29.07.2021

„Przepustka do męskości” Paweł Pollak

 


„Przepustka do męskości” Pawła Pollaka, czyli trzecia część cyklu o komisarzu Przygodnym, zaczyna się od sceny na wrocławskim Biskupinie. W dzielnicy tej, uchodzącej za jedną z najbezpieczniejszych, dochodzi do okrutnego mordu. Nie będę rozwodzić się nad tym, kto ginie, w jaki sposób i dlaczego, wspomnę tylko, że intryga od początku wciąga, akcja toczy się dość szybko, trupów nie jest ani za dużo, ani za mało, a oprócz morderstw są tu opisane i inne dramatyczne wydarzenia. Oficjalne śledztwo prowadzi komisarz Przygodny, a nieoficjalne – dziennikarz Kuriata. Ten pierwszy ma do dyspozycji współpracowników i nowoczesne techniki kryminalistyczne, drugi jedynie odwagę i intuicję. Pierwszy walczy z przestępczością, bo jest po prostu dobrym człowiekiem, drugi chce zdobyć sensacyjny materiał dla swojej gazety i nie miałby nic przeciwko temu, by we Wrocławiu pojawił się seryjny zabójca. Obaj panowie zmierzają więc do tego samego celu, ale innymi drogami, mają inne podejrzenia. Który z nich odkryje więcej i zbliży się do mordercy? 

Podczas pracy natrafiają na różne przeszkody. Ktoś zapomina wezwać patologa, lekarz nie pozwala pobrać odcisków palców od ofiary zamachu ani udostępnić krwi do badań DNA, świadkowie i współpracownicy mówią tak rozwlekle i nie na temat, że trzeba świętej cierpliwości, by wyciągnąć z nich ważne informacje. Z winy fuszerów i mało komunikatywnych ludzi śledztwo trwa dłużej, niż powinno, na domiar złego sam komisarz nie pracuje na najwyższych obrotach, rozpraszają go myśli o niedawno poznanej Justynie. Zamiast gonić za mordercą, potrafi iść z nią na spacer lub robić jeszcze gorsze rzeczy. Autor świetnie pokazał, że na pracę zawodową negatywnie wpływają nie tylko zmartwienia – człowiek zbyt szczęśliwy też nie umie się na niej skupić. 

Kuriata trafia może na mniej przeszkód niż Przygodny, ale za to poważniejszych. W pewnym momencie grozi mu ogromne niebezpieczeństwo. Jakie? Czy wyjdzie z niego cało? W tarapaty wpada również Sobieski, pisarz, który ostro reaguje na nieuczciwe zachowania wydawców i recenzentów. Do tej pory słowne i fizyczne ataki uchodziły mu na sucho, lecz teraz miarka się przebrała i starszy pan ląduje na komisariacie. Za co? I o co podejrzewa go Przygodny? Czyżby pisarz miał coś wspólnego z napaścią na kierownika hurtowni książek? Sobieski pojawia się w każdej części cyklu i wnosi wiele humoru, ale jego postać ma też poważniejszy cel: Paweł Pollak opowiada w ten sposób o tym, co zna z własnego doświadczenia, czyli o gorzkiej sytuacji polskich autorów. W „Przepustce” znajdują się też sceny z Wójcikiem i Wojtkiewiczem, posterunkowymi o dużej sile fizycznej i niskim IQ. Zwykle są oni przez przełożonych krytykowani, jednak tym razem otrzymają pochwałę. Za co? 

Na koniec słówko o prywatnym życiu Przygodnego. Niektórzy czytelnicy mogą mieć mu za złe, że zostawił żonę, tymczasem to właśnie ona doprowadziła do rozwodu. W jednym z wcześniejszych tomów opisane jest, jak Przygodny złamał rękę. Gabi nie tylko nie pojechała z nim na pogotowie, ale kiedy wrócił stamtąd, samotny i obolały, zagoniła go do wynoszenia śmieci. Czy taka żona ma prawo żądać od męża, by zawsze z nią mieszkał? Moim zdaniem nie. Każdy ma prawo do szukania czułości. Toteż Przygodny odszedł, a wkrótce poznał nową kobietę – i to jaką! Piękną, miłą, młodszą od niego o dwadzieścia lat. Teraz Gabi robi z siebie pokrzywdzoną, a on, pełny skrupułów, próbuje usprawiedliwiać jej nie zawsze ładne zachowanie. 

Jeśli nie liczyć istniejącego jedynie w formie elektronicznej „Przeszczepu”, autor nie publikował przez siedem lat. Teraz wreszcie powraca, i to nie z byle czym, bo z powieścią bardzo ciekawą, napisaną sprawnie, dowcipnie. „Przepustkę do męskości” można czytać bez znajomości wcześniejszych części cyklu, czyli „Gdzie mól i rdza” i „Zbyt krótkiego szczęścia”, gdyż zagadka kryminalna dotyczy zupełnie innych spraw. Piękna książka, bardzo ją polecam. 

---
Paweł Pollak, „Przepustka do męskości”, Oficynka, 2021

29 komentarzy:

  1. Czytałam wcześniej 2 książki autora. Pamiętam, ze bardzo przypadły mi do gustu. Były inne, nieoczywiste, ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne, nieoczywiste, ciekawe – bardzo dobrze określiłaś książki tego autora. :) Przeczytałam ich kilka i najbardziej podobały mi się „Kanalia” oraz właśnie „Przepustka do męskości”. Ciekawa jestem, czy autor zdecyduje się napisać kontynuację „Przepustki”.

