06.05.2013

„Brygida” Maria Krüger

„Brygida” to niezbyt gruba książka napisana przez Marię Krüger pod koniec lat sześćdziesiątych. Opowiada o zwyczajnym życiu zwyczajnej kobiety... choć może nie całkiem zwyczajnej, bo pięćdziesięcioletnia Brygida w przeciwieństwie do większości pań nie wyszła za mąż, nie ma dzieci i mieszka samotnie. Jej dnie są wypełnione pracą w banku, wieczorami zaś krząta się po domu i wspomina swoją młodość oraz czasy przedwojenne, kiedy była małą dziewczynką ubraną w niegustowne sukienki przerobione ze starych płaszczy matki.

Powieść nie jest specjalnie ciekawa. Opisy teraźniejszości mogą nużyć, gdyż bohaterka Marii Krüger wiedzie życie puste i monotonne, niespecjalnie nadające się na materiał powieściowy. Ileż można czytać o pracy w banku, o dreptaniu po domu i o parzeniu kolejnych kaw? Bardziej atrakcyjnie wypadają fragmenty z retrospekcjami. A najciekawiej robi się wtedy, kiedy autorka wprowadza wątek osieroconego dziecka. Wielki atut powieści to zaskakujące, przeurocze zakończenie. I choćby dla tego zakończenia warto przeczytać „Brygidę”.

----
Krüger Maria, „Brygida”, Czytelnik, 1979.

31 komentarzy:

  1. Z sympatia wspominam tę serię. Może i po Kruger sięgnę.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tej serii oprócz "Brygidy" czytałam tylko "Skrawek błękitu" Elizabeth Kata. A po Marię Krüger dla dorosłych warto sięgnąć :)

      Usuń
  2. Jestem zaskoczona ze Kruger zdarzyło się napisać książkę o kimś kto ma powyżej osiemnastu lat. Chyba, że okazuje się, że bohaterka ma na drugie imię Filomena i lubi kolor niebieski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarzyło się, zdarzyło :) Maria Krüger pisała także powieści dla dorosłych. Bohaterka "Gorzkiego wina", Adelajda, też ma więcej niż 18 lat.
      "Gorzkie wino" podobało mi się bardziej niż "Brygida" :)

      Usuń
  3. A! Dla mnie też zaskoczenie :) Marię Kruger uwielbiałam jako dzieciak (głownie za Karolcię i "Ucho, dynia sto dwadzieścia pięć" czy "Godzinę pąsowej róży") więc z przyjemnością sięgnę po coś dla starszego czytelnika :) nawet jeśli to taka sobie powieść, a co tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Karolcię" kiedyś bardzo lubiłam, to jedna z ciekawszych lektur.
      "Brygida" to książka trochę nierówna, są w niej wątki ciekawsze, są i nudniejsze. Zakończenie bardzo mi się podobało, mam wrażenie, że Brygida podjęła dobrą decyzję :)

      Usuń
  4. Zaskakujące jest to, jak puste wydaje się nasze życie, kiedy brakuje w nim drugiego człowieka. Jestem ciekaw jak do tego problemu podeszła Maria Krüger, dlatego pewnie rozejrzę się za książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambrose, Maria Krüger była mądrą kobietą i wiedziała, że samotność nie służy człowiekowi, o ile nie jest z natury pustelnikiem :)

      Usuń
  5. Lubię zaskakujące zakończenia, nie jestem tylko pewna czy bym wcześniej nie zasnęła przy tych opisach nie bardzo intrygującego życia :)Ale skoro w retrospekcjach jest ciekawiej to może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych mniej ciekawych opisów nie ma aż tak wiele, a retrospekcje z dzieciństwa i wczesnej młodości Brygidy są interesujące. Brygida wspomina, jak z ciekawością oglądała żurnale, jak marzyła o pięknych sukienkach, wspomina też swoich mężczyzn...
      Książka jest krótka, szybko się ją czyta :)

      Usuń
  6. Trochę mnie zmartwiłaś, bo książkę niedawno wyłuskałam z bibliotecznych darów. Przynajmniej nie będę nastawiać się na arcydzieło.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Brygida" moim zdaniem arcydziełem nie jest, ale i tak warto ją przeczytać :)
      Dodam jeszcze, że Brygida jest niespełnioną pisarką, po pracy lubi samotnie siedzieć w mieszkanku i spisywać swoje wspomnienia.

