25.07.2016

„Losy ludzkie”. O opowiadaniach szwedzkich po raz trzeci






O niektórych opowiadaniach z antologii „Losy ludzkie” pisałam już tu i tu. Dziś kilka słów o pozostałych. 

Artur Lundkvist: Pogrzeb („Begravningen”). Odbywa się pogrzeb pewnego kupca. Ludzie idący za trumną wyglądają na zasmuconych, ale co czują tak naprawdę? Wdowa rozmyśla o... swoim życiu erotycznym. Uważa je za nieudane. W młodości była oziębła i dopiero gdy weszła w wiek średni, zaczęła pragnąć miłosnych uniesień. Ku jej wściekłości mąż akurat zachorował. Spełnianie jej zachcianek przypłacał pogorszeniem stanu zdrowia: „Leżał potem, dysząc z wysiłku, nie mógł oddychać, układał pod plecami stos poduszek, opadał go strach”[1]. Wdowa nie może pogodzić się z tym, że „ze względu na jego serce od dawna nie służyła mu do tego, do czego powinna służyć kobieta”[2] i ma do niego żal: skoro już musiał umrzeć, dlaczego nie zrobił tego kilka lat wcześniej? Mogłaby wtedy związać się z innym mężczyzną, urodzić mu dziecko i być szczęśliwa... Lundkvist przytacza zaskakujące myśli jeszcze kilku żałobników. Na śmierć i pogrzeb spogląda cynicznym okiem. I choć porusza temat żegnania się z życiem, raczej żaden czytelnik nie wpadnie w smutny nastrój.

17.07.2016

Muszę mieć tę książkę. Przyszedłem tutaj, żeby ją ukraść... Fajny fragment ze „Złodziei koni” R. Grzeli




Czytam teraz „Złodziei koni” Remigiusza Grzeli. Natrafiłam w nich na bardzo ciekawy fragment o książce, którą znam i podziwiam, czyli o „Gorącym oddechu pustyni” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Jeden z bohaterów znalazł pracę magisterską o opowiadaniach tego autora, zaczął czytać i... Oto, co pisze Grzela:

Ale już od pierwszego rozdziału, w którym autorka cytowała opowiadania Herlinga, wiedziałem, że na tej pracy nie poprzestanę, że zaraz, jutro, wypożyczę sobie coś z biblioteki albo wyniosę z księgarni pod koszulą, bo książki kraść można, to nawet jest rodzaj wyróżnienia dla autora, że jego książki kradną... W każdym razie tak się zaczytałem, że przejechałem swój przystanek.[1]

15.07.2016

„Losy ludzkie”. O szwedzkich opowiadaniach po raz drugi






Niedawno pisałam o czterech opowiadaniach z antologii „Losy ludzkie. Dzisiaj kilka słów o pozostałych.

Gustav Hedenvind-Eriksson: „Fin Kowal i jego parobek” („Finnsmeden och hans dräng”). Żartobliwie o życiu parobka Nilsa, który ciężko pracuje, dostaje mało jedzenia i nie ma czasu, by porządnie się wyspać. Pewnego razu otrzymuje nakaz, by stawić się w jednostce wojskowej. Musi jechać do Polski i walczyć na chwałę Szwecji i jej króla. Bardzo byłam ciekawa polskiego wątku, ale autor nie pokusił się o szczegółowe opisy.

Pär Lagerkvist: „Windą do piekła” („Hissen som gick ner i helvete”). Pewna kobieta bez skrupułów zdradza swojego męża. Któregoś wieczoru wsiada z kochankiem do hotelowej windy. Jadą, całują się... i nagle uświadamiają sobie, że jadą zbyt długo. Przez kratkę drzwi nic nie widać, panuje nieprzenikniona ciemność. Jadą i jadą... zatrzymują się dopiero w piekle. W opowiadaniu tym Lagerkvist przedstawił własną wizję piekła. Różni się ono dość mocno od tego, jakie opisywali inni autorzy. Nie jestem pewna, jak mam rozumieć puentę. Czyżby noblista uważał, że cierpienie duchowe, o ile nie będzie towarzyszyć mu ból fizyczny, nie skłoni ludzi do skruchy?

08.07.2016

„Władcy, wojownicy” Jennifer Johnston


Akcja „Władców, wojowników” toczy się w irlandzkim miasteczku w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Główny bohater nazywa się Prendergast. Pochodzi ze znakomitej rodziny. Kiedyś żył wystawnie, dużo podróżował. Teraz, na starość, mieszka samotnie w ogromnej posiadłości. Pokoje niszczeją, pokrywają się kurzem i pajęczynami. Ze służby pozostał tylko zapijaczony, mściwy ogrodnik. Pan Prendergast sam przygotowuje sobie posiłki. Nie narzeka, samotność mu odpowiada. Nie wie, co to namiętność, nigdy się nie wzruszał, nie uronił ani jednej łzy w czasie długich tygodni, kiedy jego żona umierała. Zawsze był chłodny w uczuciach, trzymał ludzi na dystans. 

02.07.2016

Kilka cytatów z „Doktora Glasa”



Człowiek pragnie być kochany. Z braku miłości – chociaż podziwiany, z braku podziwu pragnie wzbudzać strach, a jeżeli nie osiągnie nawet tego, to pragnie wzbudzać chociaż wstręt i pogardę, chce poruszać ludzkie uczucia. Dusza wzdraga się przed próżnią, chce kontaktu za wszelką cenę.

Człowiek chce mieć kilka osób, z którymi może być szczery...

Nie jestem szczęśliwy, a mimo to nie znam nikogo, z kim chciałbym się zamienić. Na myśl, że mógłbym być tym czy tamtym z moich znajomych, serce mi się kraje. Nie, nie chcę być nikim innym. We wczesnej młodości bardzo cierpiałem z powodu braku urody, a gorące pragnienie bycia pięknym sprawiało, że czułem się jak pokraczne dziwadło.