13.03.2018

Panowie, drżyjcie, czyli „Modliszki” Joyce Carol Oates


Co wiemy o modliszkach? Zapewne to, że samiczki są sprytniejsze i agresywniejsze od samców i często ich zabijają. Zbiorek opowiadań Joyce Carol Oates nieprzypadkowo wziął tytuł od nazwy tych owadów. Bohaterki to dziewczynki oraz kobiety, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla płci przeciwnej. Powody ich zachowania są różne – strach, frustracja, namiętność. Oto kilka słów o najciekawszych opowiadaniach.

Lala – romans znad Missisipi. Nie wiadomo, ile lat ma tytułowa Lala. Pan Early  twierdzi, że jedenaście, ale mówi tak już od bardzo dawna i podaje córce środki opóźniające proces dojrzewania. W każdym razie dziewczynka nie ma jeszcze piersi, nie miesiączkuje i wygląda jak słodkie, niewinne dziecko. Tato wozi ją po Ameryce i zmusza do odwiedzania różnych panów, z którymi nawiązuje kontakty przez internet. Pedofile ślinią się na jej widok, drżą, chcą, by zdejmowała ubranie. Z czasem dziewczynka zaczyna się buntować i czekającemu w samochodzie ojcu oprócz pieniędzy przynosi coś jeszcze – pewne makabryczne trofea...

Głód. Młoda, zaniedbywana żona podstarzałego bogacza spędza lato u krewnych mieszkających nad Atlantykiem. Poznaje włóczęgę, który przypomina jej pięknego, dzikiego kota. Nie potrafiąc zapanować nad pożądaniem, wdaje się w romans. Kiedy uświadamia sobie, że mąż może zażądać rozwodu, a co za tym idzie – odebrać jej prawo do opieki nad córką i dostęp do konta bankowego, staje się niebezpieczna. Oates nie zdradza, który z panów padnie ofiarą tej modliszki w ludzkiej skórze, pozostawia czytelnika z wrażeniem niepokoju i przekonaniem, że rozum i wola nie mają szans w starciu z namiętnością. 

Anioł Gniewu. Upośledzony, maltretowany w dzieciństwie chłopak zaczyna włóczyć się za pewną samotną matką. Ta całkiem słusznie uważa go za stalkera. Szuka pomocy na policji, ale koniec końców zostaje sama z problemem. I nagle wpada na pomysł, by wykorzystać głupka do własnych celów. 

Anioł Miłosierdzia. Młodziutka pielęgniarka podejmuje pracę na oddziale dla terminalnie chorych. Musi myć zanieczyszczone, pokryte odleżynami ciała. Usiłuje być radosna, ale niewdzięczne zajęcie wywiera coraz większy wpływ na jej życie prywatne. Zaczyna mieć osobisty stosunek do pacjentów: w jednym się zakochuje, inni drażnią ją swoją żądzą życia. W końcu nabiera przekonania, że może decydować, kto powinien umrzeć. Autorka zwraca uwagę na to, że jeśli na taki oddział dostanie się osoba niezrównoważona psychicznie, znajdzie ona mnóstwo okazji do bezkarnego zabijania. 

Wybacz mi”. To opowiadanie ma bardzo ciekawą konstrukcję, gdyż chronologia jest odwrócona – każdy kolejny rozdział to cofnięcie się w głąb czasu (podobnie jak w „Kalamburce” Małgorzaty Musierowicz). Na początku widzimy Else jako staruszkę mieszkającą w domu opieki, pragnącą naprawić krzywdę wyrządzoną córce, potem – bezmyślną i okrutną matkę małej dziewczynki, a na końcu jako niezdemoralizowaną, szczęśliwą nastolatkę. 

