10.10.2012

„Uciekaj, króliku” John Updike



„Poczułem nagle, że staram się utrzymać na siłę cały ten bałagan, który ona robi... miałem takie uczucie, że jestem oblepiony połamanymi, pustymi szklankami... miałem po dziurki od nosa telewizji, spóźnionych kolacji i tak dalej, i że z tego nie ma wyjścia. Aż nagle strzeliło mi do głowy, że wyjście jest, i to łatwe, po prostu wziąć i wyjść z domu, i niech wszystko diabli wezmą”[1].
Pewnego dnia Harry Angstrom, zwany Królikiem, pod wpływem impulsu porzucił syna Nelsona i żonę Janice. Miał dosyć nieudanego życia z kobietą, która spędzała czas na oglądaniu telewizji, paleniu papierosów, piciu alkoholu i nie umiała nawet gotować (parówki w jej wykonaniu były zawsze popękane i skręcone). Wsiadł do samochodu i pojechał w stronę Zachodniej Wirginii.

I nawet rozumiem, dlaczego doszło do ucieczki. Oczekiwałam jednak, że Królik szybko się opamięta i wróci do domu, że nie zostawi dwuletniego dziecka z ciężarną, nieudolną, skłonną do załamań Janice. Wielu z nas żyje w podobnie złych warunkach albo nawet gorszych, biegając pomiędzy pokojem dziecięcym a kuchnią, sklepem a marudnym małżonkiem, a jednak nie porzucamy rodziny, bo zadajemy sobie pytanie: „Co będzie z moimi dziećmi i z moim domem, kiedy odejdę? Czy warto?” - i dochodzimy do wniosku, że jednak nie warto, że lepiej dla dobra dzieci się pomęczyć. Bohater powieści o tym nie pomyślał. 

Królik ożenił się w wieku 24 lat, a przedtem odnosił wielkie sukcesy jako sportowiec. „Grałem pierwszorzędnie w koszykówkę. Naprawdę pierwszorzędnie. A jeżeli człowiekowi coś się udaje pierwszorzędnie, wszystko jedno co, to już nie ma serca do tego, co wychodzi gorzej. A to, co miałem z Janice, mój Boże, takie to małe było, takie liche”[2] - mówi o sobie.

Janice nie jest ani dobrą żoną, ani dobrą matką. Nie umie podołać codziennym obowiązkom, potrafi uderzyć synka po twarzy, a będąc w ciąży, pije alkohol. Nie lubi własnej matki, uważa ją za osobę nieprzyjazną i groźną. Dziadkowie wiedzą o tym, że młoda matka pije, a jednak nie starają się jej pomóc, nie boją się też o bezpieczeństwo malutkich wnucząt.

Updike przedstawił przygody uciekającego Królika, ale też pokazał, jak jego odejście wpłynęło na osoby, które zostały porzucone. Bo podczas gdy mężczyzna przeżywał erotyczne uniesienia i cieszył się życiem, jego żonie i dzieciom działo się gorzej, o wiele gorzej.

Tak sobie czytałam i czytałam książkę Updike'a, zżymając się na nieodpowiedzialnych, niesympatycznych bohaterów, i nagle, około 250 strony, zaczęłam się bać. Następuje zwrot akcji, robi się bardzo strasznie...

„Uciekaj, króliku” nie jest powieścią przyjemną. Chyba nigdy nie będę miała ochoty do niej wrócić. Ale uważam, że została napisana po mistrzowsku i przekazuje wiele prawd o ludzkiej naturze.

Moja ocena: 5/6.

---
[1] Updike John, „Uciekaj, Króliku”, przeł. Demkowska-Bohdziewicz Ariadna, PIW, 1988, str. 107.
[2] Tamże, str. 108.

14 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie :-) Kojarzę ten tytuł, kilka razy miałam go w ręku w moim ulubionym antykwariacie, ale jakoś nie zdecydowałam się na zakup. Może następnym razem, jeśli jeszcze będzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie do Karoliny - czuję się ogromnie zaintrygowana! Jak to robi się strasznie? Czego się bałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino i Karkam, sięgnijcie po książkę, bo to chyba najciekawsza książka Updike'a. Czytałam również dalsze części "Królika", ale wydały mi się słabsze od części pierwszej.
      Nie mogę powiedzieć, czego się bałam, bo zdradziłabym za dużo z akcji, a staram się nie odbierać innym przyjemności czytania :) Po prostu poczułam, że stanie się coś okropnego, że to nie będzie taka zwyczajna powieść obyczajowa, w której bohaterowie rozstają się, potem się godzą i to wszystko.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa. Bardzo! Przypomina mi trochę "Humpty Dumpty w Oakland" autorstwa innego Amerykanina, Philipa K. Dicka, z tym, że w "Humpty" mamy bardziej opis wydarzeń, przemian zachodzących w bohaterze tuż przed tym, gdy decyduje się odejść od swojej żony, czy raczej od całego swojego dotychczasowego życia. Kurczę, naprawdę mnie zaintrygowała Twoja recenzja. Konieczne muszę przeczytać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja nie znam zupełnie tego autora, o jakim piszesz i sięgnę przy najbliższej okazji po jego książkę :)

      Usuń
    2. Ośmielę się zatem polecić moją recenzję wspomnianej książki:
      http://ksiazkizpolki.blox.pl/2012/05/Realistyczny-Dick.html

      Na blogu opisałem również kilka innych książek tego autora (dodam, że w szerszych kręgach znany jest jako pisarz science-fiction, ale wg mnie większość jego książek skupia się na poszukiwaniu tożsamości, sensu bytu, pytaniu o Absolut, etc.):
      http://ksiazkizpolki.blox.pl/tagi_b/7475/Philip-K-Dick.html

      Usuń
    3. Dziękuję, chętnie zajrzę :) Twój blog odwiedzałam już wcześniej, ale tych akurat recenzji nie czytałam. Bardzo zainteresowała mnie Twoja recenzja "Mefista", zamówiłam sobie nawet tę książkę z biblioteki i za dwa-trzy tygodnie mam zamiat ją przeczytać :)

      Usuń
    4. Mam zatem nadzieję, że Mefisto Cię nie rozczaruje. Mnie bardzo przypadł go gustu.

      Usuń
  4. A Ty znów kusisz... Updike jest w moich planach o dawna, a teraz nabrałam ochoty, żeby przyspieszyć jego czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to pisarz warty poznania :)
      Ja jeszcze przypomnę, że w Polsce wydano trzy części przygód Królika: "Uciekaj, króliku", "Przypomnij się, Króliku" oraz "Jesteś bogaty, Króliku". Te książki trzeba czytać po kolei.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książek tego autora chyba właśnie "Czarownice" są najbardziej lubiane przez czytelników. Nie czytałam jeszcze, ale chętnie przeczytam :)

      Usuń
  6. Twoja recenzja zaintrygowała mnie i sprawiła, że cały czas zastanawiam się, co takiego przydarzyło się bohaterom, że zaczęłaś się bać. Na pewno poszukam tej książki w bibliotece i przeczytam, aby przekonać się.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)
      W biliotekach książek Updike'a jest raczej mnóstwo, w mojej są aż cztery egzemplarze "Uciekaj, Króliku".

      Usuń