W tej krótkiej książeczce opisane zostały wojenne losy żydowskiej lekarki Anny Meroz oraz okoliczności śmierci członków jej rodziny, na końcu zaś znajdują się wspomnienia jej drugiego męża, Feliksa Majnemera, z którym związała się wkrótce po tragicznej śmierci męża pierwszego.
We wspomnieniach Anny Meroz znajdziemy to samo, co w innych książkach tego typu - opis bombardowania Warszawy, utraty najbliższych osób, pobytu w getcie i ukrywania się po stronie aryjskiej. Autorce udało się uniknąć łapanki i wywozu do obozu. Najboleśniejsze jej przeżycie wiązało się ze śmiercią dziesięcioletniej córki Rysi Szachnerowicz, którą, jak naiwnie sądziła, ulokowała w bezpiecznym miejscu. Dziewczynka jednak została zapędzona na Umschlagplatz i powieziona do Treblinki. Utrata córeczki stała się przeżyciem tak traumatycznym, że nawet po wojnie Autorka nie mogła spokojnie patrzeć na niemieckie dzieci:
„Gdy badałam niemieckie dziecko, łzy zalewały mi oczy. W wyobraźni zjawiała się przede mną moja zamordowana przez Niemców córeczka, byłam jak sparaliżowana. Starałam się stłumić w sobie te niezdrowe odruchy, ale nie potrafiłam. W końcu zwróciłam się do dyrektora szpitala i uprosiłam go, aby mnie zwolnił na pewien czas z obowiązku leczenia niemieckich dzieci”*.
Kilka kartek to wspomnienia z Powstania Warszawskiego, podczas którego Autorka pracowała w szpitalu na Powiślu i jadła psa podarowanego jej przez powstańców, kilka innych to wrażenia z pobytu w getcie. Jeden z wątków pokazuje, jak zrozpaczona lekarka prosiła dowódców wojsk radzieckich o wysłanie jej na front, inny przedstawia czas spędzony w kryjówce. Z tego okresu Anna Meroz zapamiętała bogatego Żyda Stanisława Topaza, który jadł szynki, polędwice i inne przysmaki, a cierpiącym męki głodowe towarzyszom z kryjówki nie podarował nawet okruszyny chleba.
„W murach i poza murami getta” to pozycja raczej dla osób, które nie są obeznane z literaturą okupacyjną i dla maturzystów poszukujących krótkich książeczek o getcie. Inni czytelnicy mogą poczuć niedosyt. Książka jest za krótka, za mało szczegółowa. Siedemdziesiąt kilka stron małego formatu to o wiele za mało, by przedstawić sześć obfitujących w wydarzenia lat wojny. Mnóstwo wątków aż prosi się o rozwinięcie. Nie wiadomo, dlaczego Anna Meroz opisała swoje przeżycia w sposób tak lakoniczny i kiedy jej książka powstała.
---
* Moroz Anna, „W murach i poza murami getta. Zapiski lekarki warszawskiej z lat 1939-1945”, Czytelnik, 1988, str. 55.


