18.09.2018

„Urocze wakacje” Natalia Rolleczek


Na blogach, które odwiedzam, „Urocze wakacje” Natalii Rolleczek modne były rok temu – pisali o nich AnnaNaiaPanna od słówPiotr ChojnackiPyza Wędrowniczka – ale ja je zdobyłam i przeczytałam dopiero teraz. Żałuję, że tak późno, bo to książka nadzwyczaj ciekawa. Jej akcja toczy się w roku 1970, kiedy to autorka wraz z mężem i dwoma synami – jedenastoletnim Hubertem i osiemnastoletnim Kubą – wybrała się na urlop do Bułgarii. W książce znalazło się miejsce nie tylko na opisy kłopotów z psującym się fiatem, przekroczeniem granicy i zdobyciem prowiantu, ale też na refleksje i retrospekcje. Mijane miasta – Lwów, Drohobycz, Tarnopol – stały się dla Rolleczek okazją do przypomnienia sobie, co wydarzyło się tu kilkadziesiąt lat temu. Autorka przywołuje różne momenty z życia swojego i swojej rodziny, doprowadzając czytelnika do istnej huśtawki nastrojów, od rozbawienia po przejmującą żałość.

09.09.2018

„Kocio” Elżbieta Isakiewicz


„Kocio” Elżbiety Isakiewicz jest książką o kotach. Ale choć należę do miłośniczek tych zwierząt, nie doznawałam przyjemności podczas czytania, wprost przeciwnie, często czułam zdziwienie, a nawet niesmak. Z jakiego powodu? O tym napiszę na końcu opinii, najpierw będzie kilka słów o treści. 

08.09.2018

„Dom lalki” Augusta Strindberga, czyli mizogin kontra feministka

August Strindberg (1849-1912)




Powiedz, jak to właściwie jest z tymi babami? Co? Czy to nie groźne pozostawać zbyt długo w panieńskim stanie? Czy one nie dostają od tego... lekkiego bzika?”

„Dom lalki” kojarzy się ze słynnym dramatem Henrika Ibsena. Nie wszyscy wiedzą, że August Strindberg również ma w dorobku utwór o takim tytule. Ten tytuł nie był sprawą przypadku, tylko świadomym nawiązaniem do sztuki rywala, a nawet polemiką z nią. Strindberg uważał bowiem, że swoim „Domem lalki” Ibsen nie tylko nie zrobił niczego dobrego dla ludzkości, ale wręcz przeciwnie – zdemoralizował kobiety i rozbił wiele szczęśliwych dotąd rodzin. 

Teraz pora na kilka słów o treści opowiadania. Bohaterowie noszą imiona Wilhelm i Gurlin. Są małżeństwem z sześcioletnim stażem i czwórką dzieci. On jako kapitan statku przez większość roku pływa po morzach, a kiedy wraca do Sztokholmu, wita żonę z taką radością, że obserwatorzy biorą ich za parę narzeczonych. Żyją w przykładnej zgodzie – aż nagle w ręce Gurlin wpada „Dom lalki”. Wtedy dla Wilhelma zaczyna się piekło. 

19.08.2018

„Przyjaciele zwierząt” Anton Marklund



W „Przyjaciołach zwierząt” Anton Marklund opowiada o siedemnastoletnim autystycznym Johannesie i dramacie jego rodziców. Bohaterowie mieszkają na wsi w Norrlandii. Okolica jest niemal wymarła, kto żyw, ucieka w lepsze miejsce. A Mona postąpiła odwrotnie: przyjechała tu z południowej Szwecji, by dzielić życie z Lenartem, pracownikiem warsztatu samochodowego. Johannes to ich jedyne dziecko. 

Już na samym początku wiadomo, że chłopak trafi do zakładu dla trudnej młodzieży w Skellefteå. Podczas drogi matka zastanawia się nad przyszłością swojego syna. Przerażeniem napełnia ją świadomość, że zrobił coś bardzo złego i nawet tego nie rozumie. I nie ma szans na zrozumienie, bo jego umysł pracuje zupełnie inaczej niż umysły zdrowych ludzi. Czy on w ogóle ma sumienie? Johannes nie potrafi odróżnić dobra od zła. Wyuczone czynności powtarza bez żadnej refleksji, nie zwracając uwagi na niuanse. Kieruje się swoistą logiką, jego zachowania nie umieją przewidzieć nawet inteligentni, kochający rodzice. 

