6.06.2026
„Powrót do życia. O żałobie i grzybach” Litt Woon Long
12.11.2025
„Rozmowy pod drzewem zapomnienia” Alexandra Fuller
„Rozmowy pod drzewem zapomnienia” Alexandry Fuller to książka w formie wspomnień. Autorka, Brytyjka urodzona w roku 1969, dzieciństwo spędziła w Afryce Środkowej. Gdy dorosła, przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, ale jej rodzice nadal mieszkają na Czarnym Lądzie, bo nie wyobrażają sobie życia w innym rejonie świata, nawet tym spokojniejszym i bardziej cywilizowanym. Matka autorki, Nicola Fuller, przyjechała tu jako dziecko i tęskni za czasami, kiedy Wielka Brytania panowała nad ponad jedną czwartą globu, nie zauważa wyzysku i przemocy towarzyszących kolonializmowi. Kocha Afrykę, ale w sensie przestrzeni, krajobrazów, stylu życia, problemy rdzennej ludności niezbyt ją obchodzą.
18.03.2024
„Moja droga do nowego życia” Dominiki Gwit, czyli nieudana walka z otyłością
Mało komu udaje się wyjść z otyłości trzeciego stopnia, i to bez operacji, ale niektórzy próbują, wierząc, że tę chorobę można pokonać dietą i treningami. Jedną z takich śmiałkiń była Dominika Gwit. Kiedy jej waga doszła do 104 kilogramów, aktorka postanowiła schudnąć. Dieta, ułożona specjalnie dla niej przez Konrada Gacę, miała polegać na drastycznym ograniczeniu podaży kalorii i całkowitym zakazie spożywania ziemniaków, pieczywa, cukru oraz potraw solonych. Gwit stosowała się do niej prawie przez rok. Zrzuciła około pięćdziesiąt kilogramów, ale zaraz potem nie tylko je odzyskała, ale nabrała ponad trzydzieści dodatkowych. Czy wobec tego warto było katować się przez rok głodówką, nagłaśniać swoją „metamorfozę” w telewizji i wydawać książkę? Moim zdaniem nie. Aktorka mądrzej by zrobiła, gdyby trochę poczekała, upewniła się, że zrzucenie wagi jest trwałe. Tymczasem ona już w trakcie pisania miała już dość dbania o linię i tyła sobie w najlepsze, ale nie zrezygnowała z opublikowania książki. Co zyskała? Trochę pieniędzy i sławy. Straciła zaś bardzo wiele, bo obcy ludzie poczuli się uprawnieni do komentowania jej wyglądu, do szyderstw, do wyszukiwania sprzeczności w jej wypowiedziach. Może gdyby nie ta autobiografia, hejtu byłoby mniej?...
17.02.2024
„Córka księdza” Marta Glanc
Marta Glanc, autorka reportażu „Córka księdza”, jest, jak wskazuje tytuł, córką księdza. Ale jak to możliwe, skoro polskich księży obowiązuje celibat? Cóż, tylko naiwniacy wierzą, że duchowni powstrzymują się od życia seksualnego. „Plebanie to miejsca, gdzie nocują dzieci księży, więzione są ich ofiary, organizowane są orgie”[1]. Tak więc i autorka niejeden raz spała na plebanii, ponadto była zapraszana przez ojca na wakacje, do kina, restauracji – ale zawsze musiała zwracać się do niego per wujku, a do jego rodziców przez pan i pani, co psuło jej całą przyjemność ze spotkań. Przez wiele lat godziła się ze swoim losem, bo wiadomo, dziecko różne dziwne sytuacje uznaje za naturalne, i dopiero kiedy dorosła, zaczęła się buntować. Dziś ma trzydzieści kilka lat, nie utrzymuje kontaktów z ojcem i próbuje odzyskać zniszczone zdrowie psychiczne, chodząc na psychoterapię. Za którą płaci z własnej kieszeni.
16.05.2023
„Uwierz w bestie” Nastassja Martin
Kiedy Nastassja Martin miała dwadzieścia dziewięć lat i przebywała na Kamczatce, przeżyła coś niesamowitego, została mianowicie zaatakowana przez niedźwiedzia. Zwierzę złamało jej kość jarzmową, odgryzło kawałek szczęki i dwa zęby, rozorało głowę, po czym uciekło. Pokaleczoną kobietę przetransportowano do wojskowego ambulatorium, potem do szpitala w Pietropawłowsku, a wreszcie do Paryża. Długo nie wiedziała, czy odrosną jej włosy, czy będzie mogła samodzielnie jeść i oddychać. W autobiograficznej książce zatytułowanej „Uwierz w bestię” wspomina ten właśnie traumatyczny okres, dzieli się też swoimi myślami snutymi po wypadku.
