18.09.2014

„Jama” Aleksander Kuprin

Tytułowa Jama to nazwa dzielnicy, w której otworzono aż 30 domów publicznych, od luksusowych do bardzo nędznych. Zakład Anny Markowej należy do tych średniej jakości. Wizyta w nim kosztuje 2 ruble, a zatrudnione dziewczęta są względnie młode i ładne. W tym to zakładzie toczy się akcja powieści Aleksandra Kuprina.

Wśród bohaterów książki znajdują się kobiety lekkich obyczajów i ich klienci, agresywna burdel-mama, przekupny policjant, handlarz żywym towarem, student-idealista, pracujący nad moralnym uzdrowieniem prostytutek, i ciekawski reporter Płatonow, rozmyślający nad społecznymi przyczynami prostytucji. Postacie są barwne, wyposażone w skomplikowane charaktery, stanowiące mieszaninę cech dobrych i wstrętnych. Burdel-mama, tak bezlitosna wobec pracownic, ma też drugą twarz - ogromnie kocha i rozpieszcza swoją córkę, która mieszka w innym mieście i oczywiście nie wie, skąd pochodzą pieniądze na jej suknie. Okrutny dla prostytutek dozorca to zarazem człowiek szczerze religijny. Klienci burdelu to jednocześnie przykładni mężowie i ojcowie.

„Jama” została wydana w roku 1914. To chyba najwcześniejsza rosyjska powieść, w której w realistyczny sposób zostało ukazane życie prostytutek. Przedtem kobieta lekkich obyczajów pojawiała się tylko jako postać epizodyczna albo wyidealizowana. Bohaterki Kuprina są cyniczne, pozbawione wstydu, leniwe - całymi dniami śpią, niczym się nie zajmują, nikogo nie kochają i nie chcą zmieniać swojego życia. Kiedy jakaś dobra dusza oferuje im pracę służącej albo szwaczki, wybuchają pogardliwym śmiechem. Kuprin dedykował tę powieść „matkom oraz młodzieży”. Zapewne miała być dowodem na to, że najstarszego zawodu świata nie uprawia się bezkarnie: nawet najbardziej inteligentne dziewczyny szybko ulegają demoralizacji i zarażają się chorobami wenerycznymi, które w tamtych czasach były nieuleczalne.

Ta książka sprzed stu lat wciąż nadaje się do czytania. Miłośnicy serii KIK, klimatów rosyjskich oraz ci, których zaciekawiła słynna „Nana” Zoli, śmiało mogą po „Jamę” sięgnąć. Mnie „Jama” podobała się bardziej od „Nany”, a to dlatego, że bohaterkom Kuprina czasami można współczuć, a Nana budziła we mnie tylko wstręt. Poza tym u Zoli zdarzały się zbyt długie, nużące opisy, a w powieści Kuprina akcja toczy się o wiele żywiej.

Moja ocena: 4/6.

22 komentarze:

  1. Kolejna do zdobycia i przeczytania. Kusi, oj kusi, tym bardziej że na allegro można nabyć za grosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość książek z serii KIK można nabyć za grosze - na szczęście dla nas, czytelników :-)

      Usuń
    2. Za tradycyjne, empikowskie 49,99 można sobie nabyć 10 KiKów:)))

      Usuń
    3. Czasami bywają w zestawach po 1 zł za sztukę. Jeśli ktoś chce czytać KIK-i, musi kupić, bo biblioteki pozbyły się większości tych książek...

      Usuń
  2. Kuprin żwawszy niż Nana? Mam wrażenie, że gdzieś w trzech czwartych zaczął się rozłazić i ledwo dotrwałem do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałeś Kuprina? Jestem pod wrażeniem, bo prawie nikt nie zna tej książki :)
      Kwestia gustu - mnie Kuprin "ożywił" bardziej niż Zola. Zola od początku przynudzał i bezlitośnie kpił ze swojej bohaterki, opisywał ją tak, że budziła tylko wstręt. Ech, jak ja nie cierpię tej Nany, jak się męczyłam przy jej czytaniu!... A z Kuprinem uporałam się w dwa dni bez żadnego przymusu.