18.08.2018

„Skrucha” Frode Granhus


Po kryminały sięgam nieczęsto, zazwyczaj wtedy, gdy znam już autora z innych książek albo gdy oczaruje mnie tytuł bądź okładka. Do „Skruchy” przyciągnęła mnie właśnie okładka, bardzo gustowna, przedstawiająca zamyśloną dziewczynkę siedzącą samotnie na brzegu morza. Wypożyczyłam więc tę powieść i zaczęłam czytać. Okazało się, że Frode Granhus pisze tak zajmująco, tak sprawnie buduje nastrój zagrożenia, tak sprytnie podsyca ciekawość czytelnika, że przez kilka godzin nie mogłam się od książki oderwać. 

09.08.2018

„Krótka wymiana ognia” Zyta Rudzka


Bohaterka „Krótkiej wymiany ognia” Zyty Rudzkiej ma na imię Roma i dobiega siedemdziesiątki. Panie w tym wieku przedstawiane są przez pisarzy najczęściej jako przyjaźnie nastawione do świata staruszki, pielęgnujące wnuki i kwiaty doniczkowe. Staruszka opisana przez Rudzką jest zupełnie inna. Egoistyczna, łatwo wpadająca w gniew, obleśna. Interesują ją nie dzieci i kwiatki, tylko męskie ciała i uprawianie seksu. Lecz panów nie pociąga kobieta, która wygląda jak pokraka i ma liszaje, strupy, obwisłą skórę, sztuczną szczękę. Obracają więc jej propozycje w żart lub reagują odrazą: 

„Wezmę go sobie, co, namawiam, tak szybko do buzi, wiesz...
Przestań! Wyrywa się. Idiotka! Opanuj się! Zboczona!”[1].

Kiedyś Roma miała rodzinę: wyjątkowo uzdolnioną muzycznie córkę, męża Mateusza oraz matkę lubiącą nachylać się nad studnią i bełkotliwie wspominać jakieś traumy związane z Sowietami. Ale córka dwanaście lat temu wyjechała nie wiadomo dokąd, mąż odszedł do innej kobiety, która była „Zawsze chętna, zawsze wypięta. Tyłkiem do Mateusza, rączką do jego kart kredytowych”[2], a matka umarła. Roma została więc sama. Jako dość znana poetka chodzi na spotkania autorskie, jednak te nie sprawiają jej radości, bo czytelnicy zadają głupie pytania i rzadko kupują książki. Czasami zaczepia ją jakiś miłośnik poezji (na przykład Cyryl), ale szybko dezerteruje, kiedy staruszka daje do zrozumienia, że najpierw seks, a potem rozmowy o twórczości. 

05.08.2018

„Pożycz nam męża, Poopy” Graham Greene

Istnieją dwa światy, męski i kobiecy, które łączą się jedynie w specjalnych okolicznościach – pod kołdrą”[1].

Cytat ten pochodzi ze zbioru opowiadań Grahama Greene'a pt. „Pożycz nam męża, Poopy”. Z powieściami tego autora miałam kontakt już wcześniej, ale po krótsze formy sięgnęłam dopiero teraz i muszę przyznać, że czytało się je bardzo przyjemnie. To zupełnie inny Greene niż w „Sednie sprawy”, „Końcu romansu” czy „Doktorze Fischerze z Genewy”. Podczas gdy w tamtych powieściach jest śmiertelnie poważny i ponury, w opowiadaniach okazuje duże poczucie humoru. Z zaskoczeniem zauważyłam, że umie być frywolny, a nawet lekko złośliwy – na szczęście nigdy nie przekracza granicy dobrego smaku.

31.07.2018

„Kamila” Ewa Barańska


Są osoby o niepojętej uległości, stworzone do roli ofiar. Nikt dokładnie nie wie, dlaczego tak jest. Może brakuje im pewności siebie, może są fatalistami wierzącymi w nieuchronność zła, może czerpią na paraliż woli i zamiast się bronić, zastygają w bezruchu? Złoczyńcy rozpoznają ich w nawet największym tłumie*.

