24.10.2021

„Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamura

 


„Kobieta w Fioletowej Spódnicy” Natsuko Imamury jest bardzo ciekawą powieścią o dwóch Japonkach, które w pewnym sensie są do siebie podobne: obie nie założyły rodzin, mieszkają samotnie, z trudem wiążą koniec z końcem, znajdują też czas na to, by przesiadywać w parku. A różnią się tym, że jedna z nich, ubrana niemal zawsze w fioletową spódnicę, przyciąga spojrzenia ludzi, druga zaś, nosząca żółty kardigan, pozostaje niezauważalna. Pierwsza z nich leniwie przygląda się drzewom i dzieciom, druga zaś... obserwuje tę pierwszą. Obserwuje tak często i intensywnie, że wykracza to poza dopuszczalne normy. Zresztą nie poprzestaje na obserwacji, posuwa się też do podsłuchiwania, do stania pod drzwiami mieszkania Fioletowej... 

Dlaczego jedna z bohaterek śledzi drugą? Czyżby chciała się za coś zemścić? Czy jej zachowanie to niewinna fascynacja, czy może raczej niebezpieczna obsesja? I wreszcie która z kobiet jest bardziej żałosna: obserwowana czy też obserwująca? Trudno odpowiedzieć na te pytania i przewidzieć zachowanie bohaterek, bo obie są nietypowe i niedookreślone. Autorka bardzo zgrabnie tworzy wokół nich atmosferę niepokoju i niejednoznaczności. Smaczku tej powieści dodaje fakt, że narratorką jest Żółta, a więc osoba zaburzona i chyba niezdającą sobie sprawy z kontrowersyjności swojego zachowania. O naruszaniu prywatności obcego człowieka stalkerka ta pisze takim tonem, jakby to była rzecz normalna. Można nawet odnieść wrażenie, że uważa się za anioła stróża swojej ofiary. 

Według stereotypów Japończycy są pracowici i uczciwi, tymczasem Natsuko Imamura pokazuje coś wręcz przeciwnego. Jej postacie nie lubią swojej pracy, wciąż się spóźniają, okradają pracodawcę, wynoszą do domu nieprzeznaczone dla nich owoce czy czekoladki. Zamiast spełniać swoje obowiązki, oglądają telewizję, moczą nogi, a nawet śpią. Poza tym bezustannie plotkują i intrygują, doprowadzając nielubiane koleżanki do złożenia wypowiedzenia. Inna sprawa, że trudno szanować pracę, za którą nie otrzymuje się godziwego wynagrodzenia. Gdy Żółta musi zapłacić za wybitą szybę, nie starcza jej pieniędzy na czynsz i wpada w długi.

W jednej ze scen autorka nawiązuje do plagi molestowań seksualnych w tokijskim transporcie publicznym. Okazuje się, że Japończycy rozprawiają się ze zboczeńcami bardzo energicznie: kiedy jedna z kobiet krzyczy, że jakiś mężczyzna ją obmacuje, kierowca bez zbędnego gadania zatrzymuje autobus przed komisariatem, a pasażerowie wpychają zawstydzonego frotteurystę prosto w ręce policjanta. 

„Kobieta w Fioletowej Spódnicy” okazała się ciekawą, niebanalną powieścią o życiu we współczesnej Japonii, o stalkingu i samotności. Autorka ukazuje postacie, które są niezaradne, nieco infantylne, mają problemy finansowe i często zachowują się dziwacznie – może właśnie dlatego, że brakuje im bliskiej osoby, że czują się niepotrzebne i niezauważalne. Dużo w tej książce niejednoznaczności i niedopowiedzeń (trzeba na przykład samemu wydedukować, kto tak naprawdę sprzedawał skradzione ręczniki). Atutem powieści jest zaskakujące, logiczne zakończenie, a także pełna niepokoju atmosfera, tworzona już od pierwszych stron, właściwie od chwili, kiedy czytelnik się zorientuje, że narratorka wiele ukrywa i może być niebezpieczna. Niebezpieczna albo dla tytułowej kobiety, albo dla siebie, bo przecież uleganie obsesjom nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. 

---
Natsuko Imamura, „Kobieta w Fioletowej Spódnicy”, przeł. Wiktor Marczyk, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2021

33 komentarze:

  1. Lubię książki o antybohaterach i tę także mam w planach. Na dodatek uwielbiam fiolet.;)
    Czy słusznie niektórzy blogerzy porównują tę powieść z "Dziewczyną z konbini"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, bo obie powieści są krótkie, w obu dokładnie opisane są miejsca pracy bohaterek, a bohaterki mają problemy w kontaktach z ludźmi i zachowują się w sposób dziwaczny. :) A co do fioletu, podobno dwukrotne spotkanie kobiety w fioletowej spódnicy w ciągu jednego dnia przynosi szczęście, a trzykrotne – nieszczęście. Tak twierdzi narratorka. Ta narratorka jest niewiarygodna, wiele ukrywa, wiele wydarzeń interpretuje nieprawidłowo, budzi sprzeczne emocje – i to mi się podobało.

