Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kominy: Oświęcim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kominy: Oświęcim. Pokaż wszystkie posty

7.04.2012

„Kominy: Oświęcim 1940-1945”

Kominy: Oświęcim 1940-1945” z przedmową Tadeusza Hołuja to mniej znana książka poruszająca problematykę obozu Auschwitz-Birkenau. Składają się na nią relacje i opowiadania wielu autorów, m.in. Ryszarda Gerta, Józefa Kreta, Ireny Perkowskiej-Szczypiorskiej. W swojej opinii wspomnę tylko o kilku relacjach.

Za najlepsze opowiadanie z tego zbiorku uważam „Trzeba głęboko oddychać” Ryszarda Gerta. To opowieść blokowego z kwarantanny, człowieka niewątpliwie mającego większe możliwości niż zwykli więźniowie. Blokowy jest człowiekiem cynicznym, obeznanym z obozowym życiem, umie załatwić różne rzeczy. W październiku 1943 roku do obozu przybywa transport więźniów z Terezina. Więźniowie ci otrzymali specjalne przywileje, nie wolno ich bić, znęcać się nad nimi (co niesłychanie denerwuje niektórych blokowych). Mieszkają razem z rodzinami, nie rozdziela się ich. Więźniowie ci nie zdają sobie sprawy z tego, czym w istocie jest obóz koncentracyjny. Pewnego dnia narrator opowiadania dowiaduje się, że transport z Terezina zostanie skierowany do krematorium. Spanikowany, próbuje ocalić życie młodej Żydówki Wiery, bo tak się stało, że bardzo polubił Wierę. Mógłby ocalić od śmierci ją i jej siostrę, ale nie matkę, bo matka jest stara i schorowana. Jednak Wiera... W tym miejscu urwę, by nie zdradzić za wiele.