Ewa Barańska postanowiła napisać książkę dla młodzieży o samobójstwie nastolatki. Trudna rzecz, trzeba być mistrzem pióra, by temu podołać. Czy Barańskiej się udało? Zanim odpowiem na to pytanie, wspomnę o głównych bohaterkach. Narratorką jest Diana, bliska znajoma tragicznie zmarłej Kamili Rutki. Choć już odbył się pogrzeb, nie umie zapomnieć o dramatycznym wydarzeniu. Wciąż je rozpamiętuje i zadaje sobie pytanie, dlaczego koleżanka wyskoczyła z okna. Czy można było jej pomóc? Dlaczego wszyscy tak łatwo pogodzili się z tragedią i nikt nie został ukarany? Prześladowcy Kamili chodzą sobie jak gdyby nigdy nic. Diana, nie mogąc uporać się z nadmiarem myśli i wspomnień, zaczyna pisać pamiętnik. 

24.07.2018

„Ekspedycja” Per Olof Sundman


„Ekspedycja” Pera Olofa Sundmana opowiada o odbytej w latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku wyprawie H.M. Stanleya do południowego Sudanu. Nie jest to jednak powieść historyczna. Fakty przeplatają się tu z fikcją, a autorowi najbardziej zależy na pokazaniu, jak okrutnie zachowywali się Europejczycy wobec Afrykańczyków. Emin Pasza, któremu Stanley ma dostarczyć broń, nie tylko nie pojawia się na kartach książki, ale jest dość rzadko wspominany.

15.07.2018

„Koniec lata” Anders de la Motte


„Koniec lata” to kryminał bardzo ciekawy, ale dosyć nietypowy, bowiem śledztwo dotyczy nie morderstwa, lecz zaginięcia, i długo nie wiadomo, czy w ogóle ktoś został zamordowany. Jednak to nie oznacza, że powieść nie wywołuje emocji. Wywołuje, bowiem Anders de la Motte jest mistrzem w budowaniu napięcia i umie przerazić czytelnika nawet wtedy, gdy nie opisuje krwawych wydarzeń. Trudno się nie bać podczas czytania o intruzie chodzącym po domu bohaterki czy o jej przygodzie w lochach.

14.07.2018

„To nie twoja wina” Kaja Platowska


Patrycja, główna bohaterka „To nie twoja wina” Kai Platowskiej, pochodzi z ubogiej, niepełnej rodziny. Nigdy nie miała własnego pokoju, bo najpierw dzieliła go z bratem, a potem z koleżankami z akademika. Teraz, zaczynając trzeci rok studiów w Warszawie, chce wreszcie mieszkać sama. Udaje jej się znaleźć niedrogą stancję. Radość dziewczyny nie trwa jednak długo, bo oto przychodzi właściciel, pan Dębski, i brutalnie ją gwałci, a także bije, okrada i zastrasza. Zamiast szukać pomocy, iść na policję czy choćby się wyprowadzić, Patrycja nie robi nic. Wieczorami wraca do feralnego mieszkania, dając Dębskiemu okazje do kolejnych napaści. 

07.07.2018

„Bene nati” Eliza Orzeszkowa


Oto kilka słów o „Bene nati”, niesłusznie zapomnianej powieści Elizy Orzeszkowej.

Salomea Osipowiczówna pochodzi z rodziny szlacheckiej, a nadleśniczy Jerzy Chutka – z chłopskiej. Poznają się w czasie pożaru i od razu w sobie zakochują. Postanawiają nie zważać na bariery klasowe i wziąć ślub. Wiadomość o planowanym mezaliansie dociera do brata oraz krewnych dziewczyny. I zaczyna się! Groźby, pretensje, szyderstwa, próby przekupstwa to tylko niektóre ze sposobów, do jakich uciekają się Osipowiczowie. 

27.06.2018

„Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” Fiona Sussman

Carla, bohaterka „Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy” Fiony Sussman, mieszka na farmie w Nowej Zelandii, pracuje jako nauczycielka i uważa się za szczęśliwą osobę. Któregoś dnia młodociani przestępcy zabijają jej syna, okaleczają męża, a ją gwałcą. Od tej pory kobieta przeżywa koszmar. Napastnicy dość szybko zostają ujęci. Okazuje się, że to bardzo młodzi chłopcy, członkowie gangu. Carla nie potrafi zrozumieć, dlaczego zachowali się tak okrutnie. Zaczyna szukać kontaktów z jednym z tych chłopców, Benem. Najpierw po to, by okazać mu nienawiść i wykrzyczeć w twarz swój ból, następnie, by zrozumieć jego postępowanie, a potem... No właśnie. Potem relacje między matką ofiary a mordercą stają się bardzo skomplikowane i każdy czytelnik może odebrać je inaczej.