09.06.2014

„Księga smoków polskich” B.G.Sala

Smok Wawelski, Żmij, Strachota, Meluzyna, Żaltis, Krak, Bazyliszek... Prawie każdy region Polski może poszczycić się legendami lub baśniami o smokach i stworach smokopodobnych – gryfach, olbrzymich pająkach, monstrualnie wielkich rybach czy też niezwykłych niedźwiedziach. W pięknie ilustrowanej „Księdze smoków polskich” B.G. Sala zebrał wiadomości związane z tymi bestiami oraz legendy o nich.

Czytając książkę, można dostrzec, że bestie bardzo różniły się między sobą. Niektóre z apetytem pożerały małe dzieci i dziewice, inne żyły spokojnie. Większość smoków ziała ogniem i miała skrzydła, ale np. Smok ze Staszowa nie umiał latać. Z bestiami ludzie rozprawiali się w różny sposób. Niektóre udawało się pokonać za pomocą broni, inne – sprytem, a jeszcze inne mocą modlitwy. Zdarzało się również, że smoki ginęły przez własną nieuwagę, tak jak grasujący na Dolnym Śląsku Strachota, który zjadł zatrute grzyby, lub też więziono je w miejscach, z których już nie mogły się wydostać. Do tej ostatniej grupy zaliczyć można zasypanego ziemią Smoka ze Staszowa.

Na temat Smoka ze Smogonowa autor znalazł tylko jedną krótką legendę, o Smoku Wielogłowym i Żmiju - trzy, a o Królu Wężów aż sześć. Legendy mówią, że najwięcej smoków mieszkało w północnej części naszego kraju. A region najmniej przez nie lubiany to Wielkopolska.

Ilustracje do „Księgi smoków polskich” wykonali Paweł Zych i Witold Vargas. Pozycja została ładnie i starannie wydana. Niektóre fragmenty książki – te z legendami – można czytać dzieciom, natomiast te z wiadomościami z dziedziny antropologii i historii przeznaczone są dla dorosłego czytelnika. Książka godna polecenia – spędziłam przy niej kilka miłych godzin, poszerzyłam swoje wiadomości o polskim folklorze, przypomniałam sobie znane mi z dzieciństwa baśnie i legendy. 

---
Sala Bartłomiej Grzegorz, „Księga smoków polskich”, BOSZ, 2014.

13 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie książki! Kurcze, aż mnie naszła ochota lecieć do księgarni, ale czasu na czytanie brak... W wakacje nadrobię na pewno :) Przy okazji dowiedziałam się, że moja Wielkopolska smoków nie musiała się bać - my mamy koziołki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, z czego to wynika, że w niektórych rejonach smoki nie występowały. Może wolały tereny, w pobliżu których znajdowały się zbiorniki wodne lub góry?
      A koziołki są o wiele milsze od smoków :)

      Usuń
  2. Przeglądałam tę książkę w księgarni - rzeczywiście bardzo ładnie wydana, piękne ilustracje...aż chce się kupić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ładnie wydana i przeszła staranną korektę :)

      Usuń
  3. Trochę to dziwne że o jednym smoku Autor przytoczył tylko jedną legendę, a o drugim aż 3. Legendy lubi moja chrześniaczka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to nie dziwi, bo po prostu niektóre bestie pojawiają się tylko w jednej legendzie, inne w kilku różnych, nieraz bardzo rozbudowanych :)
      Pozdrawiam również.

      Usuń
  4. Jako młody chłopiec również miałem księgę smoków, tyle, że nie była to księga smoków polskich. W ogóle jako dziecko lubiłem wszelakiej maści gady - największą sympatię odczuwałem do dinozaurów. Przez całe dzieciństwo marzyłem o tym, żeby zostać paleontologiem albo archeologiem. Za "Księgą smoków polskich" rozejrzę się z czystego sentymentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Zapomniałbym - bardzo ładne tło pojawiło się na Twoim blogu :)

      Usuń
    2. Ładne? :)
      Ja lubiłam smoki, ale nie wszystkie. Największą moją sympatie budził Żaltis - to właściwie nie smok, tylko stwór podobny do węża, który mieszkał w podwodnych pałacach i nie zjadał ludzi. A Smok Wawelski mnie przerażał :)

      Usuń
  5. I pomyśleć że znam po sąsiedzku tylko jednego smoka - Wawelskiego. Chociaż największą sympatią darzę tego z Miasta Książek. A za tą antologia muszę się rozejrzeć, czuję ze może to być coś w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smok Wawelski - najsłynniejszy ze smoków, pierwszy smok odnotowany przez polskich dziejopisów :)
      Smoka z Miasta Książek na razie znam tylko ze słyszenia, ale niebawem sięgnę po książkę :)

      Usuń
  6. To dopiero gratka. Że też dopiero teraz trafiłam na ten post u Ciebie. Widzę, że wydawnictwo Bosz ma w swej ofercie ciekawą pozycję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pozycja jest ciekawa, ładne ilustracje + ciekawe legendy :)

      Usuń