Boston, gorące lato...
Elena Ortiz mieszkała na pierwszym piętrze. Pewnej nocy przez okienko w łazience wszedł nieznany osobnik, związał kobietę, po czym – uwaga, będzie strasznie! – wyciął jej macicę. Przyglądał się przerażonej, konającej ofierze, w końcu podciął jej gardło. Użył skalpela tak jak prawdziwy chirurg, jednak nie zastosował znieczulenia. Chciał, by bardzo cierpiała.