec Afrykańczyków. Emin Pasza, któremu Stanley ma dostarczyć broń, nie tylko nie pojawia się na kartach książki, ale jest dość rzadko wspominany.
8.08.2017
„Święto rodzinne” Lars Gustafsson
Lars Troäng, bohater niedawnego skandalu, zostaje zaproszony na wesele kuzynów. Przyjeżdża z niechęcią, bo obawia się wyrazów potępienia i wścibskich pytań. Wie, że historia, jaką by opowiedział, zostałaby przez słuchaczy uznana za nieprawdopodobną. Zresztą sam nie ma pewności, czy wydarzenia sprzed kilku miesięcy nie były snem i czy naprawdę awansowano go na dyrektora tajnej komisji zapobiegającej katastrofom w środowisku naturalnym. Miał odkryć, skąd wzięły się liczne przypadki zachorowań na leukemię i dlaczego niektóre zwierzęta zachowują się w nietypowy sposób. Czy to skutek przełomu genetycznego, wirusa, a może nieznanej trucizny? W takim razie gdzie leży źródło zakażeń? Próbując to wyjaśnić, wpadł w sytuację, z której nie było dobrego wyjścia, i zrozumiał, że zwierzchnicy przeznaczyli mu rolę kozła ofiarnego.
3.03.2017
„Wełna” Lars Gustafsson
Lars Herdin jest samotny i zrezygnowany. Już jako dziecko postanowił, że kiedyś popełni samobójstwo. Nie miał ku temu żadnych szczególnych powodów, po prostu czuł nieznośną pustkę i nie potrafił nawiązać z nikim serdecznych więzi. Teraz, mając trzydzieści cztery lata, nadal uważa, że to rozsądna decyzja. Wyznaczył nawet konkretną datę i obmyślił sposób: zatrucie spalinami w garażu sąsiada.
24.10.2016
„Trawiasta ulica” Asar Eppel
„Trawiasta ulica” składa się z dziewięciu opowiadań. Najlepsze i zarazem najbardziej wstrząsające jest „Ci, którzy siedzą w mroku na wiedeńskich krzesłach”. We wszystkich Asar Eppel napisał o Ostankinie. Dziś ta dzielnica Moskwy znana jest z najwyższej w Europie budowli, kiedyś – czyli w czasie wojny i po wojnie, bo ten właśnie okres wspomina autor – stały tam baraki bez kanalizacji, a ulice porastała trawa. Czytelnik, który sięgnie po tę książkę, powinien wiedzieć, że nie spotka się z opiewaniem „kraju lat dziecinnych”, tylko z ostrą krytyką. W oczach Eppela Ostankino było miejscem ohydnym i demoralizującym. Nawet po latach nie zdobył się na to, by spojrzeć cieplej na swoje szczenięce lata. „Dzieciństwo sielskie-anielskie, niech cię szlag trafi!”* – napisał z pasją. Jego książkę czyta się z podziwem dla talentu autora, bólem oraz, ze względu na dużą liczbę naturalistycznych opisów, ze wstrętem.
Etykiety:
bieda,
Eppel Asar,
opowiadania,
Ostankino,
recenzje,
rosyjska,
seria Nike,
Trawiasta ulica,
ZSRR
8.11.2015
„Śmierć pszczelarza” Lars Gustafsson
Po „Śmierć pszczelarza” Larsa Gustafssona sięgnęłam pod wpływem recenzji jednej z moich ulubionych blogerek, Jeżanny, która jakiś czas temu zniknęła z blogosfery, ale nie tracę nadziei, że znowu dołączy do grona osób piszących o książkach.
Nad jeziorem, w małym domku otoczonym zielonymi ulami, mieszka czterdziestoletni Lars Westin, były nauczyciel ludowy. Ta wiosna, która nadchodzi, będzie jego ostatnią, gdyż Lars ma nowotwór z licznymi przerzutami. Nie skarży się na cierpienie i samotność, wszystko znosi ze stoickim spokojem, nie szuka cudownych kuracji, stara się ignorować zmiany zachodzące w ciele i żyć tak, jak dotychczas. Ale choroba czyni szybkie postępy i coraz bardziej wyrzuca Larsa poza nawias życia. W przerwach pomiędzy atakami bólu zajmuje się on pasieką, spaceruje z psem i właściwie czuje się zbyt aktywny i silny na to, by umierać. W takich chwilach dziwi się: czy to na pewno już? Czy naprawdę zbliża się śmierć? Pszczelarz zrezygnował z leczenia, więc ból nowotworowy szaleje w jego organizmie, niełagodzony ani morfiną, ani żadnymi innymi środkami. W tych trudnych miesiącach nad chorym nie czuwa żadna bliska osoba, gdyż z żoną rozstał się on dawno temu, a dzieci nie miał. Jakby mało było tych nieszczęść, nawet pies go opuszcza...
