Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Highsmith Patricia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Highsmith Patricia. Pokaż wszystkie posty

18.03.2026

„Głęboka woda” Patricia Highsmith

Trzydziestosześcioletni Vic mieszka wraz z żoną Melindą oraz córeczką Trixie w amerykańskim miasteczku o nazwie Little Wesley. Choć ma duże dochody ze spadku i nie musi pracować, prowadzi małe wydawnictwo, bo po prostu lubi robić coś pożytecznego. A wieczorami zajmuje się córką, hodowlą ślimaków i pluskiew, czytaniem książek. I żyłby spokojnie, gdyby nie skandaliczne zachowanie żony, która wciąż się upija i szuka nowych kochanków, a co gorsza, przyprowadza ich do domu i żąda, by po kolacji mąż znikał w swoim pokoju i nie przeszkadzał jej w tête-à-tête z gościem. Jest bezczelna aż do obrzydzenia. W ogóle nie liczy się z uczuciami Vica, zaniedbuje dziecko, za to jej kochankowie – a zawsze są to mężczyźni przyjezdni – mają jak w raju, bo Melinda funduje im alkohol i kolacje, załatwia różne sprawy, pomaga wynająć mieszkanie i poznać tubylców. 

23.12.2017

Patricia Highsmith „Niedołęga”

Akcja „Niedołęgi” Patricii Highsmith toczy się kilkadziesiąt lat temu w stanie Nowy Jork. Głównym bohaterem jest trzydziestoletni prawnik Walter Stackhouse. To człowiek dobroduszny i towarzyski, lubiący spotkania ze znajomymi. Tymczasem jego żona Clara obraża gości i zniechęca do kolejnych wizyt. Co więcej, niesłusznie oskarża męża o zdradę. Walter czuje się coraz bardziej nieszczęśliwy, ma wrażenie, że traci wszystkich przyjaciół. W końcu zaczyna pragnąć śmierci Clary. Mniej więcej w tym okresie natrafia na artykuł o antykwariuszu Kimmlu, którego żonę zamordowano w przydrożnym lasku. Policja umorzyła śledztwo, uznając zbrodnię za dzieło szaleńca, jednak Walter w to nie wierzy; jego zdaniem winny jest wdowiec. Myśli o tym obsesyjnie, postanawia nawet poznać antykwariusza.

11.05.2016

O przeokropnych kobietach, czyli „Siedemnaście miłych pań” Patricii Highsmith


Lubię Patricię Highsmith. Na blogu mam już recenzje dwóch jej książek: „Znajomych z pociągu” oraz „Księgi zemsty dla miłośników zwierząt”. Obie mi się podobały. A teraz sięgnęłam po „Siedemnaście miłych pań”. Tytuł wprowadza w błąd, ponieważ bohaterki opowiadań z tego zbiorku są przeokropne. Niszczą siebie i ludzi z najbliższego otoczenia, budzą w innych mordercze instynkty. Nic więc dziwnego, że wiele z nich ginie w dramatycznych okolicznościach. 

27.02.2014

„Znajomi z pociągu” Patricia Highsmith


Wszystko zaczęło się w pociągu mknącym przez Teksas. Guy – porządny, pracowity architekt, a prywatnie mąż niewiernej Miriam, z którą chciałby wziąć rozwód, został zagadnięty przez Brunona. Bruno pochodzi z bogatej rodziny, nie pracuje, nadużywa alkoholu i o wszystkie swoje klęski życiowe obwinia ojca. Wylewnie opowiada o sobie, ale też sprytnie wyciąga od Guya jego tajemnice. Proponuje, że zabije Miriam, jeśli Guy w zamian zabije jego ojca – w ten sposób obaj pozbędą się osób, które zagradzają im drogę do szczęścia, i pozostaną bezkarni, bo policja nie znajdzie motywów zbrodni i dojdzie do wniosku, że popełnili je chorzy psychicznie.  

Guy z przerażeniem odmawia. Sądzi, że wraz z końcem podróży raz na zawsze uwolni się od Brunona. Jednak lekkomyślnie podał mu wiele wiadomości o sobie i Bruno bez trudu go odnajduje. Naprzykrza się, dzwoni, przypomina o „umowie”. Guy wpada w rozpacz, zaczyna przeczuwać, że już nigdy nie będzie szczęśliwym, spokojnym człowiekiem. Najpierw gnębiła go wulgarna, kłamliwa żona, a teraz, kiedy mógłby wreszcie związać się z ukochaną Anną – poznany w pociągu psychopata.

29.01.2012

„Księga zemsty dla miłośników zwierząt” Patricia Highsmith


Jaki niezwykły pomysł na książkę – poczciwe zwierzęta, kotki, fretki i chomiki przedstawione w roli morderców ludzi! Z początku czułam się bardzo zaskoczona tematyką opowiadań z Księgi zemsty dla miłośników zwierząt, jednak szybko zaczęłam kibicować zwierzętom i uważać, że to, co robią, to nie żadna zemsta, lecz obrona przed okrucieństwem.

Czy nie jest marzeniem wielu miłośników zwierząt, by pewnego razu foka obdzierana żywcem ze skóry popchnęła dręczyciela tak mocno, by stoczył się do oceanu? By kotka, której potomstwo ludzie wsadzają do worka i topią, nie wepchnęła do tegoż worka swego dręczyciela i nie podrapała go ku nauczce? By nieogłuszona, przytomna kura wieszana na pasie taśmy obróbki powiesiła na tymże pasie swojego kata choćby na kilkanaście sekund?

Takie przewrotne myśli musiały snuć się po głowie Patricii Highsmith, gdy tworzyła Księgę zemsty dla miłośników zwierząt. Każde opowiadanie przedstawia krzywdę zwierzęcia, cierpienie zadawane mu przez człowieka. Kotek, na którego życie czyha niedobry człowiek, niezadowolony koziołek, świnka poirytowana zapachem trufli, których musi szukać, ale zjeść już nie może, koń, z którego chcą zrobić zbrodniarza, wielbłąd, któremu nie pozwalają się napić czy wreszcie wenecki szczur, na którego zawzięcie polują chuligani... Te zwierzęta żyłyby sobie spokojnie i nie próbowałyby atakować, gdyby człowiek ich nie sprowokował, nie doprowadził do jakiejś strasznej granicy.