Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fakultet snów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fakultet snów. Pokaż wszystkie posty

27.09.2014

„Fakultet snów” Georges Olivier Chateaureynaud


Po powieść tę sięgnęłam przypadkowo, po prostu zainteresował mnie tytuł. „Fakultet snów” – brzmi to ładnie i tajemniczo. Okazało się, że jest to historia o trzech panach, których można określić wspólnymi nazwami: dziwacy, nieudacznicy, marzyciele. Wszyscy przeżyli smutne dzieciństwo, nie zaznali czułości ani troski ze strony rodziców. Nie mają żon ani nikogo, kto by o nich dbał. Bujają w obłokach, czasami myślą o samobójstwie. Każdy z nich z innych powodów odwiedza miejsce nazwane przez Chateaureynauda „fakultetem snów”.

Hugo ma ambicje literackie i pracuje w bibliotece. W pracy zachowuje się nie całkiem uczciwie – z jego winy pewna czytelniczka została niesłusznie oskarżona o przetrzymywanie książki. Do tej pory Hugo mieszkał z dwoma chow-chow w wielkim domu z ogrodem, ale został wywłaszczony. Czeka go przeprowadzka do klitki w bloku. Jest zrozpaczony, nie wyobraża sobie życia w betonowej dżungli. I jak zmieści w blokowej klitce dwa wielkie psy i tysiące książek?...

Manoir wychował się w sierocińcu. Obecnie pracuje jako urzędnik w ministerstwie. Nie czuje się bezpiecznie i spokojnie, gdyż męczą go dziwne, obrzydliwe sny. Wieczorami wymyka się więc ze swojego mieszkania i błąka po paryskich uliczkach albo odwiedza kina.  

A trzeci bohater, Quentin, ma wielkie problemy finansowe. Ciągle traci pracę, a kiedy już zostaje zatrudniony jako robotnik przy montażu ciężarówek, nie potrafi utrzymać się z niewielkiej pensji. Głoduje, marznie. Z lękiem, a zarazem fascynacją obserwuje życie kloszardów, bo wie, że tylko krok dzieli go od bezdomności. 

Tacy są właśnie główni bohaterowie „Fakultetu snów”. Kto nie lubi czytać o marzycielach i samotnikach, lepiej niech nie sięga po tę powieść, gdyż się zanudzi. Akcja toczy się bardzo wolno, francuski autor skupia się na przedstawieniu psychiki postaci, pokazaniu ich inności i fobii. Wiele miejsca zajmują opisy opuszczonych budów i miejsc przeznaczonych do rozbiórki.

Chateaureynaud użył bogatego słownictwa, stworzył długie, kunsztowne opisy miejsc i stanów duchowych. W zdumiewający sposób pokazał, jak ciężko jest żyć osobom wyizolowanym i zamkniętym w sobie. Powieść niewątpliwie ma wiele wartości, jedyna zaś jej wada polega na tym, że właściwie nie wywołuje emocji. Czytałam ją z podziwem dla umiejętności autora i z obojętnością na los bohaterów, choć zazwyczaj ten typ ludzi budzi we mnie wielkie współczucie. 

Moja ocena: 5/6.

---
Georges Olivier Chateaureynaud, „Fakultet snów” („La Faculté des Songes”), tł. Krystyna Arustowicz, PIW, 1987.