18.06.2020

„Tajemnica Frontenaków” François Mauriac


Frontenakowie są bogatą rodziną właścicieli ziemskich. Po śmierci męża Blanche samotnie wychowuje pięcioro dzieci. Zdaje sobie sprawę, że jeśli ktoś zechce się z nią ożenić, to tylko ze względu na jej majątek. Co dwa tygodnie przyjeżdża do nich Xavier, brat zmarłego męża, ale nie po to, by pocieszać wdowę, tylko by spędzić czas z bratankami i skontrolować stan winnic. „Nigdy nie myślał o bratowej jako o młodej samotnej kobiecie, mogącej odczuwać smutek, rozpacz”[1]. Blanche ma o to trochę żalu, ale i tak uważa go za anioła. Tymczasem on ocenia siebie o wiele surowiej. Choć zrzekł się na rzecz dzieci swojej części spadku i choć ogromnie je kocha, to przecież ukrywa wstydliwą tajemnicę – mieszka z praczką. Uważa, że jako dobry stryj powinien zrezygnować z tego związku, jednak nie potrafi. Tymczasem jego intymna znajomość z Joséphine jest tajemnicą poliszynela...

8.06.2020

„W labiryncie ulubionych miejsc” Susan Hill


Z książek Susan Hill czytałam i lubię „Ptaka nocy”„Wiosną owego roku”„Dziwne spotkanie”„Jestem królem zamku” i „Albatrosa”.  Powieści psychologiczne udają się jej o wiele lepiej niż kryminalne. Tych kryminalnych, zebranych w cykl, wydano w Polsce cztery, a pierwsza część nosi tytuł „W labiryncie ulubionych miejsc”. Akcja toczy się w spokojnym miasteczku o nazwie Lafferton, którego wizytówką jest porośnięte starymi dębami Wzgórze, ulubione miejsce spacerów. Ale ostatnio dzieje się tam coś złego – komuś ginie pies, ktoś idzie pobiegać i znika bez śladu. Ponieważ nie ma zwłok, policjanci długo nie chcą przyjąć do wiadomości, że tuż pod ich nosem grasuje morderca. Jedynie Freya zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.

31.05.2020

Ile człowiek ma zębów, czyli zdziwienie podczas czytania powieści Nessera


Do tej pory myślałam, że człowiek może mieć trzydzieści dwa zęby i nie więcej. Z powieści Nessera dowiaduję się, że aż czterdzieści osiem. :)  

---
Źródło zdjęcia: Håkan Nesser, „Jaskółka, kot, róża, śmierć”, przeł. Maciej Muszalski, Czarna Owca, 2014, s. 73

18.05.2020

„Kiedy umieram” William Faulkner


Addie Bundren przez dziesięć dni nie wstaje z łóżka, a kiedy widzi, że najstarszy syn zbił trumnę, umiera. Mąż i dzieci planują pochować nieboszczkę w jej rodzinnym mieście. Kładą więc zwłoki na wozie, zaprzęgają muły i wyruszają w stronę Jefferson. Sądzą, że podróż potrwa krótko, jednak wszystko jakby sprzysięga się przeciwko nim: leje deszcz, wzrasta poziom wody w rzece, przez którą muszą się przeprawić, most ulega zniszczeniu. Pomimo przeszkód uparcie dążą do celu, ignorując coraz brzydszy zapach dobiegający z trumny. To znaczy nie wszyscy ignorują, niektórzy z czasem zaczynają wątpić w sens wyprawy i chcą zostawić Addie gdziekolwiek. „Bogu by należało podziękować, jakby nas od niej uwolnił” – myśli jeden z członków rodziny. Jednak kiedy trumnie grozi zniszczenie, Klejnot, średni z synów, z poświęceniem ją ratuje. I wędrują dalej, w towarzystwie coraz większej liczby sępów...

16.05.2020

„Lista nieobecności” Michał Paweł Urbaniak


Kilka ostatnich wieczorów spędziłam z „Listą nieobecności” Michała Pawła Urbaniaka. To powieść o Zuzannie, jej drugim mężu Arturze i synu z pierwszego małżeństwa, czyli Krzysztofie, oraz o Jakubie, który lubi ich odwiedzać i uwodzi Krzysztofa. Spośród tych postaci najmniej polubiłam Zuzannę, bo bywa okrutna dla bliskich i okazuje synowi za mało matczynej miłości, poza tym wieje od niej ciemnotą. Choć ukończyła studia, uważa, że jeśli kocha się kogoś z depresją, trzeba „udźwignąć to jego wariactwo”[1] i nie korzystać z fachowej pomocy lekarzy, tylko męczyć się w samotności. W jednej ze scen obrzuca pretensjami syna, bo według niej nie powinien wzywać pogotowia do Jakuba, który nagminnie dokonuje samookaleczeń. Jakub to najbardziej urocza postać z tej książki, a jednocześnie krucha, wciąż wpadająca w histerię. 

7.05.2020

„Magdalena” Monika Warneńska


„Ja też miałam dawniej prawdziwy dom. Teraz mam dach nad głową i kąt do spania. To nie to samo”* – żali się nastoletnia Magdalena z powieści Moniki Warneńskiej. Dziewczyna nie dość, że traci w wypadku ojca, to jeszcze musi zrezygnować ze swojego pokoju, bo do malutkiego mieszkania, które dzieli razem z mamą, wprowadzają się intruzi, czyli starsza siostra Magdy z mężem i dzieckiem. Roszczeniowa i kłótliwa Alina bez skrupułów dezintegruje życie prawowitych mieszkanek. Nie pozwala im zapraszać gości, chowa telewizor, wyłącza telefon, we wszystkich pomieszczeniach wiesza pieluchy i akurat wtedy, gdy Magda wraca ze szkoły i chce coś zjeść, urządza w kuchni kąpiele dla niemowlaka. Jak w takich warunkach Magda ma przygotowywać się do matury, a mama, z zawodu korektorka, pracować? 

