22.01.2026

„Pętla” Józef Karika

Kiedyś nazwiska tłumaczy niemal nigdy nie trafiały na okładki publikowanych w Polsce książek. Od kilku lat ten zwyczaj się zmienia i coraz więcej wydawców decyduje się umieścić je na honorowym miejscu, czyli na okładce tuż pod nazwiskiem autora. Tymczasem wydawnictwo Stara Szkoła poszło o krok… nie, nie do przodu, lecz o krok do tyłu i na egzemplarzach „Pętli” Józefa Kariki informacji o tłumaczu nie podało w ogóle. Ani na okładce, ani na stronie redakcyjnej, ani nigdzie indziej. Na stronie wydawnictwa też poszukiwanego nazwiska nie znalazłam. Może więc książkę przełożył duch?...

A teraz kilka słów o treści „Pętli”. Jest to horror. Akcja rozpoczyna się na początku pandemii, kiedy to młodzi Słowacy Ryszard i Anna wracają lotem repatriacyjnym z wycieczki do Edynburga. Dziewczyna jest wniebowzięta, wciąż dotyka pierścionka zaręczynowego otrzymanego od Ryszarda i myśli tylko o swoim szczęściu. Tymczasem, choć samolot jest prawie pusty, tuż obok nich siada obcy mężczyzna. Wygląda na bardzo natrętnego, a przy tym zdesperowanego. Trzyma w rękach dziwny przedmiot i namawia Annę, by zajrzała do środka.

18.01.2026

„Eksplozja” Paweł Pollak

„Eksplozja” to druga część cyklu kryminalnego Śledczy z Zakątka, opowiadającego o śledztwach prowadzonych przez sympatycznego Juliana Borczyka. Komisarz ten przed kilkoma miesiącami wprowadził się na ulicę Byczyńską i jeszcze nie zna mieszkańców ani swojego bloku, ani tego położonego naprzeciwko. Ale teraz będzie musiał nadrobić zaległości i odwiedzić sąsiadów, gdyż najprawdopodobniej któryś z nich skonstruował bombę i podrzucił na pierwsze piętro. Dochodzi do wybuchu, w wyniku którego ginie pan Kozal, a także jego pies.

20.12.2025

„Popielate słońca” Żaneta Pawlik

Leszek mieszka w centrum Katowic z partnerką Ewą i córką Baśką. Od trzydziestu lat jest niewidomy. Z wiekiem narasta w nim żal do losu, agresja, irytacja. Zawsze chce mieć rację, ciągle zrzędzi, domaga się pomocy. Ewa, która poświęciła mu całą swoją młodość, nie może nawet w spokoju poczytać książki, gdyż Leszek nie raczy używać słuchawek podczas słuchania audiobooków. Nigdy nie dostaje od niego kwiatów ani miłych słów. W razie rozstania zostanie z niczym, bo z marnej pensyjki nie udaje jej się nic odłożyć, a mieszkanie należy wyłącznie do partnera. Nic więc dziwnego, że czuje się niekochana, przegrana, niedoceniana. Myśli o odejściu, jednak nie umie zostawić niepełnosprawnego na pastwę losu.

30.11.2025

„Złotowłosa” Wojciech Chmielarz


Dwudziestoośmioletnia Urszula mieszka w Warszawie i pracuje jako urzędniczka, ale jest też wolontariuszką w hospicjum. Wszyscy uważają ją za osobę dobrą i obowiązkową. Któregoś wieczoru pod wpływem złości rzuca narzeczonemu kilka ostrych słów, a odniósłszy wrażenie, że ten zaraz ją uderzy, wybiega z domu. Dalszych wydarzeń nie pamięta. A musiało dojść do czegoś strasznego, gdyż budzi się w jakiejś piwnicy, odwodniona, słaba. Nie może zrobić paru kroków ani nawet otworzyć plastikowej butelki z wodą. I oczywiście nie da rady wydostać się z pułapki, gdyż w okienku tkwią kraty, a drzwi są grube, okute blachą.

26.11.2025

„Nieboszczycy na balu” Ladislav Fuks

„Nieboszczycy na balu” Ladislava Fuksa wbrew tytułowi nie są horrorem. To historia w całości realistyczna. Nie znajdziemy w niej trupów wstających z grobów czy opisów rozkładających się zwłok, ale za to wśród bohaterów są osoby omyłkowo uznane za zmarłe, wracające znienacka do swoich domów i budzące zdumienie oraz strach. Jednym z takich „zmartwychwstałych” ludzi jest pan Drazda. Spędziwszy trochę czasu w szpitalu, zostaje wypisany. Zbiera więc swoje rzeczy i wraca na ulicę Różaną, gdzie mieszka w ładnej kamieniczce z galeryjkami. A tam – żadnej radości. Ktoś na jego widok wytrzeszcza oczy. Ktoś krzyczy. Ktoś uznaje go za ducha wywołanego przez spirytystkę z sąsiedztwa. Ktoś ucieka. Ktoś mdleje przerażony…