      Usuń
    2. Kupiłem kiedyś na taniej książce, skuszony opisem z okładki:) I zdecydowanie lepiej pamiętam Nanę niż Jamę, ale Nanę czytałem kilka razy, a Kuprin mnie pokonał. Swoją drogą, Kuprina po polsku wydawano, ale jakoś się więcej nie skusiłem.
      Zola nie miał zwyczaju kpić ze swoich bohaterów, on ich w ogóle traktował jak okazy naukowe, więc nie sądzę, żeby kpił z Nany. Opisywał ją natomiast faktycznie jako istotę niewiele lepszą od zwierzęcia.

      Usuń
    3. No tak, masz rację, "okazy naukowe" - bardzo dobre określenie :)
      Jak rozumiem, nie czytałeś "Pojedynku" Kuprina? "Pojedynek" wydano w serii Nike, a więc może być dobry.

      Usuń
    4. Seria Nike też nie była równa:) Ale nie, nie czytałem Pojedynku, po Jamie miałem dość.

      Usuń
    5. Z opisu wynika, że "Pojedynek" to książka raczej dla mężczyzn, więc chyba się nie skuszę.

      Usuń
  3. Rozpoczynam swoją przygodę z serią KIK :) Zauważyłam, że oferują kawał dobrej literatury, którą teraz można nabyć za grosze. "Jama" zainteresowała mnie tematyką i zaskoczyła rokiem, w którym została wydana. Ciekawa jestem co znajdę w środku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydana została równo sto lat temu, a więc choćby z tego powodu warto ją przeczytać :)
      Zdarzają się w tej serii i słabe książki. Z ostatnio czytanych pozycji bardzo rozczarowała mnie "Nie uciekniesz przed własnym cieniem".

      Usuń
  4. Już sam fakt, że książka należy do serii KIK bardzo mnie zachęca. Mam w domu mały zbiór lektur z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam trochę książek z tej serii :) Tę pozycję uważam za ciekawszą z serii KIK.

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że gdybym nie przeczytała o tej książce u Ciebie na blogu, to nigdy bym do niej nie dotarła :) "Nanę" Zoli mam dopiero w planach, więc sądzę, że po "Jamę" sięgnę w następnej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie poruszają ten sam temat, a jednak "Nana" do dziś cieszy się popularnością, a "Jamę" mało kto czytał. Nie jestem pewna, czy to sprawiedliwe :)

      Usuń
  6. Ja swego czasu kupiłam Pojedynek Kuprina, zachęcona pojawieniem się nazwiska pisarza u... Doncowej :) Tak się właśnie nazywa mąż Wioli Tarakanowej i wszyscy robią aluzje do pisarza. Pomyślałam, że wstyd nie znać i nabyłam pierwszą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jaki nietypowy powód sięgnięcia po książkę nieznanego pisarza :)
      Ja po "Jamę" sięgnęłam trochę wbrew swoim chęciom, bo kobiety lekkich obyczajów nie są moimi ulubionymi bohaterkami literackimi. Ale ku swojemu zaskoczeniu przeczytałam z ciekawością. Kiedyś ta powieść musiała mocno gorszyć.
      Ciekawa jestem, czy Ci się spodoba ten "Pojedynek". Jeśli ocenisz dobrze, to przeczytam i ja.

      Usuń
  7. ,,Nanę,, czytałam i teraz się zastanawiam nad ,,Jamą,,
    Może znajdę w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dwie książki są trochę do siebie podobne :)

      Usuń
  8. Miłośnik serii KIK - odznaczono, koneser literatury rosyjskiej - odznaczono. Wychodzi na to, że muszę sięgnąć po tę książkę, która wydaje się ogromnie ciekawa. A żeby nie doszukać daleko w literackim świecie, w którym aktualnie ja przebywam, to również mogę wskazać powieść, gdzie ukazano prostytucję - niedawno skończyłem "Lisa z Gór i Lisa z Nizin". W utworze pojawia się ciekawy wątek - jedna z prostytutek miała męża, który bawił nawet w tym samym lokalu, gdzie ona aktualnie obsługiwała klientów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać, bo w książce tej znajdziemy ciekawy obraz półświatka sprzed wieku. Kuprin na pewno mocno się napracował przy zbieraniu materiału do tej książki :)
      "Lisa..." dopisuję na swoją listę, bo ciekawa jestem, dlaczego mąż pozwolił żonie zarabiać na życie prostytucją :)

      Usuń