28.06.2014

„Kartka miłości” Emil Zola


„Kartka miłości”, ósma część cyklu Rougon-Macquartowie, to dosyć nietypowa książka w dorobku Emila Zoli. Nie ma w niej naturalistycznych opisów nędzy i brudu, autor nie poruszył spraw społecznych, poza tym bardzo wiele miejsca poświęcił opisom uczuć dziecka. Jedenastoletnia Joasia jest – obok swojej matki Heleny - najważniejszą postacią powieści. 

Po śmierci męża pani Helena Grandjean wraz z córeczką przyjechała do Paryża. Żyła jak pustelnica, nie widując nikogo oprócz księdza i jego poczciwego brata, pana Rimbaud, dopóki nie poznała doktora Deberle. Wówczas owładnęła nią namiętność i wbrew sobie zaczęła bywać w domu doktora, spotykać się z jego żoną Juliettą i uczestniczyć w hałaśliwych spotkaniach towarzyskich. Kiedy Joasia zaczynała chorować – a chorowała bardzo często – Helena znowu stawała się oddaną matką i przesiadywała przy łóżeczku dziecka. 

22.06.2014

„Starość” Italo Svevo

Główny bohater Starości nazywa się Emilio, pracuje jako urzędnik w Trieście i ma 35 lat. Po raz pierwszy w życiu udało mu się nawiązać bliższą znajomość z kobietą. Piękna Angiolina jest kokietką o dosyć lekkich obyczajach, lecz zakochany Emilio tego nie dostrzega. 

Drugą ważną kobietą w życiu Emilia jest jego młodsza siostra Amalia. Ta spokojna, nieładna dziewczyna przez wiele lat pokornie prowadziła bratu dom, a w wolnym czasie czytała powieści, których miała aż 500. Nigdy przedtem nie tęskniła za miłością, ale teraz, obserwując romans Emilia, uświadamia sobie, że jej życie jest nudne, puste i bezsensowne. Zaczyna wyobrażać sobie, że kocha ją przyjaciel brata, rzeźbiarz Balli. To, co jest zwyczajną uprzejmością, uważa za oznaki miłości. 

18.06.2014

„Gorycz sławy” Marian Bielicki

„Gorycz sławy” to powieść psychologiczna dla młodzieży wydana po raz pierwszy w roku 1961. Opowiada ona o trzech dniach z życia czternastoletniego Adama Różnickiego, który całkiem nieoczekiwanie został zawieszony w prawach ucznia. Chłopiec nie był typowym chuliganem, otrzymywał bardzo dobre oceny, we wszystkim chciał być najlepszy. Jak więc doszło do tego, że wyrzucono go ze szkoły?

13.06.2014

„Pochowajcie mnie pod podłogą” Paweł Sanajew


Ta krótka książeczka jest opowieścią o dzieciństwie Saszy, chłopca bardzo chorowitego, mieszkającego z chorą psychicznie babcią. Babcia odebrała go swojej córce Oli, którą bez powodu nienawidzi, i wychowuje po swojemu. Izoluje go od matki, od rówieśników, ośmiesza, bije. Sasza musi wysłuchiwać jej przekleństw i żalów, spać w kapturze, połykać różne mikstury. Na domiar złego chłopiec boi się śmierci, bo babcia wmówiła mu, że niedługo „zgnije”. Dziadek jest człowiekiem rozsądnym, ale słabym. W chwilach największej agresji żony opuszcza mieszkanie, udając się na koncerty lub nad rzekę. Wnuka zostawia na pastwę losu...

