Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziewiętnastowieczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziewiętnastowieczna. Pokaż wszystkie posty

31.05.2026

„Nowele i opowiadania. Tom pierwszy” Adolf Dygasiński

Nowele Adolfa Dygasińskiego podczytuję od lat, a mam z czego wybierać, gdyż napisał ich ponad sto trzydzieści. Oto kilka słów o tych z najwcześniejszego okresu jego twórczości, z tym że w tym przypadku najwcześniejszy okres twórczości nie jest równoznaczny z młodym wiekiem autora, ponieważ pierwszą nowelę Dygasiński opublikował dopiero wtedy, gdy już przekroczył czterdziestkę i zgromadził mnóstwo obserwacji, doświadczeń i przemyśleń. 

29.03.2026

„Nowele. Część pierwsza” Gabriela Zapolska


I kolejna książka Gabrieli Zapolskiej, tym razem nowele napisane w latach 1884-1891. Jest ich piętnaście. Nie wszystkie przeszły próbę czasu, przyznaję, że kilku nie dałam rady doczytać do końca, ale są tu też utwory piękne, ciekawe i poruszające, takie jak chociażby „Helenka”. Jest to wstrząsająca historia o bezradności dziecka oraz o niszczycielskiej mocy słońca. Bohaterka ma dwanaście lat i jest nieślubną córką alkoholiczki, bez końca bitą i zastraszaną. „Powoli stało się to zwyczajem, że ile razy praczka przeszła koło skulonego pod ścianą dziecka, uderzała ją w głowę, życząc jej śmierci” (s. 85). Helenka musi dźwigać wodę ze studni, w mróz chodzić bez butów, głodować, wysłuchiwać złorzeczeń i cierpieć na tysiąc innych sposobów. Pomimo życia w upokorzeniu nie stała się zgorzkniała ani apatyczna i kiedy matka rodzi kolejne dziecko, tym razem już ślubne, Helenka od razu się w nim zakochuje. Chce dla siostrzyczki jak najlepiej, lecz co może zrobić mała, niedoświadczona dziewczynka?...

8.07.2025

„Wysadzony z siodła” Antoni Sygietyński

Powieść „Wysadzony z siodła” Antoniego Sygietyńskiego pochodzi z roku 1891. Główny bohater, szlachcic Ernest Załogowski, spędza szesnaście lat na zesłaniu. Po powrocie do Warszawy odnosi wrażenie, że wszystko, co było dla niego ważne, obróciło się w zgliszcza. Rodzinny majątek Ocieszyn, składający się z pięćdziesięciu włók żyznej ziemi, łąk i lasów, został sprzedany na licytacji i zostało z niego zaledwie trzy tysiące rubli. Prawnik z sąsiedztwa, który miał zarządzać tymi dobrami, okazał się nieuczciwy. Żona zmarła na raka, a córka Zofia zatrudniła się w teatrze. Załogowski uważa, że zhańbiła ich szlacheckie nazwisko. Wyrzeka się jedynaczki – i rzuca do Wisły...

Bohater jest typowym polskim szlachcicem – wąsatym, butnym, porywczym, lekkomyślnym. Lubi hulanki i lubi pocieszać się myślą, że jakoś to będzie. Jest też zatwardziałym antysemitą. Szukając nowego źródła utrzymania, dostrzega dwa wyjścia: albo własnymi ręcami zarobi na chleb, albo zawrze korzystne małżeństwo. Zgodziłby się na każdą pracę, byle nie w handlu i nie u Żyda. „Daj mi miejsce u Niemca, Francuza, Szweda, u kogo chcesz zresztą, byle nie u parcha”[1] – mówi. Mógłby poślubić jakąś bogatą kobietę, ale w żadnym razie nie Żydówkę. „Z biedną się nie ożenię, to prawda; ale za nic bym nie pozwolił, by w żyłach moich dzieci miała płynąć krew żydowska! Br!...”[2]. 

