„O czym nie mówimy” Slavenki Drakulić to zbiorek szesnastu opowiadań, dobranych bardzo starannie i mocno ze sobą współgrających, a łączy je to, że w każdym z wyjątkiem jednego mowa jest o chorobie lub śmierci. Książkę zaludniają postacie, które albo same chorują, albo towarzyszą komuś bliskiemu w chorobie, albo są w żałobie. A w przypadku opowiadania tytułowego bohaterka nie styka się bezpośrednio z chorobą, lecz słyszy od kogoś o testamencie i uświadamia sobie, że nie poczyniła starań, by kiedyś jej oszczędności trafiły do osób, które chce wesprzeć.
26.04.2026
19.04.2026
„Wonderland” Hanna Nordenhök
Pauza często wydaje książki, które można określić słowem dziwne. Jedne są dziwne w dobrym znaczeniu tego słowa, inne w złym i trudno je czytać bez uczucia irytacji. „Wonderland” zaliczyłabym do tej pierwszej grupy. Owszem, powieść jest dziwna, niepokojąca i nieco eksperymentalna, ale przy tym niebanalna i nawet ciekawa.
Etykiety:
Nordenhök Hanna,
recenzja,
szwedzka,
Underlandet,
Wonderland
12.04.2026
„Oto słońce” Gunnhild Øyehaug
Narratorką krótkiej powieści „Oto słońce” jest Helga, czterdziestodziewięcioletnia pisarka. Mieszka ona w rodzinnej wsi, w pobliżu gór, lasów, rzek. Sąsiedni dom od dawna stoi pusty. Ale oto pojawia się furgonetka przeprowadzkowa, w kartonach widać książki. Czyli obok narratorki zamieszkają ludzie czytający. Ale Helgi to nie cieszy. „Książki: to jest mój wyznacznik tożsamości. I mam się nią teraz dzielić z sąsiadami? Na co mi to” (s. 30). Zamiast przedstawić się nowym mieszkańcom gminy, potajemnie ich obserwuje, szuka ich danych w internecie i odkrywa, że to Christina i Even, pisarze. Oburza ją, że zajmują się tym samym co ona, że będą korzystać z tych samych widoków i opisywać te same krajobrazy. Ale kiedy wreszcie dochodzi do spotkania, te złe emocje przygasają, gdyż narratorka czuje się porażona bliskością Evena. Ma wrażenie, że ich dusze się splotły, zresztą nie tylko dusze dążą do połączenia. „Czuję się, jakby centralnym punktem mnie była moja wagina, reagująca tak silnie, że wręcz czuję, jak się rozpycha” (s. 63).
Etykiety:
Her kijem sola,
norweska,
Oto słońce,
Øyehaug Gunnhild,
recenzja
Subskrybuj:
Posty (Atom)