      Usuń
  2. Nie znam tego autora, ale to dlatego, że rzadko sięgam po thrillery, a jeśli już, to jakoś wolę te od zagranicznych autorów. Może kiedyś się skuszę i na tę książkę, bo wygląda ciekawie, ale skoro to trzecia część cyklu, to jednak zacznę od pierwszej, bo lubię czytać po kolei ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, po kolei jest najlepiej, bo można śledzić życie prywatne postaci. :) Głównym bohaterem tego cyklu jest Przygodny i w jego życiu zachodzi sporo zmian. Autor jest też tłumaczem szwedzkich książek i tłumaczem przysięgłym.

      Usuń
    2. To tym bardziej zacznę od pierwszego tomu przygód pana Przygodnego.
      A to ciekawe, że autor jest też tłumaczem, chyba nie czytałam niczego co przetłumaczył, bo rzadko sięgam po szwedzkie książki.

      Usuń
    3. Tłumaczył jednego z najważniejszych klasyków szwedzkich, Söderberga, ale też Nessera – współczesnego autora tworzącego kryminały. Mnie akurat od zawsze ciągnie do szwedzkich książek, zresztą nie tylko szwedzkich, bo i do norweskich, duńskich. :)

      Usuń
  3. o kurczę, a mogłam ją "czapnąć" do recenzji, ale miałam obawy, że nie znam poprzednich części

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jeszcze nie jest za późno, to weź, bo to naprawdę dobra książka. :) Ja akurat znałam poprzednie części, ale gdybym nie znała, to też bym rozumiała, o co chodzi. Autorzy cyklów kryminalnych zwykle starają się, by każda część mogła być czytana bez znajomości poprzednich, i tutaj też tak jest.

      Usuń
  4. Jak na razie nie mam w planach tej powieści, ale zastanowię się nad nią, jak już nieco wygrzebię się ze swojej hałdy hańby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hałda hańby – dobra nazwa! Ja też taką hałdę mam.

      Usuń
    2. Nom...bo to co mi się nazbierało to już dawno przestało być stosikiem wstydu;)

      Usuń
  5. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam nic tego autora, co więcej - nawet o nim nie słyszałam. Ale po Twojej recenzji mam ochotę sięgnąć po tę serię, chociaż zacznę od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij, warto. :) Ja najpierw spotkałam się z książkami tłumaczonymi przez tego autora, dopiero potem z jego własnymi utworami.

      Usuń
  6. Czytałem pierwszą część, wstyd się przyznać że druga przeleciała mi koło nosa, a za trzecią wezmę się jak tylko uporam się z pracami na działce. Zdaje mi się, że w tej recenzji brakuje komentarza odnośnie okładki, tytułu... Ja wstawiam, że Pollak pije do feministek i przepustka do męskości to ilość kobiet, z którymi Przygodny a dziennikarz Kurrara się przespali? Dziennikarz z wieloma, a Przygodny z trochę mniejszą ilością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygodny był tylko z jedną kobietą, zanim poznał Justynę – ze swoją żoną. Z kolei dziennikarz Kuriata był z wieloma, ale on nie tworzy z nimi dłuższych związków, traktuje kobiety bardzo instrumentalnie. Nie lubię Kuriaty. O tym, co oznacza tytułowa przepustka, nie napiszę. Sam to odkryjesz pod koniec książki. :)

      Usuń
  7. Chętnie zapoznam się z twórczością autora i sięgnę po tę książkę. Zacznę jednak od pierwszej części cyklu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiście od pierwszej części będzie najlepiej. Ciekawe, ile tych części jeszcze powstanie. :)

      Usuń
  8. Widzę, że seria warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kryminały, a twórczości tego pana jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. :)

      Usuń
  10. Rzadko sięgam po kryminały, ale o książkach Pawła Pollaka piszesz na tyle ciekawie, że z pewnością przyjdzie taki czas, że na którąś się skuszę. Jaki tytuł polecasz na początek znajomości z tym pisarzem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie lubisz kryminałów, to nie wiem, czy warto polecać Ci książki, w których większość miejsca zajmuje właśnie wątek kryminalny. Ale może sięgnąłbyś po którąś z książek przetłumaczonych przez Pawła Pollaka? Myślę, że Hjalmar Söderberg by Cię zainteresował. To piękny język plus mądra treść. Lubisz japońskich klasyków, to może i szwedzcy przypadną Ci do gustu. :)

      Usuń
  11. Musiałam pogrzebać po sieci (w tym po Twoim blogu), żeby sobie przypomnieć, dlaczego nazwisko tego autora tak negatywnie mi się kojarzy. Czasem człowiek coś poczyta, dowie się o jakiejś aferce, ale utkwi mu to w głowie tylko na jakiś czas, a potem się zakurzy ;) Pewnie (między innymi) dlatego ludzie głosują wciąż na tych samych polityków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że autor Ci się negatywnie kojarzy, bo dużo dobrych rzeczy zrobił – np. uświadomił ludziom, na jakiej zasadzie działają wydawnictwa typu vanity – i ciekawe kryminały pisze. :)

      Usuń
  12. Nie słyszałam o tym autorze wcześniej, ale książka wydaje się bardzo ciekawa. W sumie dobrze, że nie trzeba znać wcześniejszych części, aby połapać się w fabule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo przypadła do gustu. A autorowi brakuje reklamy. Zajrzałam przed chwilą na jego stronę szwedzka.pl i ze zdziwieniem zobaczyłam, że nie ma tam najmniejszej wzmianki o „Przepustce do męskości”. Inni pisarze nie zaniedbują żadnej okazji, by obwieścić światu, że napisali książkę, tymczasem P. Pollak nawet na własnej stronie nie podaje, że wydał coś nowego. :)

      Usuń