2.05.2025

„Złośliwość wcielona” Gustav Wied


Emanuel wychował się w pięknej zagrodzie z młynem. Kiedy miał piętnaście lat, jego ojciec zmarł, zostawiając rodzinę bez środków do życia. Wdowa musiała sprzedać majątek na licytacji i przenieść się do miasta. O dziwo, dość szybko przyzwyczaiła się do nowego miejsca, do lżejszej pracy, zgiełku i licznych sąsiadek. Inaczej jest z Emanuelem – ten obecnie już trzydziestoczteroletni mężczyzna nadal rozpaczliwie pragnie powrócić na stare śmiecie. W niejedną noc zakrada się pod młyn i patrzy, jak ojcowizna niszczeje, zaniedbywana przez nowych właścicieli. Nie jest jednak typem marzyciela, tylko realisty, toteż wszelkimi sposobami stara się zebrać pieniądze potrzebne na wykupienie zagrody. Oszczędza na wszystkim, biega po mieście i szuka dorywczych prac, kradnie węgiel, zakłada sklepik, nie pozwala matce zatrudnić pomocy domowej, tylko sam zamiata ulicę i myje okna. Nie przejmuje się drwinami mieszkańców miasteczka, a ci szydzą z niego bezlitośnie, nie tylko dlatego, że wykonuje prace uważane za kobiece, ale też z jego wyglądu (Emanuel jest niski i ma zdeformowany kręgosłup). 

8.09.2018

„Dom lalki” Augusta Strindberga, czyli mizogin kontra feministka

August Strindberg (1849-1912)




Powiedz, jak to właściwie jest z tymi babami? Co? Czy to nie groźne pozostawać zbyt długo w panieńskim stanie? Czy one nie dostają od tego... lekkiego bzika?”

„Dom lalki” kojarzy się ze słynnym dramatem Henrika Ibsena. Nie wszyscy wiedzą, że August Strindberg również ma w dorobku utwór o takim tytule. Ten tytuł nie był sprawą przypadku, tylko świadomym nawiązaniem do sztuki rywala, a nawet polemiką z nią. Strindberg uważał bowiem, że swoim „Domem lalki” Ibsen nie tylko nie zrobił niczego dobrego dla ludzkości, ale wręcz przeciwnie – zdemoralizował kobiety i rozbił wiele szczęśliwych dotąd rodzin. 

Teraz pora na kilka słów o treści opowiadania. Bohaterowie noszą imiona Wilhelm i Gurlin. Są małżeństwem z sześcioletnim stażem i czwórką dzieci. On jako kapitan statku przez większość roku pływa po morzach, a kiedy wraca do Sztokholmu, wita żonę z taką radością, że obserwatorzy biorą ich za parę narzeczonych. Żyją w przykładnej zgodzie – aż nagle w ręce Gurlin wpada „Dom lalki”. Wtedy dla Wilhelma zaczyna się piekło. 

7.07.2018

„Bene nati” Eliza Orzeszkowa


Oto kilka słów o „Bene nati”, niesłusznie zapomnianej powieści Elizy Orzeszkowej.

Salomea Osipowiczówna pochodzi z rodziny szlacheckiej, a nadleśniczy Jerzy Chutka – z chłopskiej. Poznają się w czasie pożaru i od razu w sobie zakochują. Postanawiają nie zważać na bariery klasowe i wziąć ślub. Wiadomość o planowanym mezaliansie dociera do brata oraz krewnych dziewczyny. I zaczyna się! Groźby, pretensje, szyderstwa, próby przekupstwa to tylko niektóre ze sposobów, do jakich uciekają się Osipowiczowie. 

7.06.2017

„Gobseck” Honore de Balzac


Hrabina de Grandieu z niepokojem obserwuje sympatię swojej siedemnastoletniej córki Kamili do Ernesta de Restaud. Młodzieniec jest zacny, ale najprawdopodobniej zrujnowany z winy matki, Anastazji de Restaud, nie nadaje się więc na męża. Wówczas przyjaciel rodziny, prawnik Derville, opowiada historię, po usłyszeniu której hrabina będzie mogła spojrzeć na Ernesta łaskawszym okiem. 

„Gobseck” to utwór o wielkim skąpstwie, zachłanności na pieniądze, okrucieństwie i głupocie. Balzac wprowadził zarówno postacie dobre (Kamila, Deville, Ernest i jego ojciec), jak i nikczemne (Maksym, Anastazja). Tytułowy Gobseck jest na swój sposób uczciwy, bo nigdy nie popełnia czynów niezgodnych z prawem, ale pozbawiony ludzkich uczuć. Nie rozczula go nawet najsmutniejsza historia, martwi się jedynie tym, że ktoś kiedyś odziedziczy jego majątek. A majątek to pokaźny, bowiem Gobseck zajmuje się lichwą i za bezcen odkupuje kosztowności od zdesperowanych arystokratów.

