Główną bohaterką Miejsca bez granic José Donoso jest Manuela, współwłaścicielka domu publicznego w chilijskim miasteczku. Nie wygrałaby konkursu piękności, bo ma krzywe nogi, bezzębne usta, owłosiony nos i w dodatku brzydko pachnie. Jednak kiedy wkłada czerwoną hiszpańską suknię i zaczyna tańczyć, podpici klienci burdelu wpadają w wielkie podniecenie. Chwalą Manuelę, szczypią, oblewają alkoholem. Na więcej nie mogą sobie publicznie pozwolić, gdyż naraziliby się na szyderstwa i przezwisko „pedał”. Wszyscy przecież wiedzą, że Manuela pod falbaniastą sukienką ukrywa męskie ciało i, choć się tego wypiera, jest ojcem osiemnastolatki o przezwisku Japoneczka.