31.03.2015
„Niewiarygodna i smutna historia niewinnej Erendiry i jej niegodziwej babki” Marquez
Wczorajszy wieczór spędziłam ze zbiorkiem opowiadań Marqueza pt. „Niewiarygodna i smutna historia niewinnej Erendiry i jej niegodziwej babki”. Lubię Marqueza, cenię serię Nike, powinnam więc czytać z zadowoleniem. A jednak tak się nie stało. Opowiadania okazały się nieciekawe, wydumane, przeładowane elementami realizmu magicznego. W samym tylko „Morzu utraconego czasu” pojawia się ich kilkanaście: przezroczysty ksiądz unosi się nad ziemią, po podwórzu toczy się bijące serce zarzynanego zwierzęcia, nasiąknięte potem prześcieradło waży tyle, co cała bela płótna, z głębin morza dochodzi woń róż, zapach można chwytać w ręce itd. Realizm magiczny jest ciekawy, ale – ileż można?... Autorowi zabrakło umiaru.
Etykiety:
iberoamerykańska,
Marquez,
nobliści,
opowiadania,
recenzje,
seria Nike
23.02.2015
„Dwie albo trzy Gracje” Aldous Huxley
Wszystko dzieje się na początku lat dwudziestych. Wracający z podróży Dick Wilkes, czyli narrator tej książki, nieopatrznie zgadza się odwiedzić dom poznanego po drodze Peddleya, który okazuje się gadatliwym, bardzo przykrym w obyciu, natrętnym nudziarzem. O wiele lepsze wrażenie robi na nim żona Peddleya, Gracja, choć i ona ma mnóstwo wad. Po powrocie do Londynu Dick kontynuuje znajomość z nią. W zasadzie trudno zrozumieć, czym ta nieciekawa kobieta aż tak bardzo go zafascynowała. Sam przecież przyznał, że nie pociągała go fizycznie ani nie kochał się w niej – nic z tych rzeczy. A jednak prawie cała książka składa się z opisów jej zachowania.
9.12.2014
„Sklep przy głównej ulicy” Ladislav Grosman
„Sklep przy głównej ulicy” to rozbudowana nowela z akcją rozgrywającą się w czasie drugiej wojny światowej na terenie Republiki Słowackiej. Główny bohater nazywa się Tono Brtko i uważany jest przez swoją żonę Ewelinę za niedojdę. Za przykład do naśladowania Ewelina stawia mu swojego szwagra Markusa, który umie wykorzystać wojnę jako okazję do wzbogacenia się i zajęcia zaszczytnego w tamtych czasach stanowiska. Został on faszystowskim komendantem, co bardzo Ewelinie imponuje.
Gdy zaczyna się akcja noweli, po dłuższym okresie nieodwiedzania się z powodu jakichś sporów o podział majątku komendant przychodzi do domu Antoniego i Eweliny. Nie robi tego całkiem bezinteresownie, gdyż chce wciągnąć szwagra w działalność antyżydowską – niezdeklarowany politycznie Tono zagraża jego karierze. Obdarowuje krewniaków prezentami oraz daje im zaświadczenie o przejęciu sklepu od Żydówki Lautmanowej. Następnego dnia Tono z ciężkim sercem idzie do sklepu...
9.10.2014
„Kłębowisko żmij” François Mauriac
„Kłębowisko żmij” to jedna z najbardziej znanych powieści Françoisa Mauriaka. Jej główny bohater nazywa się Ludwik, ma 68 lat i pisze list do żony, do której do tej pory czuł nienawiść. Teraz chce, by poznała jego „prawdziwą twarz” i dowiedziała się, dlaczego był okrutny i dlaczego w końcu zrezygnował z zemsty. List niepostrzeżenie przemienia się w długie, bolesne wyznanie na temat nieudanego życia, niesnasek rodzinnych i chęci pojednania.
