1.05.2026

„Obdarowana” Suzumi Suzuki


Narratorka przyjęła do swojego wynajmowanego mieszkanka matkę umierającą na raka żołądka. Jest to dla niej kłopot, bo pracuje w branży rozrywkowej i musi eksponować swój kobiecy wygląd, a przy matce wstydzi się robić mocniejszy makijaż i ubierać wyzywająco. Poza tym irytuje ją obecność intruza. Ale czy to nieczułość, czy też może naturalna reakcja kogoś, kto był w dzieciństwie pozbawiony ciepła i krzywdzony? Bo kiedyś matka ani razu nie pochwaliła jej za wygląd, ba, to z jej winy młoda hostessa ma na ciele blizny po oparzeniach i z wieku siedemnastu lat uciekła z domu, by nigdy już do niego nie wrócić. Jak powstały te blizny, dowiadujemy się dopiero pod koniec, więc nie będę o tym pisać, w każdym razie niechęć narratorki w ogóle mnie nie dziwi.

Matka już nie daje rady jeść, nie dojdzie dalej niż do łazienki. Jest wynędzniała, prawie łysa. A kiedyś wyglądała bardzo atrakcyjnie. „Doskonale wiedziała, że jest piękna, i czerpała z tego korzyści, lecz zarazem gardziła światem, w którym najbardziej komplementowano kobiety za wygląd” (s. 10). Narratorka też wyglądałaby nieskazitelnie, gdyby nie blizny na plecach i ramieniu. Wprawdzie umiejętnie zakryła je tatuażami, chciałaby jednak pracować w soaplandzie, tymczasem nie ma na to szans. „W soaplandach i agencjach z trochę wyższej półki nie znosili blizn, pytali o nie, nawet zanim spojrzeli, czy ma się ładnie wyrzeźbioną twarz” (s. 67). 

Jej życie jest puste. Odkąd uciekła z domu, dzień w dzień pije alkohol. Po pracy spotyka się z klientami, wychodzi z koleżankami na karaoke albo do klubów z hostami, czyli takich, w którym kobiety płacą mężczyznom za towarzystwo. Mieszka sama, w dzielnicy, która nabiera życia dopiero nocą. Niedawno straciła dwie przyjaciółki. Jedna z nich wciąż mówiła o samobójstwie i wreszcie, ku zdumieniu wszystkich, je popełniła. 

Autorka porusza takie tematy jak umieranie rodzica, nocne życie w Tokio, seks za pieniądze. Pisze o korzyściach, ale i problemach, jakie przynosi uroda. Według matki narratorki „Podziw mężczyzn nic dobrego kobiecie nie przyniesie. Pięknymi się chwalą, ale po kryjomu kochają te brzydkie” (s. 58). Nawet jeśli to prawda, to czy druga osoba ma prawo tę urodę niszczyć, by rzekomo zaoszczędzić jej posiadaczce kłopotów? 

Ciekawe tematy, szkoda jednak, że zostały opisane zbyt skrótowo i beznamiętnie, stylem, który sprawdziłby się przy pisaniu sprawozdań, sama zaś narratorka wydaje się chłodna i powściągliwa aż do przesady. Nie ujawnia swoich uczuć, nie pozwala się poznać. Nie ciągnie wątku swoich relacji z matką, nie zdradza nawet, dlaczego nią się teraz opiekuje, jak się czuła, gdy ją oszpecono, czy ktoś w szpitalu zainteresował się, skąd ma tak okropne rany i jak tłumaczyła się matka. Podobnie nie ujawnia, czy kiedykolwiek była z kimś w związku, czy myślała o zerwaniu z prostytucją ani wielu, wielu innych rzeczy. „Obdarowana” nie jest złą książką, jednak budzi niedosyt, chciałoby się więcej wiedzieć o bohaterce, bardziej poznać jej smutne życie. 

Moja ocena: 4/6.

---

Suzumi Suzuki, „Obdarowana”, przeł. Dariusz Latoś, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2026

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz