17.02.2017

„Geniusz i bogini” Aldous Huxley





Jest wieczór wigilijny. Fizyk Rivers dogląda wnuka i opowiada swojemu przyjacielowi pisarzowi historię z czasów, kiedy miał zaledwie dwadzieścia osiem lat i przez kilkanaście miesięcy mieszkał w domu genialnego fizyka Maartensa. Był wtedy zauroczony wszystkimi członkami tej familii: małym Timem, piętnastoletnią Ruth, piękną Katy i oczywiście samym geniuszem. Po raz pierwszy w życiu czuł się szczęśliwy. Sielankę przerwało pewne dramatyczne wydarzenie...

Przed zetknięciem się z Maartensami Rivers mieszkał z despotyczną matką, która pilnowała, by nie zawarł bliższej znajomości z żadną osobą płci żeńskiej. Wmówiła mu, że „ludzie przyzwoici uprawiają miłość jedynie w wypadku płodzenia dzieci”[1]. Wychowany w ten sposób młodzieniec był niesłychanie naiwny i mylił się w wielu sprawach. Nie przyszło mu na przykład do głowy, że Katy ma cielesne pragnienia. Zakochał się w niej, ale w sposób platoniczny. W jego oczach była niedostępną boginią, a nie kobietą z krwi i kości.

09.02.2017

„Najpiękniejsza na niebie” Małgorzata Warda





Kiedyś czytałam kilka wczesnych książek Małgorzaty Wardy. Nie przypadły mi do gustu, więc przestałam interesować się twórczością tej autorki. Wczoraj, zobaczywszy na bibliotecznym regale „Najpiękniejszą na niebie”, postanowiłam raz jeszcze zaryzykować. I nie żałuję. Jest to powieść dojrzała, dopracowana, nastrojowa i bardzo poruszająca. Nie żadne czytadło, tylko rzecz z wyższej półki. Warda nadzwyczajnie poprawiła swój styl pisania.

Główne bohaterki noszą imiona Pola oraz Sylwia. Ta pierwsza pracowała jako dziennikarka. Wróciwszy z Syrii, zaczęła cierpieć na depresję i zamieszkała samotnie w domku nad morzem. Pewnego razu zgłosiła się do niej kobieta z paroletnią córeczką i poprosiła o pomoc w odnalezieniu biologicznej rodziny. Może ktoś z tej rodziny zgodzi się zostać dawcą szpiku? Jeśli nie, Sylwia niebawem umrze i osieroci Maję. Pola niechętnie wyraziła zgodę. I w ten sposób zaczęły się poznawać, wywierać na siebie wpływ.

Powieść została starannie i ciekawie skonstruowana. Rozdziały o współczesności, pisane narracją pierwszoosobową przez dziennikarkę, przeplatają się z retrospekcjami, ukazującymi dzieciństwo i młodość Sylwii. Trzecioosobowy narrator tworzy w nich portret niepewnej siebie dziewczynki, czującej się jak towar, który można zwrócić, gdy przestanie się podobać. Widzimy ją w ośrodkach opiekuńczych, w adopcyjnej rodzinie, a potem jako żonę i matkę. Przez cały czas Sylwia próbuje poznać swoje korzenie i zrozumieć, dlaczego zrobiono jej taką krzywdę. Interesuje się też Azą – Polką przygarniętą przez Cyganów, a potem im odebraną. Czuje, że łączy je coś szczególnego: w końcu obie zostały przez własne matki potraktowane jak śmiecie.

„Najpiękniejsza na niebie” wrażliwemu czytelnikowi wyciśnie niejedną łzę z oczu. Autorka poruszyła tak smutne tematy jak bezduszność niektórych kobiet, cierpienie niechcianych dzieci, adopcje, uprzedzenia Polaków wobec Romów, śmiertelna choroba. Pocieszające jest jedynie to, że Sylwia nie powiela zachowania swojej rodzicielki i potrafi mądrze kochać Maję. Lecz cóż z tego; okrucieństwo losu sprawia, że i jej córce grozi dorastanie bez matki.

Zadziwiająca jest zdolność autorki do wczucia się w sytuację osób takich jak Sylwia. Przy tym Warda zrobiła coś bardzo trudnego: pokazała, że kobieta, która bezlitośnie odrzuciła jedno dziecko, potrafi czule zajmować się innym i stwarzać wrażenie, że jest porządnym człowiekiem. I właściwie nikt oprócz tego porzuconego dziecka nie rozumie, jaki z niej potwór.

Moja ocena: 5/6.

---
Małgorzata Warda, „Najpiękniejsza na niebie”, Black Publishing, 2015.

02.02.2017

„–?... – Zapytał czas” Krystyna Siesicka


Weterynarz Fabian bez porozumienia z trzema Juliami, które kocha, czyli żoną, matką i szesnastoletnią córką, kupił starą plebanię w małym mieście. Dwie młodsze panie przeprowadzają się z przyjemnością. Zajęte poznawaniem otoczenia i ludzi, nie od razu zauważają, co dzieje się z babcią. A ona przeżywa wielką burzę uczuciową. To miasteczko i dom pamięta z młodych lat. Ukrywała przed rodziną fakty ze swojej przeszłości i oto przypadek sprawił, że znowu znalazła się w tym miejscu. Teraz intensywnie wspomina, a zarazem boi się, by prawda nie wyszła na jaw – wnuczka jest przecież bystrą, wścibską osóbką, zainteresowaną historią domu...

Rodzina z powieści bardzo się kocha. W jej skład, poza trzema Juliami i Fabianem, wchodzi dużo zwierząt. Babcia to istny pirat drogowy; powinna stracić prawo jazdy. Jej wnuczka jest na pozór zwyczajną nastolatką, ale w głębi duszy ogromnie tęskni do wszystkiego, co staroświeckie. Z uporem odwiedza sklep należący do ekscentrycznej Yolandy i ogląda używane sprzęty. A Fabian posunął się do tego, że wbrew woli żony zmienił córce imię z Moniki na Julia. Jak mówi żartem, potrafi kochać tylko Julie.