Karolina, bohaterka „O zmierzchu” Theresy Bohman, ma około czterdzieści lat. Osiągnęła wiele – opublikowała kilka prac naukowych, została profesorem historii sztuki, kupiła mieszkanie w Sztokholmie. Jednak coraz mniej się tym cieszy, bo cóż z kariery i dóbr materialnych, skoro życie prywatne leży w gruzach? Najlepsze lata zmarnowała na związek z Karlem, którego nie kochała i który nie planował z nią wspólnej przyszłości. Po rozstaniu zaczęła rozglądać się za nowym mężczyzną i wtedy dostrzegła, że żaden nie chce mieć z nią dziecka, zostać na dłużej czy choćby tylko pojechać na kilkudniową wycieczkę. W tej pustce Karolina zaczyna durzyć się w młodym doktorancie Antonie. Fascynuje ją i jego wygląd, i temat, jaki wybrał na swoją pracę doktorską – otóż postanowił on napisać o zapomnianej artystce sprzed ponad stu lat i udowodnić, że jej prace wywarły wielki wpływ na wybitnego malarza epoki dekadentyzmu. Pani profesor liczy na to, że Anton zrobi karierę w Szwecji i za granicą, a nieco tej sławy uszczknie i ona, promotorka.