Prawie cała powieść to opis awantur rodzinnych i metod wychowawczych babci. Ta kobieta nie powinna mieć pod opieką dziecka, bo krzywdzi je w sposób emocjonalnie i fizycznie. Jej miłość jest zaborcza i zmysłowa. Lubi na przykład myć się w tej samej wodzie, w której go wykąpała. O swym uczuciu mówi tak:
„Ja mam teraz tylko jedno zmartwienie na głowie i jedną w życiu pociechę - to dziecko nieszczęśliwe. (...) Jak widzę te jego nóżki cieniutkie w rajstopkach, to jakby mi po sercu te nóżki stukały. Całowałabym te nóżki do upojenia”*
Uważa, że bez jej poświęcenia Sasza by umarł, ale czy ma rację?

Autor zastosował narrację pierwszoosobową. To trudny sposób narracji, zawężający i ograniczający pole widzenia narratora. Narrator może opisywać tylko to, co sam widział, i ujawniać tylko swoje myśli. Z przykrością zauważyłam, że Sanajew dwa razy naruszył te zasady, każąc Saszy relacjonować rozmowy, które nie toczyły się w jego obecności - rozmowę dziadka z Loszą podczas łowienia ryb oraz rozmowę w mieszkaniu Loszy. Sceny te zapewne były potrzebne, by poznać punkt widzenia dziadka i dowiedzieć się, dlaczego nie opuszcza żony, jednak trochę rażą.

„Pochowajcie mnie pod podłogą” czyta się bardzo szybko. Opowieść przeraża, a zarazem fascynuje. Sceny przejmująco smutne przeplatają się z komicznymi w taki sposób, że nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Wszystkie wydarzenia opisane są bardzo barwnie, do tego dochodzą świetne dialogi. Polecam.

---
* Sanajew Paweł, „Pochowajcie mnie pod podłogą” („Похороните меня за плинтусом”), tł. Korybut-Daszkiewicz Izabela, PIW, 2009, str. 142.

12.06.2014

„Powrót Dawida” Ryszard Wójcik



„Powrót Dawida” należy do reportaży poruszających tematykę Holocaustu. Bohaterem jest Dawid Józefowicz, Żyd pochodzący z Sieradza, były więzień obozów koncentracyjnych. Duża część książki zawiera jego wspomnienia z lat wojennych oraz powojennych. Spisał je reporter Ryszard Wójcik. 

Wspomnienia Dawida są bardzo ciekawe, jednak książkę uważam za słabą i nieudaną. Dlaczego? Otóż Ryszard Wójcik, zamiast ograniczyć się do zarysowania tła i oddać głos bohaterowi reportażu, wciąż wtrąca swoje trzy grosze, tak jakby za wszelką cenę chciał przekonać czytelnika, że bez niego nie powstałby ten dokument. Poruszające opowieści Dawida przerywane są więc wstawkami o problemach z taśmami i z umieszczeniem filmu na antenie. Wtręty te przeszkadzały mi w skupieniu uwagi, zaczęłam nawet zastanawiać się, czy mam do czynienia z historią tragicznie doświadczonego Żyda czy też z książką o trudnościach pracy reportera. 

A Dawid Józefowicz miał tyle ciekawego do powiedzenia! Gdy trafił do obozu, był zaledwie dwunastolatkiem. W Oświęcimiu dostał numer 143048. Przeżył dzięki łutowi szczęścia, pomocy dobrych ludzi i własnej determinacji. Podczas selekcji potrafił schować się w nieczystościach (omal się wtedy nie utopił). Kilkakrotnie próbował uciekać. Torturowano go. Często pomagali mu Polacy. Ukrywali go na swoim bloku, dzielili się jedzeniem z paczek. Polak, któremu Dawid szczególnie wiele zawdzięcza, nazywa się Zygmunt Kielek. 

10.06.2014

„Uwodziciel” Guy de Maupassant


Główny bohater „Uwodziciela” nazywa się Jerzy Duroy. Jest młody, ambitny, przystojny, ale biedny jak mysz kościelna. Przez kilka lat służył w wojsku, po czym przyjechał do Paryża w poszukiwaniu rozrywek i bogactwa. W chwili, gdy zaczyna się powieść, Jerzy posiada tylko trzy franki. Na szczęście spotyka dawnego przyjaciela, który oferuje mu pracę w redakcji, a także poznaje go ze swoją żoną i kilkoma innymi zamożnymi paniami. 