Mauriac mocno rozwinął warstwę psychologiczną powieści. Z empatią przedstawił dzieciństwo Ludwika i jego najsmutniejsze przeżycia. Okazuje się, że Ludwik zawsze miał wielkie problemy w kontaktach z ludźmi. Był przewrażliwiony, wyobcowany, nieśmiały, skąpy. Kiedy nieoczekiwanie zainteresowała się nim, chłopskim synem, miła panna z arystokratycznego domu, odniósł wrażenie, że jego ponure życie zostało oświetlone promieniami słońca. Po ślubie zrozumiał, że stanowił tylko koło ratunkowe dla dziewczyny, której groziło staropanieństwo, i że wysoko urodzeni krewni żony zawsze będą nim gardzić. W tej sytuacji na powrót zamknął się w sobie i zajął tym, co mu wychodziło najlepiej, czyli pomnażaniem majątku. Pieniądze stały się jego namiętnością. Nie dzielił się nimi z rodziną.
Kto był gorszy: skąpy Ludwik czy też jego chciwa, obłudna rodzina? Niełatwo ocenić bohaterów, bo każdy ma swoje racje. Dzieci miały prawo czuć się rozgoryczone, gdyż ojciec żałował im wszystkiego i chciał pozbawić je schedy. Z drugiej strony zostały wychowane w pogardzie dla chłopskiego pochodzenia i ateizmu ojca, a to musiało Ludwika drażnić. I co stałoby się z Ludwikiem, gdyby oddał im swój majątek? „Starzec istnieje tylko dzięki temu, co posiada. Z chwilą gdy nie ma już nic, wyrzuca się go na śmietnik” – napisał Mauriac. W słowach tych tkwi wiele brutalnej prawdy. Każdy z nas przecież słyszał o starcach, którzy po przepisaniu majątku na dzieci znaleźli się w nędzy.
A na koniec zaapeluję: kochani, czytajcie Mauriaka! Ja tego autora lubię od zawsze. I choć w jego książkach raczej nie znajduję miłych postaci ani zgodnie żyjących rodzin, choć po skończonej lekturze często czuję wyczerpanie emocjonalne i przez kilka dni nie mam chęci sięgnąć po inną książkę, uważam, że było warto. Zachwyca mnie mroczny klimat panujący w jego utworach, piękny, kunsztowny język, znajomość psychologii, umiejętność tworzenia skomplikowanych bohaterów, których nie da się określić kilkoma słowami.
Moja ocena: 5/6.
---
Mauriac François, „Kłębowisko żmij” („Le noeud de viperes de vipères”).
Etykiety:
francuska,
Mauriac François,
nobliści,
recenzje,
seria Nike
30.12.2013
„Drugie życie” Jurij Trifonow
Grzebiąc na półce z literaturą rosyjską, znalazłam wydane w serii Nike Drugie życie Jurija Trifonowa. Okazało się, że to ciekawa książka, z akcją toczącą się w latach siedemdziesiątych w środowisku inteligencji moskiewskiej.
Etykiety:
Drugie życie,
recenzje,
rosyjska,
seria Nike,
Trifonow Jurij
21.11.2013
„Nie mów noc” Oz Amos
„Nie mów noc” to krótka opowieść o parze kochanków, którzy mieszkają w Izraelu. Teo jest spokojnym sześćdziesięciolatkiem, po pracy lubi siedzieć w domu i słuchać muzyki poważnej. Młodsza o piętnaście lat Noa uczy literatury. Przypadek sprawił, że zaangażowała się w budowę ośrodka odwykowego dla narkomanów. Teo sceptycznie przygląda się działaniom partnerki, obawiając się, że wplącze się ona w coś nieprzyjemnego i straci czas, pieniądze oraz spokój. Przecież ani władze miasta, ani mieszkańcy nie chcą, by powstał ośrodek, a Noa nie odróżniłaby narkomana od człowieka zaspanego. Czy nie lepiej zająć się czymś innym?
14.04.2013
„Utracona cześć Katarzyny Blum” Heinrich Böll
Utracona cześć Katarzyny Blum to niedługa, ciekawa książka napisana w formie kroniki, opowiadająca o tym, jak bezwzględni pracownicy brukowej gazety doprowadzili spokojną dziewczynę do tego, że w odruchu buntu zabiła dziennikarza.
