04.08.2020

„Wzgórze” Ivica Prtenjača


„Wzgórze” nie jest czytadłem, tylko piękną, ciekawą powieścią z wyższej półki. Autor, Ivica Prtenjača, bohaterem uczynił bezimiennego Chorwata, który zauważa, że przepełniają go wyłącznie negatywne uczucia: brak satysfakcji z pracy, znużenie, rozdrażnienie, a nawet wstręt do ludzi. Zamiast narzekać i popadać w depresję, mężczyzna ten szuka dla siebie ratunku. Postanawia na kilka letnich miesięcy opuścić Zagrzeb i przenieść się na jedną z licznych wysepek Chorwacji. Przebywając na pustkowiu, odpocznie od ludzi, a przy okazji  zrobi coś pożytecznego – będzie pilnował, by nie wybuchł pożar. Wyposażony w lornetkę, jedzenie i kilka podstawowych sprzętów, zamieszkuje w nieczynnych koszarach na wzgórzu i codziennie obserwuje otoczenie. Dostrzega każdy zakamarek wyspy, morze, zakotwiczone statki, domy. Ma wrażenie, że znalazł się na szczycie świata. 

29.07.2020

„Sztormowe ptaki” Einar Kárason


W „Sztormowych ptakach” islandzki pisarz Einar Kárason opowiada o tonięciu pewnego statku i walce załogi o przetrwanie. Statek ten, ochrzczony jako Mewa, napędzany dislem, ważący siedemset ton i uważany za stalową fortecę, dociera na wybrzeże Nowej Fundlandii. Kiedy ładownie zostają napełnione rybami i marynarze planują wracać do macierzystego portu, nadchodzi sztorm. Oblodzony trawler mocno przechyla się na bok. Jeśli całkiem się przewróci, trzydziestu dwóch rybaków stanowiących załogę zginie. Kto żyw, walczy z żywiołem i usiłuje skuwać bryły lodu, co jest bardzo niebezpieczne, bo pokład wciąż zalewają fale wielkości gór. Nie ma się czego przytrzymać, a wpadnięcie do wody przy tej temperaturze oznacza niemal natychmiastową śmierć.

„Karen W.” Gerti Tetzner


Tytułowa bohaterka „Karen W.” Gerti Tetzner ma dwadzieścia dziewięć lat. Tworzy na pozór szczęśliwy związek z Petersem, ale coraz częściej ma wrażenie, że marnuje swoje siły i młodość, że się dusi. Chce czegoś, ale nie wie czego... W końcu doznaje olśnienia: powinna opuścić miasto! Nie pożegnawszy się z mężem, wraz z kilkuletnią córeczką Bettiną przyjeżdża na wieś, na której spędzała dzieciństwo i której od dawna nie odwiedzała. Ma gdzie mieszkać, bo po ojcu odziedziczyła dom, potrzebuje tylko pieniędzy na utrzymanie, zatrudnia się więc w spółdzielni produkcyjnej. Wiejskie kobiety traktują ją z dystansem, lecz ona na to nie zważa:  chce zostać na wsi, więc zostanie. Dla odmiany jej  pogodna, śmiała córka zostaje przyjęta bardzo życzliwie i nawiązuje przyjaźnie z dziećmi z sąsiedztwa, a także z weterynarzem wynajmującym parter ich domu. I tak mijają miesiące.

13.07.2020

„O zmierzchu” Therese Bohman


Karolina, bohaterka „O zmierzchu” Theresy Bohman, ma około czterdzieści lat. Osiągnęła wiele – opublikowała kilka prac naukowych, została profesorem historii sztuki, kupiła mieszkanie w Sztokholmie. Jednak coraz mniej się tym cieszy, bo cóż z kariery i dóbr materialnych, skoro życie prywatne leży w gruzach? Najlepsze lata zmarnowała na związek z Karlem, którego nie kochała i który nie planował z nią wspólnej przyszłości. Po rozstaniu zaczęła rozglądać się za nowym mężczyzną i wtedy dostrzegła, że żaden nie chce mieć z nią dziecka, zostać na dłużej czy choćby tylko pojechać na kilkudniową wycieczkę. W tej pustce Karolina zaczyna durzyć się w młodym doktorancie Antonie. Fascynuje ją i jego wygląd, i temat, jaki wybrał na swoją pracę doktorską – otóż postanowił on napisać o zapomnianej artystce sprzed ponad stu lat i udowodnić, że jej prace wywarły wielki wpływ na wybitnego malarza epoki dekadentyzmu. Pani profesor liczy na to, że Anton zrobi karierę w Szwecji i za granicą, a nieco tej sławy uszczknie i ona, promotorka.

Kilka cytatów z „O zmierzchu” Therese Bohman

W społeczeństwie mężczyźni stanowili większość zarówno na szczycie, jak i na dnie: jest więcej męskich geniuszy i szefów firm, ale także więcej niewydolnych, wykolejonych i kryminalistów. (s. 179)

Biologia nie może przecież mieć nad nią przewagi, nad nią, która przeczytała tyle książek. (s. 180)

Karolina pomyślała, że Bóg by się przydał, życie byłoby bardziej znośne, także w najgorszych chwilach. (s. 195)

05.07.2020

„Kamienna wioska” Xiaolu Guo


Narratorka powieści Xiaolu Guo ma na imię Koral i mieszka w Pekinie. Któregoś dnia otrzymuje dziwną przesyłkę – wielkiego, solonego węgorza. Od razu zgaduje, że to dar od kogoś z jej rodzinnej miejscowości. Nigdy wcześniej nie wracała pamięcią do dzieciństwa, a teraz, patrząc na rybę, zaczyna przypominać sobie Kamienną Wioskę, babcię, dziadka, mężczyznę nazywanego niemową i innych ludzi poznanych w najwcześniejszych latach życia. Niemal wszystkie jej wspomnienia są ponure, a kilka można określić jako traumatyczne. Kamienna Wioska uczyniła z niej kobietę skrytą, smutną, pozbawioną marzeń. 

