Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o pisarzach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o pisarzach. Pokaż wszystkie posty

14.08.2025

„Zła wola” Keigo Higashino

Pan Nonoguchi niedawno porzucił pracę w szkole, by spełnić swoje marzenie i zająć się wyłącznie pisaniem książek. Do tej pory udało mu się wydać jedynie opowiadania dla dzieci. Tymczasem jego przyjaciel z lat szkolnych, Hidaka, publikuje powieści dla dorosłych, zdobywa popularność i nagrody. W przeciwieństwie do Nonoguchiego nie jest też samotny – przed miesiącem poślubił swoją wieloletnią redaktorkę i fankę, Rie, i teraz wyjeżdża z nią do Kanady. Kiedy Nonoguchi składa mu pożegnalną wizytę, zauważa w ogrodzie dziwną kobietę, wypatrującą czegoś w trawie. Jak się okazuje, podejrzewa ona Hidakę o otrucie jej kota. Jeszcze tego samego dnia sławny autor zostaje zamordowany. Czyżby z zemsty za śmierć mruczącego futrzaka?... 

31.07.2025

„Odludzie” Franck Bouysse

Harry porzuca miasto i kupuje dom, który widział tylko na zdjęciach. Przywozi ubrania, pudła z książkami. Planuje żyć w odosobnieniu i powrócić do pisania. Jego pierwsza powieść odniosła wielki sukces, ale drugiej napisać nie umiał. To znaczy napisał, lecz uznał za słabą, bez duszy, i nie chciał publikować. Zaczyna więc szukać natchnienia, a w międzyczasie urządzać się i poznawać okolicę. Ale otoczenie wydaje mu się wrogie i nieprzystępne. Z sąsiedniego domostwa dochodzą dziwne hałasy, jakby łomotanie kijem, a przez dolinę odgradzającą oba gospodarstwa niesie się przerażający skowyt. Harry ma wrażenie, że ktoś czai się za zasłoną mgły, obserwuje go z ukrycia. Z czasem nieprzyjemne odczucia jeszcze się potęgują. Kiedy pyta ludzi ze wsi o te odgłosy lub o mężczyznę mieszkającego w domu za doliną, ci zachowują się dziwnie, jakby coś ukrywali albo czegoś się bali. Jedynie Sofia, sprzedawczyni ze sklepiku, trochę z nim rozmawia, jednak nie o wszystkim, i mer, ale on nie budzi zaufania, wydaje się Harry'emu odrażający, jakiś śliski i rozplotkowany. Mówi na przykład, że mężczyzna z sąsiedniego gospodarstwa rzuca klątwy, że to syn samego diabła. 

11.04.2018

„To wszystko” Janusz Anderman


Bohaterem powieści Janusza Andermana pt. „To wszystko” jest około pięćdziesięcioletni pisarz Marek Torm, za czasów PRL-u sławny i płodny, obecnie zapomniany i dotknięty niemocą twórczą. Nie umie pogodzić się z utratą weny i czytelników. Obsesyjnie rozmyśla, w jaki sposób skłonić wydawców do wznowienia jego książek. Wreszcie wpada na pomysł, by przy włączonej kamerze strzelić sobie w głowę. Wierzy, że kiedy szokujące nagranie trafi do internetu, ludzie obejrzą je ze wzruszeniem, po czym zaczną kupować książki samobójcy. Obmyśliwszy wszystkie szczegóły, zamyka się w mieszkaniu na krakowskiej wieży, by przez trzy doby pić alkohol, wspominać przeszłość i marzyć o pośmiertnym rozgłosie, a potem zrobić to, co zaplanował.