Według Balzaka profesja lichwiarza daje wielką władzę nad ludźmi. Gobseck zna wszystkie tajemnice paryskiej śmietanki towarzyskiej i umie je wykorzystać. Klękają przed nim nawet najbardziej krewcy mężczyźni, a najpiękniejsze kobiety chętnie by mu się oddały w zamian za umorzenie długów. Widzi tyle nikczemności i nędzy ludzkiej, że z czasem zaczyna reagować na wszystko ze stoickim spokojem. Staje się cyniczny, odporny na próby manipulacji, prośby i groźby. Ceni tylko pieniądz.

Balzac pisze w sposób dosadny i ukazuje wady ludzkie w bardzo ostrym świetle. W treść wplata wiele długich opisów wnętrz i wyglądu oraz spostrzeżeń świadczących o tym, że jest przenikliwym obserwatorem i psychologiem. Buduje zdania wielokrotnie złożone. Postacie często scharakteryzowane są z humorem, a te negatywne – ze złośliwością. Gobseck ma na przykład „bladą twarz cuchnącą pieniądzem”[1]. Rozbawiło mnie stwierdzenie, że jeśli „był rad ze swojego dnia, zacierał ręce wypuszczając przez popękane szczeliny twarzy dym wesołości”[2].

Przeczytałam już chyba osiem opowieści Balzaka i tę zaliczam do lepszych. Początek nie wciąga, ale kiedy na scenie pojawia się Anastazja, robi się ciekawie i przerażająco. Ta kobieta nie cofa się przed żadnym występkiem, nie umie nawet uszanować umierającego męża. Jej podłość nie ma granic. Straszna postać, przy tym bardzo wiarygodna. 

Kilka cytatów świadczących o wielkiej inteligencji i spostrzegawczości Balzaka:
„Życie to jest praca, rzemiosło, którego trzeba się nauczyć. Kiedy człowiek, przebywszy wszystkie bóle życia, nauczył się go wreszcie, fibry jego hartują się i nabywają pewnej wrażliwości, która pozwala im panować nad swą wrażliwością; zmienia swoje nerwy w stalowe sprężyny, które poddają się nie pękając”[3]. 
„Przed trzydziestką uczciwość i talent są jeszcze jakąś hipoteką. Później nie można już polegać na człowieku”[4].
„Wdzięczność to jest dług, który dzieci nie zawsze przejmują w spadku”[5].
„Czy sądzisz, że poetami są tylko ci, którzy pisują wiersze”[6].
„Nie ma nieznośniejszej rzeczy niż człowiek szczęśliwy”[7].
„Jakież straszliwe obrazy ujrzelibyśmy w duszach tych, którzy otaczają umierających, gdyby można zajrzeć do ich wnętrza! I zawsze majątek jest sprężyną intryg, które się obmyśla, planów, które się knuje!”[8].
---
[1] Honoriusz Balzac, „Gobseck”, w tegoż „Czerwona oberża”, Książka i Wiedza, 1953, przeł. Tadeusz Boy-Żeleński, s. 18.
[2] Tamże, s. 8.
[3] Tamże, s. 36.
[4] Tamże, s. 23.
[5] Tamże, s. 7.
[6] Tamże, s. 11.
[7] Tamże, s. 23.
[8] Tamże, s. 41. 

11.06.2016

„Zabłąkania” Hjalmar Söderberg


„Zabłąkania” Hjalmara Söderberga to opowieść o życiu dwudziestoletniego Tomasa Webera. Dostał się on akurat na studia medyczne i poczuł się dorosły: zaczął wracać późno do domu, nawiązywać intymne znajomości z dziewczętami, wynajmować pokoje w hotelach, przesiadywać w restauracjach. Pieniądze, które otrzymał od ojca, szybko roztrwonił. Brak środków na przyjemności to najważniejsze i właściwie jedyne jego zmartwienie. O wiele więcej powodów do smutku miały dziewczęta, które mu się spodobały, czyli Märta Brehm i Ellen Karlsson.