Katarzyna żyła sobie spokojnie, nie miała żadnych zainteresowań ani bliskich przyjaciół. Pracowała jako gosposia. Mieszkała w czyściutkim dwupokojowym mieszkanku i posiadała dziewięć książek (cztery romanse, trzy kryminały, dwie biografie). Była osobą skrytą, pruderyjną, oszczędną.
Pewnego razu Katarzyna udzieliła noclegu mężczyźnie poszukiwanemu przez policję. Dziennikarze zainteresowali się tą sprawą, zaczęli fotografować młodą kobietę i zamieszczać w swojej gazecie artykuły, w których było więcej plotek i oszczerstw niż prawdy. Katarzyna Blum została odarta z prywatności, zniesławiona, zaszczuta. Podli dziennikarze posunęli się nawet do tego, że sponiewierali osoby, które okazywały Katarzynie sympatię.
Książka Heinricha Bölla pokazuje, jak szybko i bez żadnej winy można utracić dobre imię, poczucie bezpieczeństwa, sens życia. I choć akcja Utraconej czci... dzieje się w roku 1974, problematyka nadal jest aktualna. Dziennikarze i inni pracownicy mediów, powołując się na prawo do wolności słowa, często przekazują niepotwierdzone informacje i rozpowszechniają plotki. Czasem piszą o kimś w sposób kojarzący się z nagonką. Jeżeli celem ich ataków stanie się osoba wrażliwa, może to się skończyć bardzo źle.
Noblista zwraca uwagę na to, że przemoc słowna często bywa akceptowana, uważana za mniej groźną od przemocy fizycznej. A przecież nie trzeba używać pięści ani noża, by kogoś przerazić i poniżyć, często wystarczą słowa. Czy po przeczytaniu książki Bölla choć jedna osoba powie, że Katarzyna nie stała się ofiarą przemocy?
PS. Niedawno czytałam inną książkę o nieetycznym zachowaniu pracownika prasy. Ta książka to Gorzkie prawdy Davida Lodge'a. Jednak Lodge chyba wierzy w to, że dziennikarze mają sumienie i że są w stanie zmienić się na lepsze. Böll tej wiary nie podziela, jego książka jest ogromnie pesymistyczna.
---
Heinrich Böll, Utracona cześć Katarzyny Blum albo: Jak powstaje przemoc i do czego może doprowadzić, tł. Teresa Jętkiewicz, Czytelnik, 1976.
Etykiety:
Böll Heinrich,
niemiecka,
nobliści,
przemoc,
recenzje,
seria Nike
2.04.2013
„Księga niepokoju” Fernando Pessoa
„Księga niepokoju” to zapiski mieszkającego w Lizbonie pana Soaresa, człowieka bardzo inteligentnego, ale oderwanego od życia i pustego wewnętrznie. Soares nie chce być kochany ani rozumiany, bo „Być rozumianym to prostytuować się”[1]. Nie przejmuje się żadnymi sprawami społecznymi, nie wzruszają go nawet największe tragedie ludzkości.
Zastanawiam się, czy Soaresa można nazwać socjopatą. To prawda, że nie lubił on nikogo, że obce mu były takie uczucia jak litość, pożądanie, przyjaźń, sympatia. A jednak nie robił nikomu nic złego, nie popadał w żadne konflikty z ludźmi, uważał, że na świecie dość jest zła. Inna sprawa, że gdyby spotkał osobę potrzebującą pomocy, na pewno minąłby ją obojętnie, bo: „Sądzę, że pomagać czy wyjaśniać jest złem, bo jest wtrącaniem się do cudzego życia. Dobroć jest kaprysem naszego temperamentu, nie mamy prawa czynić innych ofiarami naszych kaprysów, nawet jeśli wypływa to z humanitaryzmu i troskliwości”[2].
11.03.2013
„Matka i córka” Alberto Moravia
Matka i córka Alberta Moravii to bardzo ciekawa opowieść o wojennych losach pięknej, zaradnej wdowy Cesiry i jej osiemnastoletniej córki Rosetty. W roku 1943 panie opuściły Rzym i uciekły w rodzinne strony Cesiry, czyli w góry w środkowym rejonie Włoch. Tam wraz z grupą uchodźców oczekiwały na przyjście aliantów, a potem starały się wrócić do Rzymu.
