06.11.2019

„Studnia” Elizabeth Jolley


Hester, bohaterka „Studni” Elizabeth Jolley, przez całe życie z wyjątkiem krótkiego okresu spędzonego w internacie mieszkała na farmie w Australii, w towarzystwie najmowanych robotników, babki oraz ojca. Kiedy ten zmarł, odziedziczyła sporo ziemi oraz pieniędzy. Jako osoba od dzieciństwa kulawa, chodząca o lasce, wstydziła się przebywać pośród ludzi i nigdy nie szukała męża ani przyjaciół. Kiedy już niewiele dzieliło ją od starości, poznała i przyjęła pod swój dach nastoletnią sierotę o imieniu Kate. Z rozsądnej, oszczędnej właścicielki ziemskiej zmieniła się nagle w zaślepioną utracjuszkę. Sąsiedzi przestali ją szanować, ale nie przejmowała się tym – w końcu po raz pierwszy od lat była szczęśliwa. 

Szczęśliwa, a zarazem zagrożona, gdyż Kate w każdej chwili mogła odejść, a Hester, dawniej tak lubiąca samotność, już nie umiałaby żyć bez swojej pupilki. Którejś nocy uległa prośbom i pozwoliła nastolatce usiąść za kierownicą. Pech sprawił, że na pustej zazwyczaj drodze ktoś się pojawił – a może nie ktoś, tylko jakieś zwierzę – i samochód uderzył w nieoczekiwaną przeszkodę. Starsza pani nie zareagowała tak, jak powinna... 

Autorka wykorzystała wiele elementów powieści gotyckiej. Główna postać mieszka w miejscu odludnym i rzadko kontaktuje się ze światem zewnętrznym. Jest nielubiana, krytykowana, uważana za wariatkę. Na farmie rozgrywają się wydarzenia zagadkowe i pełne grozy: najprawdopodobniej przebywa tu osoba uwięziona, w pobliżu doszło do morderstwa lub jego próby, a ze zmurszałej studni dobiegają mrożące krew w żyłach jęki. Pierwsza część książki to jakby wprowadzenie, zarys przeszłości Hester, ale już w drugiej akcja przyspiesza i panuje klimat klaustrofobii. Można podejrzewać, że nad główną bohaterką wisi wielkie niebezpieczeństwo. Elizabeth Jolley tak prowadzi fabułę, że niemal do końca nie można mieć pewności, czy Kate jest bezlitosną oszustką żerującą na bogatej kalece czy też naiwnym dzieckiem lubiącym swój nowy dom. Czy to ona ukradła oszczędności? I czy świadomie okłamuje opiekunkę, a może z nerwów straciła rozum i wierzy w swoje urojenia? 

„Studnia” okazała się zaskakująco dobrą, choć nieco dziwną książką, którą czytałam z uczuciem ciekawości i niepokoju. Jolley zadbała o warstwę psychologiczną i stworzyła bohaterki wiarygodne, a przy tym niejednoznaczne. Kate budzi mieszane uczucia, ale nie inaczej jest z Hester. Ta starsza pani zachowuje się jak obłąkana, trwoni wszystko, co jej ojciec zdobywał w pocie czoła, lekceważy przestrogi jedynego życzliwego sąsiada. Wprawdzie przygarnia i obdarza miłością ubogą sierotę, ale jednocześnie stara się ją niewolić, trzymać z dala od ludzi, namówić do robienia rzeczy, których dziewczyna się boi, wreszcie rzekomo dla jej dobra popełnia straszny czyn. Ta postać przechodzi wielką przemianę wewnętrzną. 

Moja ocena: 5/6.

---
Elizabeth Jolley, „Studnia” („The Well”), przeł. Konrad Krajewski, C&T, 2003

8 komentarzy:

  1. Ale na końcu wszystko się wyjaśnia? Czasem lubię sobie poczytać książkę (czy obejrzeć film), gdzie nie podano jednoznacznego rozwiązania wszystkich niejasności, ale w większości lubię, kiedy są ładnie, klarownie wytłumaczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko ma realistyczne wytłumaczenie. :) Bardzo polubiłam Elizabeth Jolley, chciałam przeczytać inne jej powieści, ale właśnie dowiedziałam się, że wydano u nas tylko „Studnię”. Szkoda...

      Usuń
  2. Brzmi całkiem ciekawie, chociaż po historie z dreszczykiem sięgam obecnie bardzo rzadko. Przyznaję, że najbardziej zaintrygowała mnie postać Kate :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie najbardziej intrygowała Hester. :) Podobał Ci się „Zacny uczeń”, w którym Iris Murdoch nawiązuje do powieści gotyckiej, więc myślę, że i „Studnia” miałaby szansę przypaść Ci do gustu. Owszem, jest to historia wywołująca dreszczyk strachu, ale jednocześnie bardzo ciekawa opowieść o życiu na australijskiej farmie, o samotności, o tym, że spragniony uczuć człowiek łatwo traci rozsądek.

      Usuń
  3. Coś czuję, że to taka książka, która mogłaby wywołać sporo niepokoju. Zachęca mnie też pokazanie przemiany bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie wywołała mnóstwo niepokoju, czytając drugą połowę, głowiłam się, czy Kate mówi prawdę czy nie. A przemiana Hester wypadła bardzo wiarygodnie, autorka jest znakomitym psychologiem. :)

      Usuń
  4. I mnie zaintrygowała ta opowieść. I domyślam się, w nawiązaniu do pierwszego komentarza, że nic się nie wyjaśnia, pozostajemy z mętlikiem w głowie i pytaniami bez odpowiedzi. Lubię takich pokręconych bohaterów, których zachowanie jest niejednoznaczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat wyjaśnia się sporo, a głosy dochodzące ze studni mają realistyczne wytłumaczenie. O właśnie, bardzo dobrze to ujęłaś, bohaterki są pokręcone. Szczególnie Hester. Po starszej pani, przez całe życie rozsądnej, można by się spodziewać innego zachowania. :)

      Usuń