23.10.2012

„Kobieta zawiedziona” Beauvoir Simone

Simone de Beauvoir przedstawia portrety dwóch zawiedzionych kobiet. Pierwsza kobieta cierpi z powodu niewierności męża, druga czuje się rozczarowana zachowaniem swojego jedynego syna. Obie bohaterki mieszkają w Paryżu, są wykształcone, pochodzą z zamożnych rodzin. Obie przejawiają też skłonność do despotyzmu, próbują wpłynąć na wybory życiowe własnych dzieci.

Monika, bohaterka „Kobiety zawiedzionej”, nie pracuje, zajmuje się domem oraz działalnością dobroczynną, pomaga np. piętnastoletniej Małgorzacie, która przebywa w ośrodku opiekuńczym. Bardzo kocha swojego męża Maurycego, uważa, że łączy ich nierozerwalna miłość. Niestety, któregoś dnia odkrywa, że mąż chce ją opuścić.

Simone de Beauvoir w bardzo szczegółowy sposób opisuje udręki duchowe Moniki, rozpacz, próby utrzymania niewiernego mężczyzny przy sobie. W pewnym momencie zachowanie bohaterki staje się żenujące, bo Monika nie umie przegrywać z honorem.

Drugie opowiadanie nosi tytuł „Wiek umiaru”. Bohaterką jest emerytka, która czuje się opuszczona i zdradzona przez swojego syna Filipa. Bardzo wiele wysiłku włożyła w to, by ten niezbyt inteligentny i ambitny syn zdobył wykształcenie - zmuszała go do nauki, do pisania wypracowań, a potem załatwiła mu pracę na uniwersytecie, podpowiedziała też, że ma głosować na partię komunistyczną. Znienacka porzucił pracę i zmienił poglądy polityczne, czym sprawił matce ogromny ból. Bohaterka uważa, że tak się nie robi, że w takiej sytuacji miłość rodziców do dzieci nie jest możliwa. Martwi się także obniżeniem swoich zdolności umysłowych. Jest pisarką, chciałaby wnieść coś nowego do literatury, jednak czy w wieku sześćdziesięciu lat nie jest na to za późno? O powodach miłości do książek mówi tak ciekawie, że muszę ją zacytować: 
Książki uchroniły mnie od rozpaczy, kiedy byłam dzieckiem, dojrzewającą dziewczyną; to mnie przekonało, że kultura jest najwyższą z wartości, i nie udaje mi się spojrzeć krytycznym okiem na to przekonanie*.
Bohaterki obu opowiadań mają w sobie coś denerwującego. Pierwsza pani zachowuje się tak, jakby nie miała honoru ani szacunku do siebie, druga jest przesadnie wymagająca, surowa i apodyktyczna. Obie są w zasadzie niedobrymi matkami, nie umieją zrozumieć, że dziecko ma prawo do własnego stylu życia i do własnych sympatii.

5/6.

---
* Simone de Beauvoir, „Kobieta zawiedziona”, tł. Ewa Gryczko, PIW, 1989, str. 117.

16 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o żadnym z tych opowiadań, ale zaintrygowałaś mnie nimi na tyle, że na pewno postaram się znaleźć tę książkę w bibliotece. Istnieje tyle matczynych oblicz, że chętnie poznam apodyktyczną matkę oraz taką, która uważa, iż dziecko jest jej własnością i próbuje rządzić nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko w pierwszym opowiadaniu kontakty matki z córkami są wątkiem pobocznym, główny wątek to zdrada, zawód miłosny, rozpacz kobiety opuszczonej przez mężczyznę, który był dla niej wszystkim.
      Matki, które próbują rządzić dzieckiem i wpływać na jego życiowe wybory nawet wtedy, gdy dziecko jest już dorosłe, zdarzają się całkiem często. Bohaterka drugiego opowiadania wydała mi się okropnie despotyczna.
      Książkę bardzo polecam :)

      Usuń
  2. Ostatnio polubiłam sięgać po opowiadania, więc nie omieszkam poszukać "Kobiety zawiedzionej" - poza tym przepadam za historiami o kobietach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są długie, rozbudowane opowiadania, napisane w bardzo wciągający sposób, więc z czystym sumieniem polecam :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to chyba nie była właściwa lektura na czas rozwodu :) Bo kobieta z tego opowiadania wszystko traci, nie umie ułożyć sobie na nowo życia. Opowiadanie bardzo przygnębia.