Bohaterki są w różnym wieku, najmłodsza liczy zaledwie sześć lat. Ich ofiarami padają zarówno mężczyźni inteligentni, brutalni, jak i upośledzeni, bezbronni; zagrożony jest nawet kilkumiesięczny chłopczyk. Wiele z „modliszek” nie uczyniłoby nikomu krzywdy, gdyby nie fakt, że zostały zastraszone lub doprowadzone do wściekłości. Tendencję przeobrażania się ofiary w prześladowcę szczególnie mocno widać w opowiadaniach pt. „Lala...”, „Tak mi dopomóż Bóg” oraz „Anioł Gniewu”. Molestowana dziewczynka zaczyna sprytem przewyższać pedofilów, młoda żona – rozumieć, że mąż policjant specjalnie ją straszy, a samotna matka wpada na pomysł, jak manipulować zakochanym w niej stalkerem. Niektóre z bohaterek świadomie niszczą mężczyzn, inne – tak jak sześciolatka ze „Strzygi” – zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego, co robią. 

Opowiadania są mroczne, sugestywne, pełne niedopowiedzeń, niekiedy skręcają w stronę groteski. Przygnębiają, bo wśród bohaterów znajduje się mnóstwo ludzi nikczemnych. Oates pisze o okrutnych mężczyznach, o pedofilii, o matce, która tak mocno skrzywdziła córkę, że ta po czterdziestu latach wciąż odczuwa skutki traumy, o pielęgniarce mordującej kaleki. Narracja często prowadzona jest z punktu widzenia dziecka czy osoby upośledzonej, a więc kogoś, kto nie do końca zdaje sobie sprawę z powagi wydarzeń. Ale czytelnik – i tu widać kunszt autorki – bez trudu zrozumie, o co chodzi. 

Kilka cytatów:
Tato, dlaczego chcesz żyć? Dlaczego czepiasz się tego parszywego życia? Każda godzina w twoim obecnym stanie jest skargą albo żałością i bólem. Jesteś szczurem w pułapce. Czas jest pułapką, starość jest pułapką. Nie możesz nawet, jak szczur, odgryźć sobie nogi. Teraz zaczynasz umierać, a twoje ciało śmierdzieć. Ale chcesz żyć. Zapychasz swoją tłustą gębę, żresz jak świnia. Robisz w łóżko – nienawidzę cię za to. Tato, dlaczego się kompromitujesz? Dlaczego nie umierasz, póki jesteś w jakim takim stanie?[1].
Wręcz nie do pomyślenia, że ta kobieta, zżerana rakiem, nadal chce żyć. To niesłuszne i obrzydliwe. Wstrętne. Agnes, sapiąc, przyciskała poduszkę. Zwilgotniałe oczy wychodziły jej na wierzch, serce biło mocnym przekonaniem: Takie jest Miłosierdzie, tak trzeba[2].
Żaden laik nie wie tego, co wie pielęgniarka – poduszka to najskuteczniejsze narzędzie zbrodni i najtrudniejsze do wykrycia[3]. 
Moja ocena: 4/6.

---
[1] Joyce Carol Oates, „Modliszki” („The Female of the Species”), przeł. Barbara Cendrowska-Werner, Bellona, 2008, s. 271.
[2] Tamże, s. 269.
[3] Tamże, s. 264.

20 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tych opowiadaniach. Zainteresowałaś mnie tą książką i dopisuję ją do swojej listy. Jestem ciekawa tych wszystkich 'modliszek'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Modliszki” są straszne. :) Książkę warto przeczytać. Wszystkie opowiadania są ciekawe oprócz „Grand Guignol na Madison Avenue”.

      Usuń
  2. Oates widnieje na mojej liście autorek, które koniecznie muszę poznać, dlatego tym bardziej zaciekawiła mnie Twoja recenzja.

    Opowiadanie wydają się tym ciekawsze, że pokazują, iż potworem czy też tytułową modliszką możemy stać się za sprawą otoczenia - bardzo często to właśnie sytuacje, do jakich jesteśmy doprowadzani warunkują nasze reakcje i zachowani (np. poprzez zawężenie możliwych do podjęcia decyzji).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Wiele z tych „modliszek” byłoby dobrymi ludźmi, gdyby nie destrukcyjny wpływ panów z otoczenia. Co ciekawe, kiedy już się rozkręcą, stają się niebezpieczniejsze niż ci mężczyźni. A co do książek Oates, czytałam jeszcze „Bestie” i „Nadobną dziewicę”, które też bardzo polecam. Autorkę trzeba koniecznie poznać, bo uchodzi za jedną z głównych kandydatek do Nobla i – cóż tu dużo mówić! – pisze po prostu świetnie. :)