31.08.2016

„Oszustki” Kerstin Ekman


Od autorów wymaga się, by brali aktywny udział w promocji swoich książek i nie wpadali w histerię na widok negatywnej recenzji. Powinni udzielać wywiadów, uśmiechać się do czytelników i nie okazywać, że krytyka sprawia im ból. Większość piszących jakoś sobie z tym radzi. Co ma jednak zrobić ten, który ogromnie pragnie tworzyć, ale nie jest w stanie pójść ani do wydawcy, ani na spotkanie autorskie, a na samą myśl o recenzencie czuje się tak, jakby na żywca zdzierano z niego skórę? Najlepiej byłoby, gdyby znalazł sobie jakieś spokojne zajęcie, hodował kwiatki, wyszywał serwetki... Ale tak się nie da. Nienapisane powieści będą domagały się „urodzenia”. Ten, kto czuje się pisarzem, musi pisać i szukać czytelników.

12.02.2015

James Michener „Powieść”


„Powieść” Jamesa Michenera czytałam przez trzy tygodnie. To długo, bardzo długo. Ktoś mógłby zapytać: taka ta książka nudna? O nie! Nie jest nudna, wprost przeciwnie, cudna i tak pasjonująca, że chciałam jak najdłużej sycić się jej klimatem i obcować z bohaterami, bo bohaterowie to osoby, dla których literatura jest sensem życia. To pisarze, redaktorzy, profesorowie, czytelniczka. Wszyscy oni przepełnieni są miłością do książek i z pasją albo tworzą, albo czytają, albo organizują spotkania autorskie. Powieść o takiej tematyce idealnie trafia w mój gust i sprawia, że mam chęć czytać jeszcze więcej.

8.12.2014

„Ostatni pokłon” Wiktor Astafiew


Wspomnienia pisarzy należą do utworów, które lubię czytać najbardziej, nic więc dziwnego, że skusiłam się na autobiografię Wiktora Astafiewa pt. „Ostatni pokłon”. Pióro Astafiewa znałam już zresztą z Kradzieży – powieści, w której przedstawiał losy bezprizornych, czyli osieroconych dzieci w ZSRR. Teraz już wiem, dlaczego pisarz interesował się taką tematyką: kiedy miał kilkanaście lat, rozłączono go z ukochaną babcią i na własnej skórze doświadczył okrutnej nędzy i bezdomności.

17.10.2014

„Zagubiona dzielnica” Patrick Modiano



Niedługa to książka – około 140 stron. Bohaterem jest pisarz, Jean Dekker, który po dwudziestu latach spędzonych w Anglii wraca do rodzinnego Paryża. Załatwia swoje zawodowe sprawy i zastanawia się, czy traktować Paryż jak każde inne miasto, czy też próbować „odzyskać kontakt z nim”. Wybiera to drugie rozwiązanie. Oddaje się wspomnieniom, szuka śladów przeszłości, a w międzyczasie Paryż znowu staje się bliskim mu miejscem. 

Ciekawe, że bohater w ogóle nie wspomina dzieciństwa, kolegów ani rodziców, tylko ludzi nazywanych „bandą Luciena”, których poznał w wieku 20 lat: bogatą wdowę Carmen Blin i kilku jej przyjaciół, lubiących alkohol i nocne zabawy. Dekker wraz z nimi odwiedzał drogie lokale, aż do chwili, gdy doszło do pewnego dramatycznego wydarzenia. Zapragnął wówczas uciec z Paryża i nigdy nie kontaktować się z „bandą Luciena”. Z perspektywy czasu stwierdza, że tamte miesiące były najważniejszymi w jego życiu i ukształtowały go jako pisarza. 

15.08.2014

Ahto Levi „Nie uciekniesz przed własnym cieniem”

Akcja „Nie uciekniesz przed własnym cieniem” toczy się w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Bohater książki, Kent, ucieka z obozu pracy na Syberii i wędruje przez tajgę. Ma zamiar zmylić pogoń, a następnie pojechać w okolice Odessy, by spotkać się z kobietą, z którą podczas pobytu w obozie nawiązał znajomość korespondencyjną.

Opowieść o Kencie ciągle przerywana jest przez samego autora, który w licznych i długich dygresjach zwierza się czytelnikowi ze swoich zmagań z materią powieściową. Książka została już zamówiona przez wydawnictwo, a on czuje pustkę w głowie i nie wie, jakie przygody wymyślić dla swojego bohatera. W końcu porzuca Kenta i zaczyna pisać o sobie: o walce z alkoholizmem, o kobietach, o wycieczkach do Berlina, Tallina, Rygi...