12.11.2025

„Rozmowy pod drzewem zapomnienia” Alexandra Fuller

„Rozmowy pod drzewem zapomnienia” Alexandry Fuller to książka w formie wspomnień. Autorka, Brytyjka urodzona w roku 1969, dzieciństwo spędziła w Afryce Środkowej. Gdy dorosła, przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, ale jej rodzice nadal mieszkają na Czarnym Lądzie, bo nie wyobrażają sobie życia w innym rejonie świata, nawet tym spokojniejszym i bardziej cywilizowanym. Matka autorki, Nicola Fuller, przyjechała tu jako dziecko i tęskni za czasami, kiedy Wielka Brytania panowała nad ponad jedną czwartą globu, nie zauważa wyzysku i przemocy towarzyszących kolonializmowi. Kocha Afrykę, ale w sensie przestrzeni, krajobrazów, stylu życia, problemy rdzennej ludności niezbyt ją obchodzą.

27.10.2025

„Emigranci” Vilhelm Moberg

Szwecja, lata pięćdziesiąte dziewiętnastego wieku. Młodziutki Karl Oskar zaciąga pożyczkę, odkupuje od rodziców gospodarstwo i żeni się z Krystyną. Lecz choć robi wszystko, co możliwe, nie potrafi wyżywić szybko powiększającej się rodziny. Zamiast spłacać długi, brnie w kolejne. Traci krowę, owce. Na jego ziemi nic nie chce rosnąć, i nic dziwnego, bo jest to piach pokryty kamieniami. „Jak gdyby w tym właśnie miejscu kamienie spadały z nieba przez wszystkie sześć dni stworzenia świata” (s. 20). Na domiar złego ciągle dochodzi do klęsk żywiołowych. Młody gospodarz uświadamia sobie, że marnuje najlepsze lata życia na wyniszczającą, daremną harówkę i niczego nie osiągnie, a na starość będzie ciężarem dla dzieci. A przecież i on, i żona są silni, pracowici, zaradni i gdyby tylko dostali szansę, gdyby mieli lepsze miejsce do życia, mogliby wiele zdziałać.

Kilka cytatów z „Emigrantów” Vilhelma Moberga

„Skręcam się od męki, kiedy myślę o tym, czego na tej ziemi nie zaznałem. Sam przed sobą się wstydzę, ale choć człowiek już stary, jest w nim jednak coś, jakąś nadzieja, odrobina nadziei. Coś mi mówi: Może i jeszcze ciebie coś czeka, gdzieś w świecie. Może nie umrzesz nie zaznawszy tego, czego ci tak brakowało. We własnej zagrodzie byłeś jak bezpański pies, jak bezdomne stworzenie. Włóczyłeś się, szukałeś, żebrałeś, we własnym domu wygłodzony. To prawda. Któż bardziej niż ty zgłodniały jest tego, co kobieta może dać mężczyźnie… Wstyd mi trochę… ale… czy biedny człowiek nie powinien mieć jednak ubogiej, żałosnej nadziei… żeby móc dalej dreptać i szukać” (s. 272). 

21.10.2025

„Do boju!” Lu Xun


Kilka ostatnich wieczorów spędziłam z niewielką książeczką zatytułowaną „Do boju!”, napisaną przez wybitnego chińskiego pisarza Lu Xana i zawierającą czternaście opowiadań z roku 1922. Wbrew tytułowi nie są to teksty o tematyce wojennej, lecz o zwyczajnym życiu mieszkańców wsi i Pekinu, zmagających się z różnego rodzaju nieszczęściami – nędzą, strachem, brakiem perspektyw na przyszłość, a nawet z utratą ukochanego dziecka.

12.10.2025

„Prawy zabójca” Håkan Nesser



„Był wieczór pod koniec maja. Niesprawiedliwa wojna w Ukrainie trwała od równo trzech miesięcy, jednakże w rejonie zachodniej Gotalandii znękanego królestwa Szwecji panował spokój i miłe, prawie letnie ciepło”[1] – tak zaczyna się „Prawy zabójca” Håkana Nessera, czyli dziewiąty tom cyklu o komisarzu Barbarottim. W dzielnicy Kvarnbo, zamieszkanej głównie przez samotne matki z dziećmi, zostaje zamordowany nauczyciel wychowania fizycznego, a wkrótce zabójca uderza po raz kolejny .

Śledztwo jest trudne, bo choć policjanci od początku znają godzinę popełnienia zbrodni, narzędzie zbrodni i tożsamość ofiar, to nie wiedzą, czy sprawca wybierał je przypadkowo, czy też miał jakiś motyw, a jeśli tak, to jaki. Wypytywanie mieszkańców dzielnicy i pracowników szkoły nic nie daje. „Nikt nie widział mordercy ani nikogo, kto by na takiego wyglądał albo się tak zachowywał”[2]. Nigdzie nie widać żadnych tropów, żadnego punktu zaczepienia.