Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkie przygody małego ancykrysta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkie przygody małego ancykrysta. Pokaż wszystkie posty

11.10.2014

„Wielkie przygody małego ancykrysta” Józef Morton


Wspaniała! Od dawna nie zdarzyło mi się trafić na tak zabawną, pełną życia książkę. I pomyśleć, że napisał ją Józef Morton – ten sam, którego po przeczytaniu „Spowiedzi uznałam za ponuraka. „Wielkie przygody małego ancykrysta” są powieścią o wiele lepszą, barwniejszą, z szybko mknącą akcją, ciekawym bohaterem i wspaniale odtworzonym klimatem przedwojennej wsi. 

Główny bohater nazywa się Maniek, ma prawie czternaście lat i mnóstwo wrogów. Wciąż wymyka się z domu lub szkoły i psoci. Bez litości dokucza sąsiadom, a pewnego razu wchodzi w konflikt z największymi osobistościami wsi – księdzem i nauczycielem. Obawiając się zemsty, opuszcza ojcowski dom i wędruje po okolicy, przeżywając wiele najrozmaitszych, nie zawsze bezpiecznych przygód.