Powieść ukazała się dawno temu, bo w roku 1895. Ale upływ czasu nie odebrał jej wartości. Söderberg pisał o uczuciach, które są uniwersalne. O tęsknocie, pożądaniu, zawiedzionym zaufaniu, znudzeniu życiem. Miał dar kreślenia wzruszających scen. Z otwartością poruszał tematy erotyczne, co irytowało współczesnych mu krytyków. Czytelnicy doskonale wiedzieli, kiedy pomiędzy bohaterami dochodziło do czegoś więcej niż niewinne uściski. Co ciekawe, w „Zabłąkaniach” opisał różne techniki uwodzenia. Czytamy więc o zdobywaniu dziewczyn prośbami, niemal gwałtem oraz przez opowiadanie wpływających na zmysły baśni. Scena z baśnią została skonstruowana bardzo misternie, gdyż w tym samym momencie, pod wpływem przypadku, dwie bliskie sobie osoby podjęły ważne decyzje. 

30.04.2016

„Hedda Gabler” Henrik Ibsen


Pisałam już o „Domu lalki” i o „Wrogu ludu”, teraz przyszedł czas na „Heddę Gabler”. Tytułowa bohaterka zaledwie od pół roku jest żoną Tesmana, a już czuje się nim śmiertelnie znudzona. Wrócili akurat z podróży poślubnej. Tesman robił to, co sprawiało mu najwięcej przyjemności, czyli odwiedzał biblioteki i czytał dzieła naukowe. Nawet nie zauważył, że Hedda nie podziela jego entuzjazmu. A ona liczy już tylko na to, że teraz, kiedy znaleźli się w mieście, będzie mogła organizować przyjęcia i składać wizyty. Ale dowiaduje się, że są zadłużeni, a mąż nie dostanie dobrze płatnej posady. Trzeba zapomnieć o spotkaniach z ludźmi i o kupowaniu nowych rzeczy. Gdyby kochała męża, pewnie popłakałaby przez kilka dni i pogodziła się z losem, ale ona nie z miłości wyszła za mąż. Miała już dwadzieścia dziewięć lat i doszła do wniosku, że najwyższa pora ze starej panny zmienić się w mężatkę. Wybrała kandydata, który wydawał się jej najbogatszy.

6.04.2016

„Opowiastki” Hjalmar Söderberg


Hjalmar Söderberg. Kiedy ostatnio go czytałam? Kilka tygodni temu. Ale już się stęskniłam i wczorajszy wieczór spędziłam z kolejną jego pozycją, „Opowiastkami”. Ta malutka, zaledwie stustronicowa książeczka mieści w sobie zaskakująco wiele treści. Znajduje się w niej dwadzieścia najróżniejszych opowiadań. Jedne są żartobliwe, drugie melancholijne. Niektóre realistyczne, inne groteskowe. Tłem jest Sztokholm z końca dziewiętnastego wieku, ale też głęboka prowincja i Paryż. A do bohaterów należą zakochani młodzi ludzie, obłudni księża, znudzony inteligent rzucający z okna szachownicą, okrutna macocha... i mogłabym jeszcze długo wymieniać.

11.03.2016

„Wróg ludu” Henrik Ibsen


„Wróg ludu” to jeden z najbardziej znanych dramatów Henrika Ibsena. Główny bohater nazywa się Stockmann. Przez wiele lat z trudnością utrzymywał żonę i dzieci. Brat, który jest burmistrzem, często mu pomagał finansowo, a w końcu załatwił mu dobrze płatną posadę lekarza w Zakładzie Hydropatycznym. Stockmann z zapałem wziął się do pracy i wkrótce dokonał straszliwego odkrycia: woda doprowadzana do uzdrowiska jest skażona, kuracjusze nie są leczeni, tylko podtruwani. Przygotował więc raport, który chce wysłać do gazet oraz członkom Zarządu. I zaczyna się...

23.01.2015

„Doktor Pascal” Emil Zola

„Doktor Pascal” należy do moich ulubionych części cyklu Rougon-Macquartowie. Główni bohaterowie – stary doktor Pascal i młodziutka, nieśmiała Klotylda – to najmilsi członkowie rodu. Są naiwni, ale pełni godności, zdolni do wyrzeczeń i mają dobre serca. Chodzą na przykład piechotą, by nie męczyć swojego schorowanego konia. Doktor leczy za darmo, ponadto pracuje nad różnymi specyfikami mającymi przywracać zdrowie. Do rozpaczy doprowadza go świadomość, że wobec wielu chorób medycyna jest bezsilna i że ludzie muszą bardzo cierpieć, zanim umrą.

