09.01.2013

„Odruch serca” Toni Morrison


Odruch serca to moje pierwsze spotkanie z twórczością Toni Morrison. Spotkanie uważam za udane, książka bardzo mi się podobała. Akcja jej toczy się w Nowej Anglii w roku 1690. Głównymi bohaterkami są cztery kobiety, reprezentantki różnych ras i warstw społecznych, mieszkające dotychczas na farmie pod opieką Jacoba Vaarka. Farmer zmarł, a one zostały same ze świadomością, że nie mają żadnych praw, że mogą zostać napadnięte, uprowadzone i sprzedane. Bez męskiej opieki nie przetrwają, tym bardziej, że biała pani choruje na ospę, a dziewczyna o przezwisku Żałość jest w ciąży.

Główne bohaterki są ciekawie wykreowanymi postaciami. Biała pani (czyli Rebekka) pochodzi z Anglii. W domu traktowano ją niechętnie, jak niepotrzebną „gębę do wyżywienia”. Miała zaledwie 16 lat, gdy jej ojciec dowiedział się, że farmer zza oceanu poszukuje żony, i bez skrupułów wysłał córkę w podróż w nieznane. Podróż ta, odbywająca się w podłych warunkach, stała się dla biednej Rebekki przeżyciem bardzo traumatycznym. Dziewczyna uświadomiła sobie, że jako kobieta ma niewiele do powiedzenia i musi albo zostać prostytutką, albo zamieszkać z obcym mężczyzną na zabitej deskami farmie. Mąż na szczęście okazał się troskliwym, dobrym człowiekiem. Ale wszystkie dzieci Rebekki kolejno umierały, a ona stawała się coraz bardziej rozgoryczona i nieczuła na troski innych.

Florens to czarnoskóra niewolnica. Kiedyś Jacob odkupił ją od handlarza niewolników, licząc na to, że widok małej dziewczynki pocieszy żonę. Florens chowa w sercu żal do swojej matki, nie umiała zrozumieć, dlaczego matka tak ochoczo odesłała ją z plantacji pana D'Ortegi. Trzecia z bohaterek nazywa się Lina i jest Indianką. Jej rodzina zmarła podczas epidemii ospy. Linę wychowali prezbiterianie, a gdy miała 14 lat, została kupiona przez Jacoba. Zaradna i pracowita, szybko stała się osobą niezbędną na farmie. Czwarta bohaterka nosi przezwisko Żałość. Uchodzi za dziwaczkę, bo często mówi sama do siebie. Niestety, nie umie pracować i sprawić, by na farmie zaczęto ją doceniać. Dzieciństwo spędziła pływając po morzach i oceanach; na lądzie zamieszkała dopiero wtedy, gdy jej ojciec, kapitan statku, zginął.

Między tymi kobietami zachodzą bardzo skomplikowane relacje. Niewolnice są zazdrosne o względy białej pani, Żałość boi się Liny, Lina nie lubi Żałości, a zaborczo kocha Florens, z kolei Florens kocha kowala. Wszystkie kierują się namiętnościami i zdolne są do okrutnych czynów.

W Odruchu serca Toni Morrison zastosowała różne typy narracji. Narrator trzecioosobowy opisuje poczynania Jacoba, jego żony, Liny i Żałości, natomiast partie z punktu widzenia Florens oraz - na końcu książki - z punktu widzenia jej matki napisane są w pierwszej osobie. Autorka posługuje się językiem pięknym, ale w niektórych momentach nadmiernie poetyckim. W partiach, kiedy stosowana jest narracja pierwszoosobowa, język ten sprawia wrażenie nieco sztucznego. Niewykształcona niewolnica wypowiada na przykład takie oto słowa: Byłam negrita. Wszystko. Język, ubiór, bogowie, taniec, zwyczaje: ozdoby, pieśni - wszystko gotowało się na kolor mojej skóry (str. 222).

Moimi ulubionymi postaciami z tej powieści stały się Żałość i Jacob. Wzruszyła mnie samotność Żałości, natomiast Jacoba podziwiam za dobre serce i za to, że gardził bogactwem, które brało się z wyzysku innych ludzi. Odniosłam wrażenie, że w Odruchu serca bohaterowie męscy (z wyjątkiem pana D'Ortegi, bezwzględnego handlarza niewolników) są lepszymi ludźmi niż kobiety. Wątki, które najbardziej mnie zaciekawiły, to koszmarna podróż Rebekki przez ocean oraz opis epidemii ospy.

5/6.

---
Morrison Toni, Odruch serca, (A mercy), tł. Maria Olejniczak-Skarsgård, Albatros, 2009.

14 komentarzy:

  1. To pewnie inspirująca powieść, ukazująca losy kobiet. Lubię taką formę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Losy każdej z kobiet różnią się. Najbardziej polubiłam Żałość, a najmniej - Linę :)
      Powieść inspirująca, wartościowa, tak więc zachęcam do czytania.

      Usuń
  2. Dotąd czytałam tylko "Umiłowaną", gdzie również pojawia się wątek niewolnictwa i zrodzonego w trakcie niewoli dziecka.. dalej nie powiem, przeczytaj :) i zrobiła na mnie ogromne wrażenie, także podejrzewam, że po inne książki autorki sięgnę również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Umiłowaną" na pewno przeczytam! Poznawanie twórczości Toni Morrison chciałam zacząć właśnie od "Umiłowanej", ale akurat nie było tej książki w bibliotece :-)

      Usuń
  3. Książki jeszcze nie czytałam, ale mam ją na liście. Lubię powieści poruszające takie tematy, więc na pewno niedługo sięgnę po "Odruch serca". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie rozczarujesz, bo to dobra, wartościowa książka :)

      Usuń
  4. Miałam jedno podejście do prozy tej autorki - do "Umiłowanej", której niestety nie skończyłam. Teraz żałuję. "Odruch serca" też bardzo chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie jest łatwa proza, też miałam pokusę, by odłożyć książkę na potem... Przez kilkanaście pierwszych stron "Odruchu serca" mylili mi się bohaterowie, ale potem opowieść zaczęła mnie wciągać :-)

      Usuń
    2. Mój problem chyba właśnie polega na tym, że czasem za szybko się poddaję i po prostu sięgam po inną książkę. Z jednej strony to dobrze, bo po co się męczyć, z drugiej jednak okazuje się, że w niektórych przypadkach naprawdę warto dotrwać do końca.

      Usuń
    3. Też mam taki problem. Nieraz czuję, że książka jest dobra, wartościowa i że chętnie przeczytałabym ją, ale w innym czasie. Trudno mi zmusić się do czytania "na rozkaz".
      Z książek o niewolnictwie nie umiałam doczytać do końca "Wyznań Nata Turnera" Styrona, co jest o tyle dziwne, że "Wybór Zofii" tego autora ogromnie mi się podobał :-)

      Usuń
  5. Biorę udział też w projekcie więc może poszukam tej książki.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poszukać tej książki. Nie jest może najłatwiejsza w czytaniu, ale daje wiele do myślenia i wzrusza :-)

      Usuń
  6. Jakiś czas temu można ją było kupić dosłownie za kilka złotych, sam za tyle dorwałem. Być może cały czas jest taka możliwość, trzeba się rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym znalazła tę książkę w cenie kilku złotych, chętnie bym kupiła, bo warto ją mieć i do niej wracać. Dziękuję za info :-)

      Usuń