Moravia zastosował narrację pierwszoosobową. Pomysł to bardzo udany, bo niewykształcona, lecz bystra Cesira jest bardzo dobrą narratorką - rzetelnie opisuje rzeczywistość i szczodrze dzieli się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami. Ta prosta kobieta ma wiele zdrowego rozsądku, wie, że na wojnie giną ludzie najuczciwsi, najlepsi, natomiast różni cwaniacy wzbogacają się i stają się jeszcze gorsi.
Bohaterowie książki przerażają, właściwie nikt oprócz Rosetty i Michela nie budzi sympatii. Cesira z początku bardzo mnie irytowała, bo nie interesowała się niczym oprócz powiększania majątku. Pragnęła, by wojna trwała jak najdłużej. Oto jedno z jej wyznań: Zawsze mówiłam Rosetcie: - Proś Boga, by wojna potrwała jeszcze kilka lat... wtedy będziesz miała nie tylko wyprawę i posag, ale będziesz bogata. Pieniądze były dla niej ważniejsze od pokoju, od bezpieczeństwa córki. Kochała Rosettę, ale zabierała ją ze sobą na niebezpieczne wyprawy po towar. O skąpstwie Cesiry świadczy też fakt, że zmarłego męża zawinęła w stare prześcieradło, a jego garnitur przeznaczyła do sprzedaży. Kolejna wada Cesiry to nieświadomość polityczna. Ta kobieta nie miała nic przeciwko Hitlerowi i Mussoliniemu!
Z czasem zmieniłam zdanie o bohaterce, ale o tym nie będę pisać, by nie zdradzić za wiele z akcji. Warto zaznaczyć, że Moravia nie ukazał mieszkańców Włoch w dobrym świetle. Prawie wszystkie postacie z kart książki są egoistami i korzystając z bezprawia, kradną, rabują, oszukują. Nie czują żalu na widok umierających ludzi, wierzą w to, co napisane jest w gazetach. Uważają, że skoro na inne kraje zrzucane są bomby, najwidoczniej ich mieszkańcy na to zasłużyli. Spośród niesympatycznych wieśniaków na korzyść wyróżnia się tylko Michele, wykształcony wrażliwy młodzieniec, który chętnie spędza czas z Cesirą i jej córką.
Nie wiem, dlaczego bałam się sięgać po książki Moravii. Matka i córka to jedna z najlepszych powieści, jakie ostatnio wpadły w moje ręce. Wiele scen z tej książki utkwi mi w pamięci na długo, np. opis noclegu w chacie brudaski Concetty, kiedy to Cesira i Rosetta zostały pogryzione przez setki pluskiew. Również sceny z wkroczeniem aliantów do Fondi zostały odmalowane w sposób przejmujący. Polecam!
---
Alberto Moravia, Matka i córka (oryg. wł. La Ciociara), tł. Zofia Ernstowa, Czytelnik, 1960.
Moravia zastosował narrację pierwszoosobową. Pomysł to bardzo udany, bo niewykształcona, lecz bystra Cesira jest bardzo dobrą narratorką - rzetelnie opisuje rzeczywistość i szczodrze dzieli się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami. Ta prosta kobieta ma wiele zdrowego rozsądku, wie, że na wojnie giną ludzie najuczciwsi, najlepsi, natomiast różni cwaniacy wzbogacają się i stają się jeszcze gorsi.
Bohaterowie książki przerażają, właściwie nikt oprócz Rosetty i Michela nie budzi sympatii. Cesira z początku bardzo mnie irytowała, bo nie interesowała się niczym oprócz powiększania majątku. Pragnęła, by wojna trwała jak najdłużej. Oto jedno z jej wyznań: Zawsze mówiłam Rosetcie: - Proś Boga, by wojna potrwała jeszcze kilka lat... wtedy będziesz miała nie tylko wyprawę i posag, ale będziesz bogata. Pieniądze były dla niej ważniejsze od pokoju, od bezpieczeństwa córki. Kochała Rosettę, ale zabierała ją ze sobą na niebezpieczne wyprawy po towar. O skąpstwie Cesiry świadczy też fakt, że zmarłego męża zawinęła w stare prześcieradło, a jego garnitur przeznaczyła do sprzedaży. Kolejna wada Cesiry to nieświadomość polityczna. Ta kobieta nie miała nic przeciwko Hitlerowi i Mussoliniemu!