Zola utkał bardzo ciekawą fabułę i poruszył kontrowersyjny temat miłości kazirodczej, przy tym miłość ta została pokazana jako piękna i wzbogacająca życie zakochanych. Dokładnie opisał też przypadek samozapłonu – zjawiska, którego do dziś naukowcy nie wyjaśnili i nie odtworzyli w warunkach laboratoryjnych. Jeden z bohaterów książki spalił się w tak dziwny sposób, że nie została z niego ani jedna kosteczka, ani jeden ząb, natomiast meble w pokoju nie uległy zniszczeniu. Świadek zdarzenia widział na ciele ofiary błękitny płomyk i wytapiający się tłuszcz. 

16.12.2014

„Opactwo Northanger” Jane Austen



Niektórzy twierdzą, że „Opactwo Northanger” jest najsłabszą książką Jane Austen, ja jednak uważam, że nie tyle najsłabszą, co po prostu inną. Skonstruowana jako parodia powieści gotyckich, zawiera wiele dygresji, zabawnych scen i na pewno jest lżejsza w czytaniu niż „Duma i uprzedzenie”, ale czy to wady? Chyba nie. Ja w każdym razie podczas czytania „Opactwa...” bardzo dobrze się bawiłam. 

O czym jest „Opactwo...”? W powieści tej Austen pokazała „wchodzenie w świat” pochodzącej z wielodzietnej rodziny, siedemnastoletniej Katarzyny Morland. Rodzice jej mieszkali na wsi, nie znali prawie żadnych młodych osób, toteż z chęcią przyjęli propozycję poczciwej sąsiadki, która chciała, by Katarzyna towarzyszyła jej w wyprawie do uzdrowiska w Bath. Wkrótce Katarzyna, pełna nadziei na poznanie nowych przyjaciół, wyruszyła w swoją pierwszą w życiu podróż. Odwiedziła nie tylko Bath, ale też Opactwo Northanger. Podczas tych wyjazdów doznała mnóstwa wrażeń, przekonała się, jakie niebezpieczeństwa czyhają na niedoświadczoną osobę i poznała zarówno ludzi dobrych, jak i złych.

15.09.2014

„Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela” Henryk Sienkiewicz






Biedny Michaś namiętnie i ślepo był przywiązany do matki, że zaś mu powiedziano, iż matka bardzo jest nieszczęśliwa i chora i że gdy on będzie jeszcze się źle uczył, to może ją dobić  więc chłopak drżał przed tą myślą i całymi nocami siadywał nad książką, byle tylko matki nie zmartwić[1].

Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela to nowela z okresu pozytywizmu. Przedstawia losy jedenastoletniego Michasia, obarczonego ciężarem ponad siły. Chłopiec w żaden sposób nie mógł poradzić sobie z nadmiarem nauki, przesiadywał do trzeciej w nocy, a i tak otrzymywał złe oceny. Ponadto nie umiał pogodzić się z tym, że niemieccy nauczyciele wyśmiewają wartości, które wpoiła mu matka. Wrażliwy, ambitny chłopiec zadręczał się, aż w końcu doszło do tragedii...

8.09.2014

„Murzyn z załogi Narcyza” Joseph Conrad


Narcyz to statek handlowy, płynący z Bombaju do Londynu. Załoga jego składa się z ludzi o białej skórze, jeden tylko marynarz wywodzi się z rasy czarnej. Nazywa się on James Wait, zachowuje swobodnie i bez uniżoności. Wygląda na silnego, toteż wszyscy chcą razem z nim pracować. Okazuje się jednak, że pozory mylą, bo muskularny James nie jest zdolny do żadnego wysiłku fizycznego. Wciąż leży, kaszle przejmująco i twierdzi, że na statek zaciągnął się tylko dlatego, by... umrzeć.

