Ptak, główny bohater powieści, został wezwany do szpitala położniczego, bo jego żona urodziła dziecko. W szpitalu dowiedział się, że na główce noworodka znajduje się olbrzymia narośl, która wygląda jak druga głowa. Wszyscy – i lekarze, i Ptak, i jego teściowa – uważają, że najlepiej, najhumanitarniej byłoby, gdyby maluszek jak najszybciej umarł. Zapada decyzja, by noworodkowi nie podawać mleka i pozwolić, by „natura zrobiła swoje”. Dziecko nie otrzymuje nawet imienia, ktoś nazywa je „potworkiem” i od tej chwili nawet ojciec myśli o nim jak o potworze.
„Sprawa osobista” Kenzaburō Ōe to bardzo gorzka i przerażająca książka. Pokazuje niechęć do niepełnosprawnych dzieci, obłudę, gotowość dorosłych ludzi do popełnienia morderstwa w białych rękawiczkach. Ptak uważa, że jego syn nie powinien dostawać pokarmu, a jednocześnie nie potrafi zdobyć się na to, by usiąść przy łóżeczku i patrzeć na męki głodowe dziecka, woli spędzać czas w przyjemniejszy sposób. Idzie więc do kochanki i uprawiając z nią seks, czeka na telefon z „rzeźni dziecięcej”[1], czyli ze szpitala...