Z czasem zmieniłam zdanie o bohaterce, ale o tym nie będę pisać, by nie zdradzić za wiele z akcji. Warto zaznaczyć, że Moravia nie ukazał mieszkańców Włoch w dobrym świetle. Prawie wszystkie postacie z kart książki są egoistami i korzystając z bezprawia, kradną, rabują, oszukują. Nie czują żalu na widok umierających ludzi, wierzą w to, co napisane jest w gazetach. Uważają, że skoro na inne kraje zrzucane są bomby, najwidoczniej ich mieszkańcy na to zasłużyli. Spośród niesympatycznych wieśniaków na korzyść wyróżnia się tylko Michele, wykształcony wrażliwy młodzieniec, który chętnie spędza czas z Cesirą i jej córką.
Nie wiem, dlaczego bałam się sięgać po książki Moravii. Matka i córka to jedna z najlepszych powieści, jakie ostatnio wpadły w moje ręce. Wiele scen z tej książki utkwi mi w pamięci na długo, np. opis noclegu w chacie brudaski Concetty, kiedy to Cesira i Rosetta zostały pogryzione przez setki pluskiew. Również sceny z wkroczeniem aliantów do Fondi zostały odmalowane w sposób przejmujący. Polecam!
---
Alberto Moravia, Matka i córka (oryg. wł. La Ciociara), tł. Zofia Ernstowa, Czytelnik, 1960.
![]() |
| Na podstawie powieści Moravii powstał film pt. Dwie kobiety w reżyserii Vittorio De Sica. W rolę Cesiry wcieliła się Sophia Loren. |
Etykiety:
druga wojna światowa,
Moravia Alberto,
recenzje,
seria Nike,
włoska
10.12.2012
Susan Hill „Ptak nocy”
Książkę tę przeczytałam już dawno, ale że na dysku mam kilka zdań na jej temat, postanowiłam sklecić krótką notatkę. Zacznę od tego, że lubię Susan Hill, ale nie jako autorkę kryminałów, wolę jej stare utwory takie jak Albatros, Wiosną owego roku, Jestem królem zamku oraz Dziwne spotkanie. Ptak nocy też bardzo mi się podobał.
W książce tej angielska autorka opowiada o przyjaźni, jaka łączyła dwóch mężczyzn o bardzo różnych charakterach: Harvey to człowiek praktyczny, zdolny do wielkich poświęceń, natomiast Francis był wrażliwym, niezaradnym, skłonnym do załamań poetą. Harvey zaczął pełnić rolę bariery między nim a wścibstwem i natręctwem ludzi z zewnątrz*, czuwał nad tym, by przyjaciel nie dostał się do szpitala psychiatrycznego, pozwalał też, by podczas ataków obłędu Francis wyładowywał na nim swoje humory. O dziwo, Harvey i Francis nie od razu przypadli sobie do gustu. Poznali się w bibliotece, ale przyjaźń ich narodziła się dopiero po pewnym czasie, kiedy to udali się na nocny spacer po obsypanym śniegiem parku.
7.11.2012
„Wiosną owego roku” Susan Hill
Bohaterką powieści pt. „Wiosną owego roku” Susan Hill jest Ruth, młoda smutna kobieta z angielskiej wsi. Wychowywał ją zaborczy owdowiały ojciec. Gdy miała dziewiętnaście lat, ojciec się ożenił; pojechała wówczas do swojej matki chrzestnej. Tam poznała Bena i zakochała się w nim. Nie zdążyła nacieszyć się mężem, bo wkrótce po ślubie zginął w wypadku.
Najmilszym towarzyszem Ruth stał się Jo, czternastoletni brat Bena. To chłopiec bardzo odpowiedzialny, pełen taktu, zaradny, pracowity, rozmiłowany w przyrodzie. Z całej rodziny Bena jeden tylko Jo rozumie, jak wielki jest ból Ruth i tylko on wie, jak się zachowywać, by jej nie ranić. Z kolei siostra Bena, Alice, jest osobą bezduszną, pozbawioną wyobraźni. Wciąż podejrzliwie obserwuje zachowanie młodej wdowy i nie waha się przed wypowiedzeniem tak okrutnych słów: „Nawet nie płaczesz. Nie masz tyle uczucia, by chociaż zapłakać”*.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















