Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prus Bolesław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prus Bolesław. Pokaż wszystkie posty

2.11.2012

Bolesław Prus „Placówka”


Jakiś czas temu zgłosiłam się do wyzwania Czy znasz Prusa? Trzeba było przeczytać jakąś książkę Bolesława Prusa i podzielić wrażeniami na jej temat. Jako że Lalkę czytałam kilka razy i Emancypantki też, a od Faraona odstrasza mnie wiadomość, że była to ulubiona powieść Stalina i że jest w niej wiele błędów rzeczowych, postanowiłam zapoznać się z Placówką.

Placówka to opowieść z życia wsi. Główne tematy, jakie poruszył Prus, to konflikty między mieszkańcami, miłość do własnej ziemi, zjawisko chłopomanii, tragiczny los porzuconych dzieci oraz kolonizacja niemiecka na ziemiach polskich. Pierwszoplanowym bohaterem jest chłop o nazwisku Ślimak. Posiadał on chatę, chlewik i szopę, trzy morgi gruntu, ale nie miał łąki i bardzo się tym martwił. Paszę dla zwierząt musiał kupować we dworze. Jego chata stała daleko od wsi i dworu, za to blisko rzeki, gościńca i kościoła. Mieszkał wraz z żoną i dwoma synami, Jędrkiem oraz Staśkiem. W gospodarstwie pomagała sierota Magda oraz niepełnosprawny Maciek Owczarz.

Ślimak to człowiek skłonny do okrucieństwa, mściwy. Nie mieściło mu się w głowie, że mogłyby zniknąć różnice klasowe. Giął się w ukłonach przed bogatymi i wysoko urodzonymi, natomiast ludzi słabszych i zależnych od siebie nie szanował. Kiedy z jakiegoś powodu wpadał w złość, znęcał się nad zwierzętami (schwycił widły i bez miłosierdzia pobił obydwie krowiny [1]) oraz swoimi dziećmi:

Wróciwszy do izby ciskał się tak, że pieniek obalił. Jędrek widząc to parsknął śmiechem, a wówczas Ślimak zdjąwszy rzemienny pas zaczął walić nim chłopaka, aż ten wlazł pod ławę i krwią się zalał. Chłop mimo to jeszcze pasa nie zapiął. Chodził po izbie z rzemieniem w ręku, czekając, rychło odezwie się żona, ażeby i ją skatować [2].

Ślimakowa to kobieta rozsądna, pracowita, trzymająca męża w dyskretny sposób pod pantoflem. Miała na niego swoje sposoby: kiedy chciał bić syna, nie prosiła o darowanie kary, bo wiedziała, że to nic nie da; wywabiała więc Ślimaka z chaty podstępem: A choć prędko, Józek - mówiła - bo cosik się stało nowej krowie. Tak się tarza... [3].

Najpiękniejsza (w sensie charakteru) postać z tej książki to Owczarz, kulejący parobek, bezdomny i przeganiany z miejsca na miejsce. Wdzięczny był Ślimakowi za przygarnięcie, toteż pracował za dwóch. Owczarz rzadko się odzywał, to typ człowieka, który mało mówi, a dużo robi.

Placówka nie dorównuje Lalce. Jest w niej kilka elementów, które w naszych czasach rażą. Przede wszystkim Prusowi nie udało się zakończenie - jest nieprawdopodobne, naiwne. Po drugie, narracja chwilami sprawia wrażenie przestarzałej. Niepotrzebnie Prus opisywał, co myślą wróble, sosna oraz ziemia. Oto przykład:  Nie tyżeś winien? - szeptała z kolei ziemia. - Sam jadasz trzy razy na dobę, a mnie - jak często karmisz?... Daj, Boże, raz na osiem lat! A dużo mi dajesz? Pies by zdechł na takim wikcie [4] - tego typu zdań jest jeszcze kilka. Po trzecie, zbyt wielu bohaterów umiera, a przecież akcja nie dzieje się ani podczas wojny, ani podczas epidemii.

Tak więc Placówka nie dorównuje Lalce, ale to nadal bardzo dobra powieść. Czytając niektóre fragmenty, myślałam: jakie to piękne! Nieraz Prus zaskakiwał mnie swoją intuicją psychologiczną, na przykład wtedy, gdy w przejmujący sposób pokazał, że nawet w kobiecie chorej psychicznie drzemie instynkt macierzyński. Najbardziej wzruszył mnie wątek małej sierotki oraz Owczarza.

---
[1] Prus Bolesław, „Pisma wybrane, tom III”, PIW, 1972, str. 337.
[2] Tamże, str. 337.
[3] Tamże, str. 214.
[4] Tamże, str. 170.