Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neustadt-Glewe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neustadt-Glewe. Pokaż wszystkie posty

23.04.2014

„Do wolności, do śmierci, do życia” Zofia Posmysz


„Do wolności, do śmierci, do życia” to na poły kronikarska opowieść o powrocie Zofii Posmysz wraz z kilkunastoma koleżankami z obozu Neustadt-Glewe do Polski, o okrucieństwie czerwonoarmistów oraz o rozczarowaniu powojenną Polską. Ktoś, kto naiwnie wyobrażał sobie, że książka o pierwszych dniach wolności napisana będzie radosnym tonem, mocno się rozczaruje. Wracające z obozu kobiety czują gorycz i ogromny strach. Nikt im nie współczuje, stają się ofiarami gwałtów i rabunków, nadal walczą o życie. Choć przetrwały tyle koszmarnych dni w Oświęcimiu, marsz śmierci i pobyt w Neustadt-Glewe, mogą nie dotrzeć do domów, zginąć z ręki tych, którzy chcą być nazywani ich dobroczyńcami...

Posmysz wielokrotnie żałowała, że nie posłuchała tych, którzy ostrzegali ją przez nadchodzącą ze wschodu „dziką armią”, i że po wyzwoleniu nie ruszyła na zachód, tam gdzie uciekali wszyscy: esesmani, Francuzi, Polacy, Czesi. Wybrała drogę w stronę Polski, nie mając pojęcia, że przez cały czas będzie musiała bronić się przed agresywnymi czerwonoarmistami, którzy natrętnie wmuszali w byłe więźniarki zatruty alkohol (trzy towarzyszki Zofii Posmysz po wypiciu tego alkoholu zmarły), szarpali je, krzyczeli: Nie chotitie wypit' za czto Gitler kaput? Wied'my was oswobożdali! (s.16) i usiłowali zgwałcić. 
Krasnoarmieniec z naganem w ręku runął do środka i plącząc się w nogawkach spuszczonych spodni, rymnął o parapet aż zabrzęczała szyba.
- Gdzie ona? Ubju suku! Ja gieroj! Ja pabieditiel! 
(s.18).
W „Do wolności, do śmierci, do życia” znajduje się mnóstwo przykładów okrucieństwa czerwonoarmistów wobec ledwie żywych z wycieńczenia byłych więźniarek. Opis cierpień, jakich doznały te biedne kobiety, jest wstrząsający. Ale wspomnienia z koszmarnej wędrówki to zaledwie połowa książki. Drugą stanowią opisy dalszych losów towarzyszek autorki. O niektórych Zofia Posmysz napisała dużo, o tych zaś, które nie życzyły sobie kontaktu z obozową koleżanką, niewiele. 

Książka jest znakomicie napisana, z pasją, pełna wstrząsających szczegółów. Autorka zachowała oryginalność wypowiedzi osób spotkanych w czasie drogi. Czerwonoarmiści oraz próbujące się z nimi porozumieć więźniarki posługują się językiem rosyjskim albo mieszaniną rosyjskiego i polskiego; wypowiedzi te nie zostały przetłumaczone na polski, stąd też osoby nie znające rosyjskiego mogą wiele rzeczy nie zrozumieć. 

Moja ocena: 6/6.

---
Posmysz Zofia, „Do wolności, do śmierci, do życia”, Wydawnictwo von boroviecky, 1996.