10.05.2023
„Zabić głodem. Sowieckie ludobójstwo na Ukrainie” Miron Dolot
Hołodomor. Pod tym słowem kryje się tragedia milionów ludzi, tragedia mało znana, przemilczana, przeinaczana. Miron Dolot, autor wstrząsającej relacji „Zabić głodem”, przyznaje, że kiedy już zamieszkał w Stanach, zauważył, że nawet sowietolodzy bezkrytycznie przyjmują rosyjską wersję historii. Postanowił więc spisać wspomnienia z lat 1932-1933, opowiedzieć o rozmyślnym niszczeniu Ukrainy, o głodowej śmierci milionów osób, o swojej desperackiej walce o przetrwanie – niech ludzie przeczytają, niech dowiedzą się, jak było naprawdę...
7.05.2022
„Po drugiej stronie książki” Andrzej Pilipiuk, Jacek Skrzypacz
Kolejna autobiograficzna książka Andrzeja Pilipiuka, tym razem mająca formę wywiadu rzeki, okazała się o wiele ciekawsza i spokojniejsza od „Raportu z Północy”. W tamtej Wielki Grafoman twierdził, że Inkwizycja powinna likwidować więcej innowierców, a Anders Breivik „polować na każdego śniadolicego, który odłączy się od stada. Zabijać lub okaleczać”[1]. W „Po drugiej stronie książki” takich przesiąkniętych nienawiścią opinii już nie ma. Pilipiuk mniej się użala, mniej mówi o swoich poglądach, a więcej o pisaniu – i to wychodzi książce na dobre. Z twórczością tego autora jest tak, że im mniej poglądów i diagnoz rzeczywistości zawiera, tym lepiej się ją czyta.
Pytania zadaje Jacek Skrzypacz, który z jednej strony zna życiorys i treść licznych dzieł Pilipiuka, nie wysuwa się na pierwszy plan i nie opowiada, co sam sądzi na dany temat, z drugiej – nie umie zadawać kontrowersyjnych pytań i docisnąć rozmówcy do ściany. Kiedy na przykład Pilipiuk krytykuje podejście Szwedów do pandemii, przydałoby się uświadomić mu, że i Polacy nie zachowywali się idealnie. Kiedy narzeka, że w Szwecji są „pastorzy geje nieukrywający już swojego homoseksualizmu”[2], trzeba by zapytać, dlaczego w takim razie nie krytykuje polskich księży dopuszczających się przemocy seksualnej wobec dzieci. Czyżby mu to nie przeszkadzało, a może naiwnie nie dostrzega patologii w polskim Kościele? Takich niewygodnych pytań ani uświadamiania Pilipiukowi, że niekiedy sam sobie przeczy, w tej książce nie zauważyłam.
Zauważyłam natomiast, że Skrzypacz często pyta o to samo, co było napisane w „Raporcie z Północy”, prowokując Pilipiuka do dublowania treści z tamtej książki. W efekcie osoba, która sięgnie po obie te pozycje, kilkakrotnie odniesie przykre uczucie, że czyta dwa razy to samo. Pilipiuk znowu nazywa Szwecję ruiną moralną, znowu opowiada o swoim dzieciństwie, problemach w szkole i rozwoju kariery literackiej, przy tym nie zawsze ma chęć, by ująć swoje wspomnienia inaczej, niż zrobił to w „Raporcie”. Podam tu dwa przykłady:
8.01.2020
„Koniec z Eddym” Ēdouard Louis
5.12.2017
„Przekwitający mak” Josef Gabriel
29.10.2017
„Szara przędza” Melanii Burzyńskiej, czyli pamiętnik chłopki
A ja pasjami czytałam! Całą szkolną bibliotekę, a była dość duża, przeczytałam, niektóre pozycje nawet po kilka razy[2].
16.07.2015
Jeszcze jedna historia o nowotworze, czyli „Lunia” Zazy Wilczewskiej
![]() |
| Książka liczy tylko 70 stron |
30.04.2015
„Mam na imię Ania” Anna Grodzka
15.04.2015
„W morzu śmierci. Wspomnienie syna” David Rieff
18.02.2015
„Umarł mi” Inga Iwasiów
16.02.2015
„Salamandra” Elżbieta Anna Łubińska
30.01.2015
„Oddajcie mi Świętego Mikołaja! Wspomnienia z dzieciństwa na Kresach Wschodnich w latach wojny” Wanda Kocięcka
Poczułyśmy się z siostrą nagle ważne i samodzielne. Tego dnia, bawiąc się hałaśliwie jak nigdy przedtem pod oknem jadalni, wykrzyknęłam po raz pierwszy w życiu na całe gardło i nie wstydząc się: „dupa” i „jasna cholera”, a moja siostra: „gówno!” (str.17).
21.01.2015
„Za mało żeby żyć, za dużo żeby umrzeć” Julia Kłusek
8.12.2014
„Ostatni pokłon” Wiktor Astafiew
30.11.2014
„Nieletnim wstęp wzbroniony” Andrzej Bartoszyński
27.11.2014
„Syn! Będzie szczęśliwa...” Eugenia Chajęcka
![]() |
| W takiej to maszynie, podobnej do trumny, musiał Andrzej leżeć przez wiele tygodni. |




















