02.07.2014

„Piętnaście lat tułaczki 1940-1955; Syberyjskie notatki” Edward Kołpak, Jadwiga Mielżyńska





W książce tej znajdują się dwie autentyczne historie Polaków wywiezionych na Syberię podczas drugiej wojny światowej. W roku 1940 Edward Kołpak – młodziutki, naiwny mężczyzna ze wsi – bez powodu został aresztowany przez NKWD. Wierzył w to, co pisali w gazetach, toteż bardzo dziwiło go zachowanie enkawudzistów:

„Niemożliwe, żeby przedstawiciele władzy tak wulgarnie się wyrażali, bo przecież sam kiedyś czytałem w sowieckiej gazecie, że w ZSRR podlega się karze więzienia za jedno wulgarne słowo”[1].

Ponieważ Kołpak nie chciał podpisać dokumentu z przyznaniem się do winy, torturowano go bestialsko, a potem zesłano do łagru. W „Piętnastu latach tułaczki” opisał tortury, tragiczny kilkudniowy marsz ze Starej Wilejki w spiekocie, bez wody, jedzenia i odpoczynku, a także wrażenia z Gułagu. Nie cierpiał tak mocno jak inni więźniowie, bo pomagali mu lekarze: „przepisywali mi różne choroby, na które ja nigdy nie chorowałem”[2], udało mu się też otrzymać dobrą pracę na stanowisku kucharza.

Jadwiga Mielżyńska, autorka drugiej opowieści, podczas syberyjskiej tułaczki miała o wiele mniej szczęścia niż Edward Kołpak, gdyż musiała troszczyć się nie tylko o siebie, lecz także o schorowaną matkę oraz o troje malutkich dzieci – najmłodsza Iza w chwili wywózki miała zaledwie kilka tygodni. Kobieta z heroicznym wysiłkiem starała się uchronić dzieci od śmierci głodowej i zamarznięcia. Szukając ratunku dla maleństw, odwiedziła nawet jeden z domów dziecka, ale panowały tam straszne warunki:


„Śmiertelność była przerażająca. Nigdy nie zapomnę widoku jednego z dzieci z wielkim głodowym brzuchem, rozsadzającym chude żebra – przysiadało ono co chwila w ataku biegunki – wisząca na zewnątrz kiszka stolcowa wlokła się po piasku”[3].

Kobiecie udało się przeżyć dzięki końskiemu zdrowiu, ale pod koniec tułaczki była skrajnie zmęczona i zobojętniała na wszystko. W najgorszych chwilach pocieszała się w ten sposób:


„Mówiłam sobie, że gdy już naprawdę nie będę mogła dalej, zabiję i siebie, i dzieci – i... żyłam dalej. Poczucie beznadziejności pogłębiało to, że było się otoczonym, zalanym taką samą nędzą, ale już w tym stadium, które nie daje poczucia wspólnoty ani braterstwa, a odwrotnie – poczuciem zupełnego osamotnienia”[4].


W „Syberyjskich notatkach” znajdują się opisy niewyobrażalnej nędzy, głodu, konania dzieci. Wstrząsający utwór.

---
[1] Edward Kołpak, Jadwiga Mielżyńska, „Piętnaście lat tułaczki 1940-1955; Syberyjskie notatki”, Znak, 1990,  str. 11.
[2] Tamże, str. 42.
[3] Tamże, str. 189.
[4] Tamże, str. 189.

23 komentarze:

  1. Czytam teraz "Na nieludzkiej ziemi", losy Mielżyńskiej i jej dzieci kojarzą mi się z tym jak Czapski opisuje, że "Wszyscy opowiadają jeden przez drugiego, co widzieli w Małopolsce, to wywożenie całych rodzin w mrozy, grupowanie wywożonych w pociągach, aż pewna ilość wyżej ustalona się zgromadzi w nabitych do niemożliwościach wagonach; dzieci umarłe musiano wyrzucać przez okienka zapchanych wagonów na tory, bo chować nie pozwalano (ten fakt opowiadało mi wówczas dwóch, potem słyszałem to od paru innych naocznych świadków)."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszny jest ten fragment, który przytoczyłeś. Mam w domu "Na nieludzkiej ziemi". Może i sięgnę po tę książkę po przeczytaniu Twojej recenzji.
      Pani Mielżyńska i jej dzieci przetrzymały wielodniową podróż, ale co działo się potem... Ileż te jej dzieci musiały wycierpieć. Kiedy wróciła do kraju, jej rodzina była mocno przerzedzona.

      Usuń
    2. Czapski jest nietypowy jeśli chodzi o szeroko pojętą literaturę łagrową bo w "Na nieludzkiej ziemi" przedstawia obraz nie tylko zesłańców ale i (a może przede wszystkim) Rosji oraz Rosjan z perspektywy bądź co bądź wolnego człowieka i stosunkowo niewiele jest tam jego bezpośrednich doświadczeń z okresu kiedy był jeńcem rosyjskim. Nawet "Wspomnienia starobielskie" z czasu kiedy był w obozie jenieckim bardziej koncentrują się na utrwaleniu pamięci o innych, którzy zginęli niż na nim samym.

      Usuń
    3. Trochę szkoda, że nie opisał bardziej szczegółowo czasu spędzonego jako jeniec...
      Jeśli o mnie chodzi, wolę wspomnienia pisane przez kobiety, bo w nich jest więcej szczegółów, które mnie interesują.

      Usuń
  2. Książka idealna dla mojej przyjaciółki! Chociaż sama też czasami skuszę się na tego typu rzeczy - historia to może nie mój konik, ale lubię poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoba interesująca się historią na pewno znajdzie w tej książce coś dla siebie. Mnie bardziej zainteresowały wspomnienia spisane przez Jadwigę Mielżyńską, a te, które napisał Kołpak, mniej.