Spodziewałam się, że w książce napisanej pod koniec dziewiętnastego wieku znajdą się opisy nietolerancji wobec czarnoskórego, tymczasem – nic z tych rzeczy! Nikt nie uważa, że James jest gorszy, prawie wszyscy marynarze litują się nad nim i starają się na wszelkie sposoby umilić mu życie. Nie hałasują, przynoszą mu najlepsze kąski, jeden z nich posuwa się nawet do tego, że daje mu ciasto z owocami ukradzione oficerom.

28.06.2014

„Kartka miłości” Emil Zola


„Kartka miłości”, ósma część cyklu Rougon-Macquartowie, to dosyć nietypowa książka w dorobku Emila Zoli. Nie ma w niej naturalistycznych opisów nędzy i brudu, autor nie poruszył spraw społecznych, poza tym bardzo wiele miejsca poświęcił opisom uczuć dziecka. Jedenastoletnia Joasia jest – obok swojej matki Heleny - najważniejszą postacią powieści. 

Po śmierci męża pani Helena Grandjean wraz z córeczką przyjechała do Paryża. Żyła jak pustelnica, nie widując nikogo oprócz księdza i jego poczciwego brata, pana Rimbaud, dopóki nie poznała doktora Deberle. Wówczas owładnęła nią namiętność i wbrew sobie zaczęła bywać w domu doktora, spotykać się z jego żoną Juliettą i uczestniczyć w hałaśliwych spotkaniach towarzyskich. Kiedy Joasia zaczynała chorować – a chorowała bardzo często – Helena znowu stawała się oddaną matką i przesiadywała przy łóżeczku dziecka. 

22.06.2014

„Starość” Italo Svevo

Główny bohater Starości nazywa się Emilio, pracuje jako urzędnik w Trieście i ma 35 lat. Po raz pierwszy w życiu udało mu się nawiązać bliższą znajomość z kobietą. Piękna Angiolina jest kokietką o dosyć lekkich obyczajach, lecz zakochany Emilio tego nie dostrzega. 

Drugą ważną kobietą w życiu Emilia jest jego młodsza siostra Amalia. Ta spokojna, nieładna dziewczyna przez wiele lat pokornie prowadziła bratu dom, a w wolnym czasie czytała powieści, których miała aż 500. Nigdy przedtem nie tęskniła za miłością, ale teraz, obserwując romans Emilia, uświadamia sobie, że jej życie jest nudne, puste i bezsensowne. Zaczyna wyobrażać sobie, że kocha ją przyjaciel brata, rzeźbiarz Balli. To, co jest zwyczajną uprzejmością, uważa za oznaki miłości. 

10.06.2014

„Uwodziciel” Guy de Maupassant


Główny bohater „Uwodziciela” nazywa się Jerzy Duroy. Jest młody, ambitny, przystojny, ale biedny jak mysz kościelna. Przez kilka lat służył w wojsku, po czym przyjechał do Paryża w poszukiwaniu rozrywek i bogactwa. W chwili, gdy zaczyna się powieść, Jerzy ma tylko trzy franki. Na szczęście spotyka dawnego przyjaciela, który oferuje mu pracę w redakcji, a także poznaje go ze swoją żoną i kilkoma innymi zamożnymi paniami. 

Oprócz Jerzego do bohaterów należą łatwe kobiety, naiwni mężczyźni i nieuczciwi dziennikarze, którzy okłamują czytelników i sami tworzą wywiady ze znanymi osobistościami. Postaciom brakuje pogłębienia psychologicznego, są nieskomplikowane, kierują się tylko kilkoma odruchami. Niczym nie zaskakują, łatwo przewidzieć ich zachowanie.

Jakiś czas temu czytałam „Historię jednego życia” Maupassanta. Bohaterka tamtej powieści, choć przesadnie naiwna, budziła jednak sympatię, jej losy śledziłam z uwagą i nawet ze wzruszeniem. Jerzy Duroy to postać o wiele mniej ciekawa. Odpychający, pozbawiony ludzkich uczuć karierowicz. Cała książka jest opisem jego podbojów, krętactw, świństewek. Nudne to...

---
Guy de Maupassant, „Uwodziciel. Bel Ami” („Bel-Ami”), przeł. Krystyna Dolatowska, Siedmioróg, 2012.

3.04.2014

„Szczęście rodzinne” Lew Tołstoj

Wystarczyło, że przeszedł, a wszystko to, co od dzieciństwa otaczało mnie i było nieme, zaczęło do mnie przemawiać i na wyścigi wpraszać się do mojej duszy napełniając ją szczęściem”*.

