24.03.2015

Adolf Dygasiński „Zając”



Akcja „Zająca” Adolfa Dygasińskiego toczy się pod koniec dziewiętnastego wieku we wsiach Morzelany oraz Malwicze i w okolicznych borach, a bohaterami są zagonowi szlachcice oraz zwierzęta – zając i lis. Najważniejsza postać ludzka to nadworny strzelec Jakub Malwa. Jest on najłagodniejszym i najuczciwszym człowiekiem we wsi, a jednak nikt go nie szanuje. Dorośli uważają go za głupca i popychadło, dzieci wyszydzają. Malwa każdemu wybacza, a pocieszenia szuka w religii. Próbuje też nawiązać serdeczne więzi ze swoim przyrodnim bratem Teterą i jego rodziną, ale nadaremnie – Tetera wykorzystuje go, okrada i kłusuje w dworskich lasach, za które odpowiada Malwa.

Zając i Malwa, lis i Tetera – nietrudno zauważyć analogie pomiędzy postaciami zwierząt i ludzi. Malwa ze swoją tchórzliwością, bezbronnością i łagodnością jest jakby odpowiednikiem zająca, a w zachowaniu Tetery można zauważyć wiele cech lisich: chytrość, kłamliwość, bezwzględność, zamiłowanie do zabijania. Poza tym Tatera, podobnie jak lis, ma słabość do swojego potomstwa i jest przez potomstwo lekceważony. Wyniosła żona oraz trzy piękne, egoistyczne córki pogardzają nim. Ma jeszcze syna Franka, ale go nie lubi. Dygasiński uwypukla wady i śmiesznostki swoich postaci. Podkreślona zostaje głupota kucharza-analfabety, interesowność Franka, wstydliwość Malwy, obojętność dworskiego felczera na los chorych i umierających, alkoholizm szafarza. W tekście wspomniano, że szafarz stracił zdrowie w klimacie północy, można więc domniemywać, że przebywał na zsyłce na Syberii. To zresztą jedyna aluzja do sytuacji politycznej Polski, która w czasach opisanych w książce znajdowała się pod zaborami.

Pisząc tę powieść, Dygasiński wykazał się doskonałą znajomością praw przyrody i obyczajów zwierzęcych. Świat pokazany z punktu widzenia zająca oraz opisy walk o przetrwanie wydają się bardzo wiarygodne. W utworze nie znajdziemy ani śladu sentymentalizmu czy też optymizmu, czasami tylko pojawia się delikatny humor. Autor opisuje tak okrutne wydarzenia jak przykładanie rozpalonego żelaza do nogi dziewczyny, katowanie piętnastolatka, tratowanie psa, strzelanie do psów, nie mówiąc już o licznych scenach polowań i zajadłych walk pomiędzy zwierzętami. Świat przedstawiony przez Dygasińskiego pełen jest przemocy, nieżyczliwy dla istot łagodnych. Silniejszy zawsze zwycięża, słabi nie mają siły przebicia, przemykają po okolicy chyłkiem jak zające. Nie można liczyć na litość i wdzięczność, co zresztą doskonale podkreśla bajka zamieszczona na końcu książki.

Ta zapomniana przez czytelników powieść wydała mi się bardzo interesująca. Podobały mi się piękne, plastyczne opisy krajobrazów, doceniłam wiedzę przyrodniczą autora, oryginalny pomysł i łatwość, z jaką narracja z perspektywy ludzkiej przechodzi w narrację „zwierzęcą”. „Zająca” poleciłabym osobom, które nie uganiają się za czytadłami i których nie przerażają naturalistyczne opisy.

10 komentarzy:

  1. Nie przerażają mnie naturalistyczne opisy i może kiedyś natrafię na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalistycznych opisów jest w tej książce bardzo dużo. Już na samym początku mamy opis bociana zabijającego siostrę tytułowego zająca... Przygnębiająca książka, ale bardzo dobra, warta przeczytania.

      Usuń
  2. Ha, nie tylko "zapomniana" - dla niektórych, np. dla mnie, jest to powieść "nieznana" i bardzo Ci dziękuję, że mogłem o niej usłyszeć. Sprawia wrażenie interesującej lektury i dość dobrze współgra z pozycjami, związanymi z obrazem polskiej wsi, które niedawno czytałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, rzeczywiście współgra z książkami o wsi, które niedawno czytałam, tyle że akcja toczy się wcześniej. Ależ masz dobrą pamięć!
      Bez względu na to, czy nazwiemy ją nieznaną, czy też zapomnianą, jest to powieść bardzo dobra, może nawet i wybitna :)

      Usuń
  3. Zdaje się, że na okładce jest "Młody zając" Durera, który naturalistą, o ile mi wiadomo, nie był :-) w dodatku wydawnictwo "poprawiło" jego pracę bo jakoś nie dostrzegam sygnatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba być naturalistą, by malować zające :) Ale masz rację, sygnatura powinna być widoczna. "Zająca" czytałam w innym starszym wydaniu, tę to okładkę wstawiłam, bo jest ładniejsza.

      Usuń
  4. Wlasnie dlatego lubie tutaj zagladac, bo znajdujesz zapomniane ksiazki. Opisy naturalistyczne uwielbiam, wiec koniecznie musze poszukac "Zajaca".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z jednej strony też uwielbiam takie opisy, z drugiej - bardzo się nimi przejmuję i nie byłabym w stanie ich czytać codziennie :) A o "Zającu" warto pamiętać.

      Usuń
  5. Niedawno kupiłam tę książkę w serii „Klasyka mniej znana” (masowo wykupuję ją z Dedalusa) i od tego czasu kręcę się wokół niej, jakby jej lektura miała mi zająć co najmniej tydzień. Twoja recenzja dała mi solidnego kopa w dd, żebym w końcu wzięła się za tę powieść i tak zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, posiadasz w swoich zbiorach "Zająca"! :-) Mnie czytanie zajęło jeden wieczór, ale przyznaję, że podchodziłam do niej dwa razy. Za pierwszym razem kompletnie nie umiałam się wciągnąć i po kilku kartkach odłożyłam, a za drugim razem książka wydała mi się bardzo ciekawa. Ciekawa i oryginalna.

      Usuń

Proszę nie wstawiać linków do blogów.