      Usuń
  3. Ciężka lektura, już sama recenzja przyprawiła mnie o gęsią skórkę... Nie wiem czy na czas wakacji książka jest dla mnie odpowiednia, jednak na pewno jest warta przeczytania i będę miała ją na uwadze. Choć wydaje mi się, że te tytuły już mi się obiły o uszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to książka ponura, pełna drastycznych szczegółów, z opisami tortur, głodu, śmierci dzieci. Warta przeczytania, ale raczej nie na wakacje.

      Usuń
  4. Fragmenty, które przytoczyłaś są wstrząsające. Nie potrafię czytać takich tekstów, nie przeżywając tego, co jest w nich napisane. To głupie, ale mam wrażenie, że czytając książki takie jak ta, w pewien sposób pomagam (oddaję hołd?) tym, którzy przeżyli te okropieństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich fragmentów jest w książce dużo. Nie da się ich czytać obojętnie, ale czytać trzeba, by wiedzieć, by poznać historię.

      Usuń
  5. Dziwne że jeszcze ukazują się notatki o takich książkach ... Przeczytałabym coś tego typu, ale proszę o polecenie książki mniej drastycznej. Podobnie jak Franca zrażam się takimi fragmentami. Może Na nieludzkiej ziemi będzie dobre??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co w tym dziwnego? Niestety, nie znam żadnej książki o tej tematyce, która nie zawierałaby okrutnych szczegółów.
      Z fragmentu zamieszczonego przez Marlowa wynika, że w "Na nieludzkiej ziemi" też są takie opisy.

      Usuń
  6. Widzę, że znowu wracasz na syberyjskie szlaki. Naiwność Edwarda Kołpaka kojarzy mi się z zachowaniem Icka Erlichsona, polskiego Żyda, który mając już dość życia w Polsce (głównie ze względu na antysemityzm) postanowił wyruszyć do Rosji, jawiącej się mu jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Z miejsca uznano go za szpiega i tak rozpoczęła się jego wędrówka po rosyjskim piekle, którą opisał w utworze "Smakowanie raju".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kołpaka aresztowano go na skutek kłamliwego donosu, on nie miał nic wspólnego z polityką. Był to mężczyzna ufający władzom i naiwny, powiedziałabym nawet, że przesadnie naiwny. Ale z drugiej strony - niezłomny, silny psychicznie. Pomimo wielodniowych tortur nie chciał podpisać dokumentu z przyznaniem się do winy. Gdyby podpisał, przestaliby go torturować. On nie mógł pojąć, że tak czy siak zostanie zesłany do obozu, decyzja już została podjęta.

      PS. Zaopatrzyłam się już w... "Pożegnanie z Matiorą" :-) A widzę, że muszę rozejrzeć się też za "Smakowaniem raju".

      Usuń
  7. Dla mnie lektura obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas warto poczytać o takich sprawach.

      Usuń
  8. Cześć, piszę w trochę nietypowej sprawie i postanowiłem zwrócić się do blogerów, których obserwuję :) Nie organizuję łańcuszków blogowych lub konkursów, w których nominuje się innych blogerów, u siebie chcę stworzyć wpis, w którym inni blogerzy (niekoniecznie piszący o kulturze) chcieliby dodać od siebie jakąś propozycję z dziedziny literatury, muzyki lub filmu. Każda wypowiedź byłaby podlinkowana, a jeśli udałoby mi się zebrać większą ilość wpisów, powstałby bezpłatny e-book, który prezentowałby książkowe, filmowe i muzyczne propozycje na wakacje polskich blogerów :) Prośbę tę kieruję do kilku blogerów, których mam w obserwowanych, których czytam i do tych, bądź do których zaglądam :) Nie wiem jeszcze, co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję na fajny i ciekawy projekt. Nie trzeba niczego ogłaszać na swoim blogu, nie ma bannerków i próśb o lajka (chociaż można komuś polecić, nawet prywatnie szepnąć słówko :)) Nie chcę, żeby to wyszło na spam, ale podam adres, pod którym są wszystkie namiary i pełny opis projektu oraz przykłady :) http://siemowi.blogspot.com/2014/07/niespodziewanka-zabawa-i-propozycja-dla.html Darek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój pomysł jest bardzo zacny :) Życzę powodzenia! Chętnie wezmę udział, muszę tylko zastanowić się nad propozycjami książek.

      Usuń
    2. Serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  9. Miałam możliwość tanio nabyć tę książkę, ale się zastanawiałam. Mogłam jednak kupić.
    Nie mogę powiedzieć bym nie miała wiedzy o tym jak było na tej "nieludzkiej ziemi" i w jakich warunkach wywożono Polaków w głąb Rosji i nie tylko Polaków, gdyż w odległych już czasach czytałam sporo książek, których już nie pamiętam, a w których ten temat był poruszany a i dzisiaj w wielu książkach beletrystycznych i wspomnieniowych bywa i o tym.
    A nawet nabyłam sobie ostatnio również jakieś wspomnienia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej takiej książce znajdziemy mniej więcej podobne opisy - nieludzkie warunki transportu, straszliwy głód, nędza, przejmujące zimno, praca ponad siły... A mimo to każdy pamiętnik może mocno wzruszyć.
      Gdyby w bibliotece ta książka wpadła Ci w ręce, śmiało możesz przeczytać. Na pewno będzie dużo emocji i dużo wzruszenia, szczególnie przy czytaniu wspomnień pani Mielżyńskiej.

      Usuń
  10. Kiedyś sporo tego typu książek czytałam, a ostatnio przyznaję, że znacznie mniej. Cenię takie tytuły, choć rzeczywiście nie czyta się ich łatwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudno się je czyta. Ale trzeba.

      Usuń