Trzecia bardzo dobra nowela nosi tytuł „W gabinecie restauracyjnym”. Bohater kelner o imieniu Józef, wśród pijanych, rozhukanych gości zauważa znajomą dziewczynę. Pomógł jej kiedyś wydobyć się z dna, udostępnił swoje mieszkanie, kupował jedzenie i odzież. Lecz niewdzięcznica nie skorzystała z szansy na uczciwe życie i gdy tylko odzyskała siły, uciekła, łamiąc opiekunowi serce. Jego emocje i wspomnienia autorka opisuje w bardzo poruszający sposób.
Nienajgorsze są też nowele „Wychodzę z czterdziestu!”, „Na koniec sami”. „Klejnot rodzinny” i „Portierka”. W pierwszej z wymienionych starzy małżonkowie przeżywają bardzo smutny dzień, gdyż od wczoraj nie ma z nimi ukochanej jedynaczki – wyprowadziła się, wyszła za mąż. Opuszczeni rodzice oglądają rzeczy córki i snują wspomnienia. Wzruszająco jest tu pokazane uczucie pustki i samotności. „Na koniec sami” to z kolei opis uczuć dziewczyny, która dopiero co wzięła ślub i chce wreszcie zostać sam na sam z ukochanym mężczyzną, tymczasem jej ojciec zwleka z opuszczeniem mieszkania. W „Klejnocie rodzinnym” Zapolska pisze o pewnym dziwnym portrecie ślubnym, na którym jedno z małżonków ma oczy zamknięte, a drugie wykłute. Zaś „Portierka” to obrazek z życia mieszkańców paryskiej kamienicy, których jak co miesiąc odwiedza dozorczyni zbierająca komorne. Czuje się ona jak księżna, bo niemal każdy z lokatorów daje jej alkohol bądź kilka rubli. Kto nie zastosuje się do tego rytuału, narazi się na zemstę interesownej portierki.
Fabuły aż trzech nowel – „I tacy bywają”, „Cnoty” i „Dla niej” – osadzone zostały w środowisku teatralnym. W pierwszej, bardzo smutnej, widzimy aktorkę chorą najprawdopodobniej na raka. „Robiła wrażenie zniszczonego grobowca, który litościwa ręka w noc Zaduszną przystroiła w kwiaty i błyszczące światełka” (s. 247). Stara kobieta wciąż odpoczywa, pojękuje z bólu, a na schody wchodzi na kolanach. Utrzymuje się przy życiu chyba tylko dzięki silnej woli i miłości do córki, którą samodzielnie utrzymuje. Bohaterka „Cnoty” dla odmiany jest młoda, piękna i podła. Wciąż pokrzykuje na opiekującego się nią starca, a ten z pokorą znosi kaprysy despotki. Nie wiadomo, jakim cudem udaje jej się uchodzić za miłą i skromną. „Dla niej” to z kolei obrazek z życia suflera teatralnego. Siedzi on r®®w knajpie „pijany tym strasznym, zatrutym pijaństwem, w którym dusza jest bardziej pijaną od ciała” (s. 232). Jego nieszczęście wzięło się z tego, że kochał nad życie pewną aktorkę. Wszystko by dla niej zrobił, odkrył jednak, że jest chciwa, okrutna i pusta.
Autorka podejmuje w tych nowelach najróżniejsze tematy i pokazuje najróżniejszych bohaterów, biednych i zamożnych, dobrych i podłych. Akcja rozgrywa się w Warszawie, w Paryżu, a także na wsi. Większość nowel ma ciekawą fabułę i zawiera sporo szczegółów obyczajowych. Jedna z postaci boi się na przykład iść do fotografa, bo uważa, że „Zawszeć to dzieło diabelskie tak człowieka przenieść żywcem na papier” (s. 281), inna dostaje do zjedzenia słodycze zabarwione arszenikiem, kupione legalnie w sklepie. Zapolska szczegółowo opisuje cierpienia tej zatrutej osoby.
Teksty „On”, „Ona” i „Kocham cię!” obniżają niestety poziom książki. Napisane są nieznośnie kwiecistym, egzaltowanym stylem, nieciekawe, naładowane stereotypami na temat płci. W pierwszym z tych tekstów zgorzkniała narratorka, uważająca się za znawczynię męskich dusz, utrzymuje, że mężczyźni to duże dzieci i nie wolno brać ich słów na poważnie, że pozwalają się kochać, lecz rzadko odwzajemniają uczucie, że mają przewagę intelektualną nad paniami. „Przed ich wyższością umysłową my kobiety winneśmy ugiąć czoła. Najgłupszy mężczyzna jest mądrzejszy od najrozumniejszej kobiety. To fakt – emancypacja nic tu nie pomoże” (s. 45). Nawet nie chcę wiedzieć, czy autorka podzielała poglądy swojej bohaterki…
–––
Gabriela Zapolska, „Nowele. Część pierwsza”, Wydawnictwo Literackie, 1958

Nie czytałam tych opowiadań, ale chyba nie będę jej czytac :)
OdpowiedzUsuńUmknęło mi jakoś, że Zapolska pisała też nowele. Wydają się interesujące. :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że osoba, która stworzyła pana Dulskiego, nie mogła podzielać poglądów bohaterki tego opowiadania i miała to być ich krytyka.