Antoni ma siedemdziesiąt jeden lat. Mieszka samotnie w Warszawie. Dni spędza na czytaniu książek, spacerach i obserwowaniu sąsiadów. Ale mniej więcej rok temu jego spokojne życie zostało zmącone, gdyż przypadkowo zauważył coś nietypowego: w oknie przeciwległego budynku mignęła mu wykrzywiona wściekłością twarz pewnej kobiety, którą widywał już wcześniej w parku. A potem dowiedział się, że tego właśnie wieczoru została zamordowana mieszkająca tam trzyletnia Elżbietka. Emeryt znał ją i nieraz częstował cukierkami. Oczywiście powiedział milicjantom o swoich obserwacjach. Na podstawie jego zeznań owa kobieta, Anna Teresa, została skazana na karę śmierci. Sprawa do dziś cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Antoni dostaje listy z pogróżkami, często ktoś puka do jego drzwi. W chwili rozpoczęcia utworu otrzymuje wezwanie do prokuratora, który choć żądał dla podejrzanej najwyższej kary, teraz nagle nabiera wątpliwości. Bo może staruszek się pomylił, może widział inną osobę? I tenże niezdecydowany prokurator chce, by Antoni przejrzał akta i raz jeszcze wszystko przemyślał. Wychodzi na kilka godzin, zostawiając emeryta w swoim pokoju sam na sam z protokołami i fotografiami, nawet tymi, na których ofiara jest całkowicie naga i pokaleczona nożem.
18.09.2026
7.09.2026
„Opowieść księgarki z Tokio” Nanako Hanada
„Opowieść księgarki z Tokio” to książka autobiograficzna. Autorka, Nanako Hanada, opisuje w niej, jak spędziła rok 2013, czyli przełomowy rok w swoim życiu. Ma wówczas 33 lata i wyprowadza się od męża. Nie wie, co robić – czy definitywnie się z nim rozstać, czy jeszcze poczekać. Czy zmienić pracę, która przestała ją satysfakcjonować, czy może jednak nie. Pogrążona w tych rozterkach i pozbawiona przyjaciół, zakłada konto na portalu randkowym. I jest to strzał w dziesiątkę. Nasza bohaterka zaczyna spotykać się z mnóstwem ludzi, wypija z nimi kawę, zamienia kilka słów, a na koniec poleca im lektury. Zdaje sobie oczywiście sprawę, że większość rozmówców ich nie przeczyta, ale tym już się nie martwi – sama przyznaje, że rekomenduje je głównie dlatego, żeby się wyróżnić z gromady uczestników portalu X. Poleca aby polecać, ot, taka sztuka dla sztuki. Podczas pierwszych spotkań jest spięta, ale szybko nabiera odwagi i drażniącego przekonania, że jest ekspertką od ludzkich dusz, umiejącą po półgodzinnej pogawędce zaprzyjaźnić się absolutnie z każdym.
4.09.2026
„Lato bez końca” Franziska Gänsler
Narratorka „Lata bez końca” Franziski Gänsler, Iris, ma prawie czterdzieści lat i prowadzi hotel w miasteczku Bad Heim, które kiedyś było słynnym uzdrowiskiem, ale od kilku lat bardziej przypomina piekło niż oazę spokoju. Mimo że nadszedł październik, upały wciąż sięgają czterdziestu paru stopni i to nawet nocą. Od dawna nie padał deszcz. Za rozlewiskiem, przy którym stoi hotel, bez końca płoną krzaki, po okolicy niesie się dym i popiół, panuje zagrożenie nowotworami i chorobami płuc. Kto miał możliwość, opuścił to przeklęte miejsce. Zostały tu tylko osoby niezaradne i niemające oszczędności, liczące na to, że jakoś to będzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


