08.09.2018

„Dom lalki” Augusta Strindberga, czyli mizogin kontra feministka

August Strindberg (1849-1912)




Powiedz, jak to właściwie jest z tymi babami? Co? Czy to nie groźne pozostawać zbyt długo w panieńskim stanie? Czy one nie dostają od tego... lekkiego bzika?”

„Dom lalki” kojarzy się ze słynnym dramatem Henrika Ibsena. Nie wszyscy wiedzą, że August Strindberg również ma w dorobku utwór o takim tytule. Ten tytuł nie był sprawą przypadku, tylko świadomym nawiązaniem do sztuki rywala, a nawet polemiką z nią. Strindberg uważał bowiem, że swoim „Domem lalki” Ibsen nie tylko nie zrobił niczego dobrego dla ludzkości, ale wręcz przeciwnie – zdemoralizował kobiety i rozbił wiele szczęśliwych dotąd rodzin. 

Teraz pora na kilka słów o treści opowiadania. Bohaterowie noszą imiona Wilhelm i Gurlin. Są małżeństwem z sześcioletnim stażem i czwórką dzieci. On jako kapitan statku przez większość roku pływa po morzach, a kiedy wraca do Sztokholmu, wita żonę z taką radością, że obserwatorzy biorą ich za parę narzeczonych. Żyją w przykładnej zgodzie – aż nagle w ręce Gurlin wpada „Dom lalki”. Wtedy dla Wilhelma zaczyna się piekło. 

Pokorna do tej pory kobieta dochodzi do wniosku, że jednak nie była szczęśliwa, a jej małżeństwo przypomina to opisane przez Ibsena. Nawiązuje znajomość z Otylią – starą panną głoszącą feministyczne poglądy. Z dnia na dzień zmienia swoje zachowanie, staje się kapryśna i niemiła, chce spędzać noce w oddzielnej sypialni. A to nie podoba się Wilhelmowi. Zresztą nie chodzi mu tylko o seks, tęskni też za rozmowami z żoną i miłą atmosferą. Z goryczą myśli, że Gurlin poślubiła go dlatego, że uchodził za najzamożniejszego z adoratorów, i pokochała dopiero potem. On zaś wielbił ją od początku. Teraz czuje się atakowany, indagowany, ma wręcz wrażenie, że „dziś zbrodnia być mężczyzną”. Do szału doprowadza go wiecznie przesiadująca w ich domu Otylia. Ale jak się jej pozbyć? Nie istnieją przepisy pozwalające zabronić żonie mieć przyjaciółki. „Do licha, już lepiej, żeby to był kochanek; wówczas mógłbym go wziąć za kark i wyrzucić kopniakiem za drzwi” – myśli znękany Wilhelm. I kiedy już wydaje mu się, że przegra walkę z rozjuszonymi feministkami, wpada na genialny pomysł.

Gorzkie jest to opowiadanie i raczej niezbyt życzliwe dla kobiet. Feministki zostały w nim pokazane jako istoty zdziczałe, słabe, nieodporne na manipulację mężczyzn. To nie żadne mądre osoby, tylko idiotki, które wariują z braku życia erotycznego i same nie wiedzą, czego chcą. Główny bohater podejrzewa, że gdyby jakiś samiec okazał im pożądanie, natychmiast wpadłyby w ekstazę i zapomniały o swoich pretensjach. Finał opowiadania każe się zastanowić, czy poglądy Wilhelma nie były tożsame z poglądami autora.

W swoich czasach Strindberg wzbudzał wielkie kontrowersje. Dziś, po upływie ponad stu lat, nadal może doprowadzić czytelników do białej gorączki. Wiele osób po zapoznaniu się z tym opowiadaniem może poczuć niesmak, oburzenie, a nawet uznać szwedzkiego pisarza za dziwaka i mizogina. Autor z jednej strony drażni swoimi poglądami i niechęcią wobec równouprawnienia, z drugiej – trudno nie podziwiać jego talentu literackiego. Pod względem językowym utwór zachwyca: napisany został plastycznie, rzeczowo, bez dłużyzn. Strindberg przekazał w nim dokładnie to, co chciał, czyli ośmieszył feministki i ostrzegł mężczyzn przed zgubnym w jego mniemaniu wpływem Ibsena na kobiety. Z tekstu wynika, że paniom dramat „Dom lalki” ogromnie się podobał, ich mężom zaś – mówiąc oględnie – nieco mniej.

---
Źródło cytatów: August Strindberg, „Dom lalki” („Ett dockhem”), przeł. Zygmunt Łanowski

6 komentarzy:

  1. Ha, ciekawe są takie dzieła, których treść pozostaje daleka od naszych przekonań, ale styl przypada nam do gustu. Z jednej strony pogarda bądź protest wobec sączących się z kart dzieła przesłań, z drugiej zaś podziw dla warsztatu - wydaje mi się, że od czasu do czasu warto sięgnąć po tego typu utwór, bo siłą rzeczy musi on nami wstrząsnąć, pobudzić nasze szare komórki do wzmożonej aktywności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że dobrych pisarzy warto czytać nawet wtedy, kiedy ich poglądy nas irytują. :) W „Domu lalki” drażni zachowanie bohatera, który uważał, że żony powinny siedzieć w domach i podziwiać swoich mężów. Denerwujący jest też pogląd, że kobiety buntują się głównie dlatego, że brakuje im życia erotycznego. Tym opowiadaniem autor na pewno naraził się ruchowi feministycznemu.

      Usuń
  2. Jak Ty coś wynajdziesz w meandrach zapomnianej literatury, to od razu chce się to czytać:)
    To opowiadanie chyba nie było wydane osobno? Czytałaś je w jakimś zbiorku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem, nie było wydane osobno. Znaleźć je można w „Wyborze nowel” (Ossolineum, 1985). Ja akurat czytałam je w formie elektronicznej.

      Zachęcam do sięgnięcia po „Dom lalki”, na pewno nie będzie to czas stracony. Strindberg był wielką osobowością. Choć uchodził za wybitnego pisarza, nieraz żył w biedzie i miał problemy z wydaniem swoich utworów. Wydawcy uznawali je za dobre literacko, ale zbyt kontrowersyjne. Publikując takie książki, mogliby zostać pozwani do sądu albo utracić czytelników. :)

      Usuń
    2. Widzę, że ten wybór z Ossolineum jest w znajomych bibliotekach:)
      Może wrzuciłabyś swój tekst na Biblionetkę - strasznie pusto na stronie Strindberga, a myślę, że taką literaturę warto promować:)

      Usuń
    3. Niebawem to zrobię, pewnie, że warto promować. Z tych opowiadań czytałam jeszcze „Za zapłatę” i „Nagroda za cnotę”. Po opublikowaniu tego drugiego utworu Strindberg stanął przed sądem, bo rzekomo obraził sakrament eucharystii. :)

      Usuń