      Usuń
    2. Właśnie krótka charakterystyka głównej bohaterki mnie zaintrygowała.;) Sama seria zresztą też - b. dobrze wspominam Drabble.

      Usuń
    3. Bohaterka jest też trochę próżna. Kiedy widzi kilkunastoletnią sąsiadkę Magdulę w koronkowych pończochach, z zazdrością myśli: "Moje nogi są ładniejsze".
      Bardzo ciekawy portret kobiety Maria Krüger stworzyła w "Gorzkim winie". Jeśli by w darach bibliotecznych pojawiła się ta książka, to łap ją szybko :)
      Margaret Drabble dopiszę do swojej listy.

      Usuń
    4. Zwrócę uwagę i na "Gorzkie wino".:)

      Usuń
    5. "Gorzkie wino" i "Brygida" to chyba jedyne książki Marii Krüger dla dorosłych. Mają swoje wady, ale i tak warto je przeczytać :)

      Usuń

  7. Jestem ogromnie zaskoczona, bo Marię Kruger kojarzyłam tylko i wyłącznie jako autorkę książek dla dzieci. Z ogromną ciekawością zapoznam się z jej twórczością dla dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :) Ja też byłam bardzo zdziwiona, gdy odkryłam "drugą twarz" Marii Kruger. Z podobnym zdziwieniem i radością odkryłam, że mój ukochany pisarz z dzieciństwa Jerzy Szczygieł także pisał książki dla dorosłych.

      Usuń

    2. Oj tego też nie wiedziałam? Jak to dobrze, że wchodząc na inne blogi można dowiedzieć się tak dużo ciekawych faktów na temat pisarzy i ich książek:)

      Usuń
    3. O, a ja z Twojego bloga dowiedziałam się o książce "Zapiski niewidomego taty" :) Nawiasem mówiąc, Jerzy Szczygieł był pisarzem niewidomym i w jego książkach też pojawiają się postacie osób niewidomych.

      Usuń
  8. Zaintrygowałaś, mimo ten monotonii życia, jakie prowadzi tytułowa Brygida :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brygida w dalszej części książki podjęła decyzję, która pozwala sądzić, że jej dalsze życie będzie mniej monotonne :)
      Bardzo żałuję, że Maria Kruger nie napisała kontynuacji "Brygidy". Dalszy ciąg tej książki mógłby być bardzo ciekawy.

      Usuń
  9. Kiedyś zaczęłam czytać "Brygidę", ale nie przebrnęłam. Za to uwielbiam "Karolcię" i moje dziecko też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Karolci" najlepsza była wiedźma Filomena :) I dobrze, że ta książka nadal jest lekturą.

      Usuń
  10. :) Raczej nie dla mnie ta lektura, ale recenzja chyba z premedytacją - powiedzieć tak mało, by zainteresować? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Brygida" to powieść raczej dla kobiet - panowie mogą czuć się znudzeni opisami sukienek bohaterki :)

      Usuń
    2. Zależy, co pod spodem ;)

      Usuń
    3. W kwestii tego, co pod spodem, Maria Kruger taktownie milczy :)

      Usuń
    4. Czasami milczenie może być bardziej wymowne niż słowa, a to, co zakryte, bardziej kusić, niż to, co widoczne. Wszystko zależy... ;)

      Usuń
  11. Chyba nie sięgnę po tą książkę autorki, chociaż bardzo lubię np. "Godzinę pąsowej róży" tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę specjalnie namawiać, to książka z gatunku "można przeczytać, ale niekoniecznie" :)
      "Godzinę pąsowej róży" też wspominam bardzo dobrze.

      Usuń