„Szczęście rodzinne” to najbardziej optymistyczny utwór Tołstoja, jaki zdarzyło mi się czytać. W tych, które poznałam wcześniej, opisane były dramaty, zdrady, samobójstwa i zabójstwa na tle zazdrości. Ten jest kojący, opowiada o pogodzeniu się z prozą życia, o wybaczeniu, o tym, że nasze postrzeganie szczęścia zmienia się w zależności od wieku, że nie można uczyć się na cudzych błędach i że trzeba samemu przejść przez różne burze, by docenić spokojne, domowe szczęście.  

Główną bohaterką opowiadania jest śliczna Rosjanka Masza, która w siedemnastym roku życia miała przeprowadzić się do miasta i zacząć bywać na balach i przyjęciach, jednak nieoczekiwana śmierć matki pokrzyżowała te plany. Dziewczyna utknęła na wsi, płacząc z powodu nudy i osamotnienia. Świadomość, że dni, które powinny być wypełnione rozrywkami, mijają na niczym, wpędziła ją w depresję. Dopiero przyjazd Sergiusza Michajłycza, opiekuna jej majątku, sprawił, że poczuła się zakochana i szczęśliwa. 

Masza i Sergiusz mają inne charaktery i oczekiwania wobec życia. Stroną, która zagraża małżeńskiemu szczęściu, jest tu kobieta, mężczyzna cechuje się o wiele większą rozwagą i moralnością. Ona lubi pochlebstwa, chce, by ją podziwiano i adorowano. Nie zauważa pustoty i zepsucia bywalców petersburskich salonów, czuje się oszołomiona towarzystwem książąt i innych wysoko urodzonych osób. Sergiusz to człowiek stateczny, spokojny, ceniący życie na wsi. Choć nie ma jeszcze czterdziestu lat, uważa się za starca, który wszystko, co najważniejsze, ma już za sobą. Z coraz większym niepokojem spogląda na wybryki żony...

Opowiadanie zawiera bardzo piękne i wnikliwe opisy stanu zakochania oraz zmieniających się uczuć małżonków. Napisane zostało z punktu widzenia Maszy, która opowiada o wszystkich emocjach towarzyszących przemianie egoistycznego podlotka w pewną siebie, spokojną kobietę.

---
* Tołstoj Lew, „Szczęście rodzinne” („Семейное счастие”), tł. Eleonora Słobodnikowa, Książka i Wiedza, 1982, str. 134.

26.11.2013

„Szaleństwo Almayera” Joseph Conrad


Almayer, bohater debiutanckiej powieści Conrada, to Holender mieszkający na wyspie Borneo. Ma ciemnoskórą żonę, piękną córkę Ninę i marzy o zdobyciu skarbu. Nigdy nie był w Europie. Okoliczni Malaje i Arabowie uważają go za człowieka słabego, naiwnego i szalonego. Drwią z jego niepraktyczności i kłopotów finansowych. Śmieszy ich, że Almayer wybudował dom dla Anglików, którzy nigdy na Borneo nie przyjechali, i że boi się żony, która niszczy jego meble i nie chce spać w wybudowanym dla niej szałasie. W takich warunkach Almayer czuje się coraz bardziej osaczony i nieszczęśliwy. Ostatnią szansę na poprawę losu wiąże z Dainem, synem bogatego malajskiego wodza, który obiecał mu pomoc w wyprawie po legendarne złoto. Nie zauważa, że Dain i Nina zakochali się w sobie... 

Marzyciele zazwyczaj budzą sympatię, ale w przypadku Almayera nie do końca tak jest. Almayer cechuje się maniakalnym uporem. Ożenił się z Malajką tylko dlatego, że liczył na pieniądze jej opiekuna. Biorąc ślub, czuł wstyd i planował, że „uprzątnie” żonę. Sprzeciw budzi też jego zachowanie wobec córki. To prawda, że kochał ją i marzył o szczęściu dla niej, jednak nigdy nie pytał, co ona uważa za szczęście. Chciał, by Nina opuściła Borneo i poślubiła Europejczyka. Nie docierało do niego, że dziewczyna doznała od białych ludzi wielu upokorzeń i boi się spotkań z nimi.