13.04.2014

„Rzecz o Bechu” John Updike



Po Rzecz o Bechu sięgnęłam dlatego, że bohaterem jest pisarz, a ja książki o pisarzach nadzwyczaj lubię. Henry Bech ma około 40 lat, mieszka w Nowym Jorku i zajmuje się pisaniem książek. Opublikował ich niedużo, bo zaledwie jedną dobrą powieść i kilka byle jakich. Podziwia Joyce'a, chciałby pisać tak jak on, ale brakuje mu pomysłów i chęci do systematycznej pracy. W ramach wymiany kulturalnej często wyjeżdża za granicę. W każdym kraju odpowiada na te same pytania, spotyka się z osobami, które nie znają jego twórczości, wypisuje dedykacje i często popełnia gafy (np. kiedy Rosjanie pytają go, kto jest największym pisarzem amerykańskim, wymienia Nabokova). W Rumunii prowadzą go do nocnych klubów, w Moskwie na maraton filmów propagandowych, a że akcja toczy się w latach sześćdziesiątych, możemy sobie wyobrazić, co kazano mu oglądać. 

8.03.2012

„Nagroda literacka” Günter de Bruyn

Książki o pisarzach nadzwyczaj lubię. Znam już „Cień pisarza, „Martina Edena” i kilka innych. „Nagroda literacka” to też powieść o pisarzu. Jest on Niemcem, nazywa się Paul Schuster i akurat przyznano mu ważną nagrodę literacką. Mowę pochwalną ma wygłosić Teo Oveck, dawniejszy przyjaciel Paula.

Akcja toczy się w latach siedemdziesiątych, dwutorowo. Obserwujemy teraźniejszość, problemy Teo, jego żony Ireny i córki Kornelii oraz cofamy się do przeszłości, kiedy to Paul i Teo byli jeszcze młodymi chłopcami i kochali się w tej samej dziewczynie, Irenie. Irena wybrała Paula. Z książki wynika, że nie jest łatwo być dziewczyną pisarza. Irena sama musiała troszczyć się o płacenie rachunków i zaopatrzenie lodówki, bo Paul nie interesował się praktycznymi sprawami, wciąż coś gryzmolił i jakby tego było mało, godzinami odczytywał jej swoją nudną pisaninę. Musiała słuchać uważnie i „nawet po kilku godzinach nie mogła wstać, aby zapuścić rolety, dołożyć węgla”[1]. Ponadto podczas czytania dzieł „nie wolno jej było robić na drutach, szyć czy też opiłowywać paznokci”[2]. Biedaczka...

„Nagroda literacka” to powieść napisana prawidłowo, poprawnie, ale bez polotu. Nie potrafiłam się nią zainteresować. Zastanawiałam się nawet, czy podczas czytania nie zacząć robić na drutach lub szyć...

Moja ocena: 3/6.

---
[1] Günter de Bruyn, „Nagroda literacka”, PIW, 1979, str. 21.
[2] Tamże.

31.01.2012

„Cień pisarza” Philip Roth


Philip Roth znany jest przede wszystkim z „Kompleksu Portnoya”, książki, przez którą nie mogłam przebrnąć. Zatrzymałam się przy scenie w łaźni, kiedy narrator opisuje wygląd „szlonga” swojego ojca i powiedziałam sobie: nigdy więcej Rotha, to jakiś paskudny pisarz, owszem, zdolny bardzo, tworzy świetne dialogi, ale te jego pomysły!... Nie interesuje mnie to i w dodatku brzydzi. Nigdy więcej! Jednak po kilku miesiącach w moje ręce wpadł „Cień pisarza” i postanowiłam, że dam Rothowi jeszcze jedną szansę. Podjęłam wyjątkowo dobrą decyzję, bo „Cień pisarza” okazał się fascynującą książką, prawdziwą gratką dla osoby ciekawej tajemnic pisarskiego warsztatu i pisarskiego światka.

