Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawy blogowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawy blogowe. Pokaż wszystkie posty

18.01.2013

Ten blog ma już rok!

18 styczeń. Jest to dla mnie bardzo ważna data - dokładnie rok temu pod wpływem impulsu postanowiłam założyć bloga. Przedtem swoje wrażenia z lektur zamieszczałam w biblionetce, na blogi książkowe nie zaglądałam prawie w ogóle. Odkrycie, że istnieje wiele ciekawych, wartościowych blogów, było dla mnie ogromną przyjemnością. Dzięki blogom moja lista książek do przeczytania bardzo się powiększyła. Pod wpływem recenzji na blogach przeczytałam tak wartościowe książki jak "Mefisto", "Opowieść rozbitka", "Świniobicie" i wiele, wiele innych. 
W ciągu tego roku przeczytałam około 100 książek i starałam się napisać o wszystkich parę słów (na blogu mam wprawdzie o wiele więcej opinii, ale te z numerami do 130 pochodzą z czterech poprzednich lat).
 
Z prowadzenia bloga na pewno nie zrezygnuję.
Potrzebny mi jest taki internetowy pamiętnik, w którym zapisuję, co przeczytałam. Jest o tyle lepszy od zwykłego notesu, że można tu wstawiać obrazki i oczywiście kontaktować się z innymi miłośnikami książek. Chciałabym mieć tylko więcej czasu na buszowanie po internecie.

BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM OSOBOM, KTÓRE TUTAJ ZAGLĄDAJĄ!



10.05.2012

Nie wszystkie blogerki są miłe i uczciwe - przeczytajcie ku przestrodze

Patrzę i oczom nie wierzę... Pewna blogerka skopiowała prawie całą moją recenzję "Rzeźni numer pięć" i podała jako swoją! Recenzja ta została napisana przeze mnie 1 maja i zamieszczona na moim blogu. Dziś weszłam na blog Sardegny, by zajrzeć do postu o wyzwaniu, w którym biorę udział, i zauważyłam, że w międzyczasie pewna blogerka dodała link do recenzji "Rzeźni numer pięć". Ucieszyłam się, że porównam wrażenia z lektury. I porównałam...

Tylko pierwszy akapit jest nie mój, reszta to kopia. Niektóre akapity i zdania są żywcem skopiowane z mojej recenzji, w innych zostały zmienione pojedyncze wyrazy.




Pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem. Nie rozumiem, dlaczego ona to zrobiła. Czy chce na swoim blogu mieć dużo recenzji i starać się o współpracę z wydawnictwami? Czy nie pomyślała, że prawdziwy autor recenzji dużo się napracował? Przecież pisanie zajęło mi półtorej godziny, wstałam, kiedy cała moja rodzina jeszcze spała, by w ciszy i skupieniu zapisać swoje myśli. I czy prawdziwi autorzy mogą bronić się przed plagiatami? A może są bezradni?


Ciekawa jestem, czy inne recenzje tej osoby też są zrobione metodą kopiuj-wklej, ale już nie mam czasu ani chęci na sprawdzanie. Przeczytałam tylko recenzję "Podróży małych i dużych". Recenzja ta wydała mi się jakby znajoma, odniosłam wrażenie, że kiedyś czytałam podobną. I rzeczywiście - w zakończeniu jest bardzo podobna do recenzji napisanej przez Anek7...

Miałam zamiar napisać o książce, ale straciłam humor, więc dziś o książce nie będzie.