      Usuń
  3. Od lat zdumiewa mnie konsekwencja Oates w drążeniu tematu zła. Lubię jej pisarstwo, ale nie da się jej czytać zbyt często.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też nie dam rady czytać jej zbyt często. Z jednej strony lubię, cenię, podziwiam te książki, bo Oates jest mistrzynią w poruszaniu trudnych tematów, z drugiej – męczę się podczas czytania, wpadam w dziwny, nieprzyjemny nastrój. :) Opowiadania z „Modliszek” musiałam sobie dawkować. W planach mam „Wodospad”. Ale to dopiero za kilka miesięcy.

      Usuń
    2. Ha, ja podobnie mam z prozą Faulknera, tzn. też muszę ją sobie dawkować, chociaż w przypadku prozy Amerykanina wynika to z bardzo specyficznego stylu, którego wyróżnikiem są skomplikowane słowne konstrukty.

      Usuń
    3. Ciekawe, co powiedziałbyś o Oates. :) Jej język akurat jest przystępny, ale te historie o ludziach znajdujących się w sytuacjach kryzysowych działają bardzo mocno na wyobraźnię i przygnębiają czytelnika.

      Usuń
  4. Mam kilka ulubionych książek Oates, ale też kilka na półce, których nie przeczytałam. Modliszki próbowałam przeczytać, ale po prostu opowiadania nie są dla mnie. Z perspektywy czasu stwierdzam, że Oates jest jednak zbyt przytłaczająca i zawsze zbyt serio i być może dlatego przerzuciłam się na Rotha :)A tą książką Saula Bellowa, która wywarła wpływ na młodego Rotha to były Przypadki Augie'ego Marcha - Roth mówi o niej "wolność".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się, że Oates jest zbyt przytłaczająca. Mam wrażenie, że widzi wszystko w zbyt czarnych barwach. Trudno znaleźć w jej książkach chociażby odrobinę humoru. Dzięki za podanie tytułu powieści Bellowa. Te „Przypadki...” widziałam w bibliotece, więc na pewno w tym roku po nie sięgnę. :)

      Usuń
  5. Oates jest dla mnie jednak trochę zbyt ciężka. Naprawdę doceniam poruszane przez nią niełatwe i często nietypowe tematy, ale forma mi ciąży, nawet chyba posunę się do określenia męczy. Następną jej książką, którą za jakiś czas chciałam przeczytać, to "Moja siostra, moja miłość", ew. "Nadobna dziewica", ale to dopiero gdy przyjdzie mi na taki klimat ochota. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta autorka potrafi zmęczyć. :) „Nadobną dziewicę” kiedyś czytałam. Myślę, że to książka o wiele mniej pesymistyczna i przytłaczająca od „Modliszek”.

      Usuń
    2. Ooo super! Dziękuję za podpowiedź ;)

      Usuń
    3. W takim razie czekam na Twoją recenzję. :)

      Usuń
  6. Miałam ochotę na jedną z ostatnich książek Oates, ale gdy przeczytałam o czym traktuje....zrezygnowałam. Natomiast zaczęłam czytać jej "Blondynkę" i podobał mi się styl w jakim Oates pokazała Marilyn Monroe....niestety to cegła i musiałam oddać do biblioteki, ale do niej powrócę.
    Te opowiadania intrygujące .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, o czym opowiadają ostatnie książki Oates. Zaraz zajrzę do not wydawców, bo bardzo mnie zaciekawiłaś. :) Ja będę niebawem czytać „Tatula” i „Wodospad”. Opowiadania intrygują, ale i wprawiają czytelnika w niedobry nastrój.

      Usuń
    2. Czytałam „Bestie”. Mnie się bardzo podobały. To właśnie dzięki „Bestiom” polubiłam Oates. :)

      Usuń
    3. Chyba wolę książki, które nie obciążają mojej psychiki.....

      Usuń
    4. Książki Oates są bardzo dobre pod względem literackim i psychologicznym, ale właśnie tak jak napisałaś: obciążają psychikę. Ta autorka chyba nie umie pisać pogodnych, spokojnych książek.

      Usuń