28.04.2020

„Powrót” Håkan Nesser



W kraju, w którym toczy się akcja „Powrotu” Håkana Nessera, czyli trzeciej części serii o policjantach z Maardam, nadzwyczaj niefrasobliwie podchodzi się do bezpieczeństwa dzieci. Oto czternaścioro przedszkolaków w wieku od trzech do sześciu lat pod opieką dwóch kobiet, w tym jednej mocno chorej, jedzie na wycieczkę do lasu, i to nie maleńkiego, tylko dzikiego, przepastnego. W programie jest pieczenie kiełbasek oraz trzygodzinny spacer. Podczas tej wycieczki dochodzi do szeregu nieszczęść – zaczyna padać deszcz, chora opiekunka przestaje spełniać swoje obowiązki, a druga nie daje sobie rady i co chwilę traci dzieci z oczu, wreszcie jedno z maleństw znajduje nieżywego mężczyznę. Aby było jeszcze straszniej, zwłoki są w stanie zaawansowanego rozkładu i mocno niekompletne, bo pozbawione głowy oraz kończyn. 

6.04.2020

„Rana” Wojciech Chmielarz


Przeczytałam „Ranę” i żałuję, bo to powieść nieprzemyślana, z marniutką intrygą kryminalną, groteskowym zakończeniem i bohaterami skonstruowanymi na jedno kopyto – negatywnymi, prymitywnymi, pozbawionymi życia wewnętrznego. Wojciech Chmielarz najwidoczniej zdobył popularność za pomocą jakichś sztuczek, bo po tej książce nie widać, żeby miał duży talent. Widać za to, że lubuje się w przemocy, wulgaryzmach i nie dba o coś takiego jak research czy wiarygodność. 

Najważniejsza postać „Rany” ma na imię Klementyna. To starsza pani, lękliwa, wyobcowana, jako dziecko mocno bita przez rodziców. Z wykształcenia nauczycielka. Przez wiele lat z powodów, które ukrywa, nie pracowała, a teraz zostaje zatrudniona w prywatnej szkole w Warszawie. W szkole tej uczą się kolejni ważni bohaterowie, czyli Marysia, Karolina i Gniewko. Marysia pochodzi z biednej rodziny i pośród zamożnej młodzieży czuje się osamotniona. Ale postanawia wytrzymać, bo bardzo chce ukończyć studia, znaleźć popłatną pracę i pomóc matce w wychowaniu licznego rodzeństwa. Z kolei Karolina, córka dyrektorki szkoły, dorasta w dobrych warunkach materialnych, jednak rodzice nie mają dla niej czasu, ciągle się kłócą, a nawet biją. Gniewko, trzeci z nastoletnich bohaterów, również ma ojca brutala i matkę nadużywającą alkoholu. Chłopak prawie z nikim nie rozmawia. Jedyne, co go interesuje, to czytanie reportaży o mordercach. I właśnie dzięki tej pasji wpada na trop pewnej mrocznej tajemnicy. 

28.03.2020

„Zgiń, kochanie” Ariana Harwicz


Upalne lato. Bezimienna narratorka „Zgiń, kochanie” Ariany Harwicz spędza je wraz z mężem i półrocznym synem na wsi. Mąż tryska entuzjazmem, dziecko gaworzy i brudzi pieluszki, teściowa chętnie się nim opiekuje. I tylko młoda mężatka nie umie wpasować się w to sielskie otoczenie. Wścieka się na wszystkich, bez żadnego powodu gnębi zwierzęta – podpala mrówki, rozdeptuje koniki polne, zabija psa. Na domiar złego nie umie poradzić sobie z chucią, ciągle jest „rozpalona i rozdrażniona świerzbieniem między nogami”[1]. Zazwyczaj to mąż świeżo upieczonej mamy nalega na seks, ona zaś wymawia się zmęczeniem, tymczasem w tej książce jest odwrotnie – żona, zamiast zająć się niemowlęciem, szuka zaspokojenia, prosi męża „Wyruchaj mnie wreszcie”[2], posuwa się nawet do tego, że na publicznej plaży, na oczach rodzin z dziećmi, ściąga mu spodenki. W końcu trafia tam, gdzie jej miejsce, czyli na oddział psychiatryczny.

18.03.2020

„Zupełnie normalna rodzina” M.T. Edvardsson


„Byliśmy zupełnie normalną rodziną, a potem nagle wszystko się zmieniło”[1] – wspomina Adam, pastor Kościoła Szwedzkiego, a prywatnie mąż Urliki i ojciec dziewiętnastoletniej Stelli, którą oskarżono o zabójstwo. Podczas gdy prokurator przygotowuje akt oskarżenia, ojciec prowadzi własne śledztwo, a matka, z zawodu prawnik, rozmyśla, jak obronić córkę. Rodzice nie chcą dopuścić do jej skazania bez względu na to, czy jest winna czy nie. Adam zawsze starał się przestrzegać przykazań, teraz jednak dochodzi do wniosku, że dla dobra sprawy może nieco poluzować zasady, nawet kosztem popełnienia kilku grzechów. „Coś, co kiedyś wydawało nam się niewykonalne, okazuje się prostym i jedynym rozwiązaniem, kiedy musimy chronić nasze dzieci” – stwierdza. Aby odsunąć podejrzenia od ukochanej córki, musi je rzucić na kogoś innego. Aby uzyskać informacje od osób zamieszanych w zbrodnię, musi kłamać – i tak dalej, i tak dalej.