      Usuń
  2. O kurczę nie słyszałam o tej książce, ale po recenzji wiem, że po nią sięgnę. Może być bardzo ciekawa, a dodatkowo lubię niejednoznaczne postacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydała bardzo ciekawa, a bohaterki są tak niejednoznaczne, że każdy czytelnik może mieć o nich nieco inne zdanie. :)

      Usuń
  3. Z wielką ciekawością sięgnę po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sięgnąć. To jedna z tych książek, o których się nie zapomina od razu po przeczytaniu. Ciekawa jestem Twoich wrażeń. :)

      Usuń
    2. Spodziewam się, że dużo osób będzie o niej pisało, więc chyba się trochę wstrzymam z lekturą, żeby się nie sugerować.;)

      Usuń
    3. Tak, na pewno wiele osób będzie o tej książce pisało, bo to nowość. :)

      Usuń
  4. Generalnie nie przepadam za japońszczyzną, mimo zachęcającej recenzji daruję sobie taką lekturę, bo nie odnajduję się w klimatach samurajów, drzew wiśniowych, krępowania nóg, seppuku i innych takich rzeczy, kojarzonych z Krajem Kwitnącej Wiśni. Jak ktoś czegoś nie lubi to nie lubi i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale w tej książce nie uświadczysz żadnych z wymienionych przez Ciebie rzeczy :-D natomiast są dwie samotne kobiety, alienacja i zazdrość plus zachowania podchodzące pod obłęd.

      Usuń
    2. Otóż to, w tej książce nie ma ani jednej wzmianki o rzeczach wymienionych przez Lecha. :) A krępowanie nóg to się kojarzy raczej z Chinami. To w Chinach w ten okrutny sposób znęcano się nad kobietami.

      Szkoda, Lechu, że rezygnujesz, bo to dobra książka. O samurajach ja też nie lubię czytać, ale to nie jest powieść o samurajach, tylko o kobietach żyjących w dwudziestym pierwszym wieku.

      Usuń
  5. Po książki azjatyckich autorów bardzo chętnie sięgam. Ich książki mają w sobie coś, co sprawia, że zakochałam się w tego typu literaturze. Dlatego dopisuję do listy i sięgnę jak będę miała okazję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do sięgnięcia. Ja też uwielbiam literaturę azjatycką. Niebawem będę czytać „Grobową ciszę, żałobny zgiełk” Ogawy. :)

      Usuń
    2. "Grobową ciszę, żałobny zgiełk" mam już na półce i zamierzam sięgnąć jak wygrzebię się spod egzemplarzy recenzenckich.

      Usuń
    3. A więc porównamy wrażenia. :)

      Usuń
  6. Czyli książki faktycznie jest b. interesująca. Obserwująca i obserwowana - ten motyw mocno kojarzy mi się z "Oczarowaniem Lily Dahl" Siri Hustvedt. Ciekaw jestem jak z tym zagadnieniem poradziła sobie Natsuko Imamura.

    A co do stereotypów, to na ich podstawie widać, jak ważną rolę spełnia literatura - nagle okazuje się, że nie wszyscy Japończycy są pracowici do granic szaleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie są... Z tej powieści wynika też, że nie wszyscy są uczciwi, a taką przecież mają opinię. Czytałam gdzieś, że niemal nigdy nie kradną rowerów. Widzę, że i na Twoim blogu pojawiła się recenzja japońskiej książki wydanej w Serii z Żurawiem. Biegnę czytać. :)

      Usuń
    2. Ano, nieźle się zgraliśmy :) Ale coś mi się wydaje, że przeczytana przez Ciebie pozycja jest znacznie bardziej intrygująca.

      A co do uczciwości, to polecam "Kieszonkowa" Fuminoriego Nakamury. Może i faktycznie, statystycznie Japończycy mniej kradną, ale warto pamiętać, że nie oznacza to, że problem ten w ogóle nie występuje :)

      Usuń
    3. Mnie też tak się wydaje. :) W „Kobiecie w Fioletowej Spódnicy” nie ma złotych myśli, autorka niczego nie podaje na tacy. A „Kieszonkowca” też przeczytam.

      Usuń
  7. Ostatnio bardzo zainteresowała mnie literatura azjatycka, dlatego bardzo cieszę się, że trafiłam na Twój profil i usłyszałam o tej książce. Zapisuję sobie tytuł i w przyszłości na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do czytania, moim zdaniem warto. To jest krótka książka, szybko się ją czyta. :)

      Usuń
  8. Czaje sie na te książkę już od kilku tygodni, pewnie wreszcie zamówię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę tę wyróżniono Nagrodą im. Akutagawy oraz kilkoma innymi nagrodami. Ciekawa jestem, czy przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  9. To fakt, ciekawa i niebanalna. "Seria z Żurawiem" jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, świetna. Z tym że nie czytałam wszystkich książek wydanych w tej serii. Większość jeszcze przede mną. :)

      Usuń
  10. Brzmi niezwykle intrygująco! Cieszę się, że dzięki Tobie mogłam się o tej książce dowiedzieć więcej (okładka gdzieś mi wcześniej mignęła, ale nie wiedziałam co to za historia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię więc do przeczytania. Opowieść o tych dwóch kobietach wciągnęła mnie już od pierwszej strony. :)

      Usuń
  11. Przyszło mi do głowy, że w tej serii trudno o jakąś kiepską, miałką, nijaką książkę. Choć czytałam tylko kilka, a o reszcie.. czytałam ;) Tę z pewnością będę mieć na uwadze. Kiedyś, w przyszłości, kiedy będę mieć więcej miejsca, kupię całą kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie przydałoby się więcej miejsca... Oby książki z tej serii ukazywały się jak najczęściej. :)

      Usuń
  12. Bardzo ciekawa i dosyć barwna książka. Dla mnie rewelacyjna!

    Mój blog: https://tekmat.pl/oferta/tasmy-transportujace-do-szlifierek-drewna

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce, ale w planach (na razie odległych, ale jednak) mam inną japońską powieść z tego wydawnictwa - "Kwiat wiśni i czerwona fasola".

    OdpowiedzUsuń