Fabuła toczy się dwutorowo, opisy codzienności w Pekinie z początku dwudziestego pierwszego wieku przeplatane są retrospekcjami ukazującymi życie w osadzie rybackiej, w której panowały nędza i przesądy. Osoba urodzona poza wioską nie miała szans rozeznać się w licznych dziwnych obyczajach i wciąż popełniała gafy, co kończyło się tym, że rybacy zaczynali ją nienawidzić i obwiniać za wszelkie nieszczęścia. Miejscowa ludność żyła tylko z tego, co złowiła w morzu lub co morze wyrzuciło na brzeg. Na skalistym podłożu niemal nic nie rosło, a na dachy chat trzeba było kłaść mnóstwo kamieni. Jeśli się położyło ich za mało, nawałnica zdmuchiwała dom, a jeśli za dużo, dach ulegał zawaleniu. Ciekawa rzecz, że i w Pekinie Koral ma wrażenie, że sufit jej mieszkania jest nadmiernie obciążony. Wynika to z tego, że zajmuje lokal na parterze dwudziestopięciopiętrowego wieżowca. 

18.06.2020

„Tajemnica Frontenaków” François Mauriac


Frontenakowie są bogatą rodziną właścicieli ziemskich. Po śmierci męża Blanche samotnie wychowuje pięcioro dzieci. Zdaje sobie sprawę, że jeśli ktoś zechce się z nią ożenić, to tylko ze względu na jej majątek. Co dwa tygodnie przyjeżdża do nich Xavier, brat zmarłego męża, ale nie po to, by pocieszać wdowę, tylko by spędzić czas z bratankami i skontrolować stan winnic. „Nigdy nie myślał o bratowej jako o młodej samotnej kobiecie, mogącej odczuwać smutek, rozpacz”[1]. Blanche ma o to trochę żalu, ale i tak uważa go za anioła. Tymczasem on ocenia siebie o wiele surowiej. Choć zrzekł się na rzecz dzieci swojej części spadku i choć ogromnie je kocha, to przecież ukrywa wstydliwą tajemnicę – mieszka z praczką. Uważa, że jako dobry stryj powinien zrezygnować z tego związku, jednak nie potrafi. Tymczasem jego intymna znajomość z Joséphine jest tajemnicą poliszynela...

08.06.2020

„W labiryncie ulubionych miejsc” Susan Hill


Z książek Susan Hill czytałam i lubię „Ptaka nocy”„Wiosną owego roku”„Dziwne spotkanie”„Jestem królem zamku” i „Albatrosa”.  Powieści psychologiczne udają się jej o wiele lepiej niż kryminalne. Tych kryminalnych, zebranych w cykl, wydano w Polsce cztery, a pierwsza część nosi tytuł „W labiryncie ulubionych miejsc”. Akcja toczy się w spokojnym miasteczku o nazwie Lafferton, którego wizytówką jest porośnięte starymi dębami Wzgórze, ulubione miejsce spacerów. Ale ostatnio dzieje się tam coś złego – komuś ginie pies, ktoś idzie pobiegać i znika bez śladu. Ponieważ nie ma zwłok, policjanci długo nie chcą przyjąć do wiadomości, że tuż pod ich nosem grasuje morderca. Jedynie Freya zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.

31.05.2020

Ile człowiek ma zębów, czyli zdziwienie podczas czytania powieści Nessera


Do tej pory myślałam, że człowiek może mieć trzydzieści dwa zęby i nie więcej. Z powieści Nessera dowiaduję się, że aż czterdzieści osiem. :)  

---
Źródło zdjęcia: Håkan Nesser, „Jaskółka, kot, róża, śmierć”, przeł. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2014, s. 73

18.05.2020

„Kiedy umieram” William Faulkner


Addie Bundren przez dziesięć dni nie wstaje z łóżka, a kiedy widzi, że najstarszy syn zbił trumnę, umiera. Mąż i dzieci planują pochować nieboszczkę w jej rodzinnym mieście. Kładą więc zwłoki na wozie, zaprzęgają muły i wyruszają w stronę Jefferson. Sądzą, że podróż potrwa krótko, jednak wszystko jakby sprzysięga się przeciwko nim: leje deszcz, wzrasta poziom wody w rzece, przez którą muszą się przeprawić, most ulega zniszczeniu. Pomimo przeszkód uparcie dążą do celu, ignorując coraz brzydszy zapach dobiegający z trumny. To znaczy nie wszyscy ignorują, niektórzy z czasem zaczynają wątpić w sens wyprawy i chcą zostawić Addie gdziekolwiek. „Bogu by należało podziękować, jakby nas od niej uwolnił” – myśli jeden z członków rodziny. Jednak kiedy trumnie grozi zniszczenie, Klejnot, średni z synów, z poświęceniem ją ratuje. I wędrują dalej, w towarzystwie coraz większej liczby sępów...