O czym to jest? 

„Cień pisarza” opowiada o tym, co mnie jako czytelnika interesuje najbardziej: o tajnikach pisania i powołania. Bohaterem książki jest Natan Zuckerman, młody, początkujący pisarz z bardzo wielkimi ambicjami. Przybywa on do domu znanego pisarza Lonoffa, by odkryć tajniki jego warsztatu i - powiedzmy wprost - podglądać jego prywatne życie. Gotów jest wskakiwać na stołek i przykładać ucho do sufitu, by podsłuchać rozmowy Lonoffa, a czego nie dosłyszy, nadrobi swoją bujną wyobraźnią. Uda mu się co nieco odkryć, ale ze zrozumiałych względów o tym nie napiszę. Bo i nie to mnie w książce najbardziej zaciekawiło. 

Idąc za swoim powołaniem, Natan przysporzył ojcu wiele zmartwień, zbulwersował żydowskie środowisko, w którym się wychował. Otóż coś go podkusiło, by opisać niechlubny epizod z dziejów swojej rodziny, i stworzył opowieść o Żydach śmiesznych, leniwych, kłótliwych. Jego bliscy zażądali, by zniszczył ten tekst i napisał o Żydach pobożnych, pracowitych, godnych podziwu, bo przecież swoich rodaków trzeba chwalić, ukazywać w jak najlepszym świetle, tym bardziej, że na świecie mało jest miłości do narodu żydowskiego. Własnego gniazda nie wolno kalać, a on to zrobił. Ale Natan nie zechciał, a może raczej nie mógł ze swojego pomysłu zrezygnować, bo to „coś”, co kazało mu pisać, to nie malutka zachcianka, ale ogromna siła, silniejsza od potrzeby bycia w dobrych stosunkach z rodziną, silniejsza niż pochwały, niż miłość ojca, niż poczucie moralności. 
Czyż Joyce, czyż Flaubert, czyż Thomas Wolfe, romantyczny geniusz z moich studenckich lektur, czyż oni wszyscy nie spotkali się z zarzutami nielojalności, nieuczciwości czy niemoralności ze strony tych, którzy poczuli się zniesławieni ich książkami? Jak sam sędzia wiedział, historia literatury to po części historia powieściopisarzy, co doprowadzają do furii swoich rodaków, krewnych czy przyjaciół* - zastanawiał się krnąbrny Natan. 
Powieść Rotha pokazuje, że niektórymi pisarzami miotają wielkie wewnętrzne konflikty i że moralność pisarska to niełatwa sprawa. Jaki powinien być prawdziwy pisarz? Czy powinien pisać tylko o tym, co chlubne i właściwe, czy też szczerze i bez żadnych ograniczeń pisać prawdę i tylko prawdę, nawet kosztem sprawienia bólu najbliższym osobom? 

Nie wiem, jak inni, ale ja wolę czytać powieści pisarzy bezkompromisowych, tych „niegrzecznych” i idących pod prąd. 

„Cień pisarza” jest warsztatowo bardzo dobry, ma przemyślaną konstrukcję. Choć akcja dzieje się w ciągu zaledwie jednej doby i Roth poruszył mnóstwo problemów, książka nie sprawia wrażenia przeładowanej i zagęszczonej. Roth jest mistrzem słowa, aż chce się wybrane strony odczytać jeszcze raz i oczywiście obowiązkowo sięgnąć po następne części cyklu o Zuckermanie. 

Bardzo spodobała mi się ta książka i chciałabym innych do niej zachęcić. Czy mi się uda? Pewnie nie, ale przynajmniej spróbuję. Myślę, że na pierwsze spotkanie z Rothem ta powieść będzie w sam raz. 

---
* Philip Roth, „Cień pisarza”, tłum. J. Zieliński, wyd. Tenten, 1991, str. 84.

 Napisane 2010-03-17