      "podlizywanie się Sartrowi, który ją zdradzał" - właśnie tak samo zachowuje się Monika z pierwszego opowiadania. Mąż ją zdradza, a ona mówi, że pozwala mu na spotkania z kochanką... Liczy na to, że mąż się opamięta, tymczasem on coraz bardziej ją lekceważy.

      O autorce wiedziałam tylko tyle, że walczyła o prawo do aborcji i że była aktywną komunistką. Ale pisze znakomicie - zgadzam się :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. O, widzisz, a mi się wydawało, że ta książka przygnębia. Ale też nie brałam nigdy rozwodu, więc nie wiem :)
      Jeśli uda mi się dostać te książki, o których piszesz, chętnie przeczytam. To, że w książce jest dużo rzeczy dyskusyjnych, to akurat dla mnie zachęta.


      Usuń
  4. Podbiegłam do półki z KIK-ami, ale nie mam. Problemy jakby bliskie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka książki jest bardzo aktualna. A serię KIK ogromnie lubię. Nie mam wielu książek z tej serii, ale od czego są biblioteki :)

      Usuń
  5. Książki nie czytałam, ale wiele lat temu byłam w teatrze na monodramie w wykonaniu Krystyny Jandy opartym na opowiadaniu Simone de Bouvoir. Spektakl bardzo dobry, ale depresyjny. Przez parę dni po jego obejrzeniu miałam chandrę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te opowiadania nie są wesołe. Szczególnie pierwsze jest bardzo depresyjne. Szkoda mi tej Moniki, bo to nie była zła kobieta. Rodzina była dla niej wszystkim. Ale cóż, znudziła się mężowi, który zapragnął nowych wrażeń :-(

      Usuń
  6. Intrygującą tematyka, szczególnie zainteresowała mnie postać Moniki. Wydaje mi się, że wiele kobiet zachowuje się podobnie. Poniża się, jakby życie bez mężczyzny było bardziej bolesne niż brak szacunku z jego strony. O Simone de Beauvoir słyszałam na ostatnim wykładzie, ale nie czytałam żadnej jej książki, więc to chyba znak, że czas nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, wiele kobiet zachowuje się podobnie. Nie umieją żyć bez ukochanego mężczyzny. Kiedy mężczyzna chce odejść, robią wszystko, by go zatrzymać, proszą, poniżają się, wydzielają mu czas na spotkania z kochanką... A on i tak odchodzi, bo poniżająca się kobieta budzi w nim wstręt.
      Mam nadzieję, że spodobają Ci się książki Simone de Beauvoir. Ja mam zamiar sięgnąć jeszcze po "Drugą płeć", o której pisała Alicja :)

      Usuń
  7. Uwielbiam książki z serii KIK, wydawane przez PIW. Sama przynależność do serii jest już gwarantem jakości.

    Co do recenzji, to książka wydaje się być bardzo, a to bardzo interesująca. Zdaje się pokazywać, jak trudno jest jednemu człowiekowi zrozumieć drugą istotę ludzką. Wydaje mi się również, że autor pragnął uzmysłowić nam jak bardzo lubimy narzucać swoją wizję postrzegania świata innym oraz jak bardzo jesteśmy rozczarowani, kiedy przekonujemy się, że innym niekoniecznie musi się to podobać :)

    Generalnie chciałbym przeczytać te opowiadania i przekonać się, czy moje wynurzenia są chociaż troszkę zgodne z rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię książki z serii KIK. Zawiodłam się tylko raz - na "Narodzinach dnia" Colette. To była taka książka o niczym :)

      Książkę pt. "Kobieta zawiedziona" bardzo Ci polecam. Bohaterka drugiego opowiadania była osobą wykształconą, inteligentną, twórczą, pisała książki. Jak taka osoba może nie rozumieć, że syn ma prawo do własnych przekonań? A jednak nie rozumiała. Na jej przykładzie widać, że inteligencja często nie idzie w parze z tolerancją :)

      Usuń