Oprócz Jerzego do bohaterów należą łatwe kobiety, naiwni mężczyźni i nieuczciwi dziennikarze, którzy okłamują czytelników i sami tworzą wywiady ze znanymi osobistościami. Postaciom brakuje pogłębienia psychologicznego, są nieskomplikowane, kierują się tylko kilkoma odruchami. Niczym nie zaskakują, łatwo przewidzieć ich zachowanie.

Jakiś czas temu czytałam „Historię jednego życia” Maupassanta. Bohaterka tamtej powieści, choć przesadnie naiwna, budziła jednak sympatię, jej losy śledziłam z uwagą i nawet ze wzruszeniem. Jerzy Duroy to postać o wiele mniej ciekawa. Odpychający, pozbawiony ludzkich uczuć karierowicz. Cała książka jest opisem jego podbojów, krętactw, świństewek. Nudne to...

---
Guy de Maupassant, „Uwodziciel. Bel Ami” („Bel-Ami”), tł. Krystyna Dolatowska, Siedmioróg, 2012.

09.06.2014

„Księga smoków polskich” B.G.Sala

Smok Wawelski, Żmij, Strachota, Meluzyna, Żaltis, Krak, Bazyliszek... Prawie każdy region Polski może poszczycić się legendami lub baśniami o smokach i stworach smokopodobnych – gryfach, olbrzymich pająkach, monstrualnie wielkich rybach czy też niezwykłych niedźwiedziach. W pięknie ilustrowanej „Księdze smoków polskich” B.G. Sala zebrał wiadomości związane z tymi bestiami oraz legendy o nich.

Czytając książkę, można dostrzec, że bestie bardzo różniły się między sobą. Niektóre z apetytem pożerały małe dzieci i dziewice, inne żyły spokojnie. Większość smoków ziała ogniem i miała skrzydła, ale np. Smok ze Staszowa nie umiał latać. Z bestiami ludzie rozprawiali się w różny sposób. Niektóre udawało się pokonać za pomocą broni, inne – sprytem, a jeszcze inne mocą modlitwy. Zdarzało się również, że smoki ginęły przez własną nieuwagę, tak jak grasujący na Dolnym Śląsku Strachota, który zjadł zatrute grzyby, lub też więziono je w miejscach, z których już nie mogły się wydostać. Do tej ostatniej grupy zaliczyć można zasypanego ziemią Smoka ze Staszowa.

Na temat Smoka ze Smogonowa autor znalazł tylko jedną krótką legendę, o Smoku Wielogłowym i Żmiju - trzy, a o Królu Wężów aż sześć. Legendy mówią, że najwięcej smoków mieszkało w północnej części naszego kraju. A region najmniej przez nie lubiany to Wielkopolska.

Ilustracje do „Księgi smoków polskich” wykonali Paweł Zych i Witold Vargas. Pozycja została ładnie i starannie wydana. Niektóre fragmenty książki – te z legendami – można czytać dzieciom, natomiast te z wiadomościami z dziedziny antropologii i historii przeznaczone są dla dorosłego czytelnika. Książka godna polecenia – spędziłam przy niej kilka miłych godzin, poszerzyłam swoje wiadomości o polskim folklorze, przypomniałam sobie znane mi z dzieciństwa baśnie i legendy. 

---
Sala Bartłomiej Grzegorz, „Księga smoków polskich”, BOSZ, 2014.

05.06.2014

„Wilcze dziecko. Niezwykła historia Liesabeth Otto urodzonej w Prusach Wschodnich” Ingeborg Jacobs


Wilcze dziecko to jedna z najlepszych książek z literatury faktu, z jakimi zetknęłam się kiedykolwiek. Większa część akcji toczy się w ZSRR, ale bohaterka nie jest Rosjanką, tylko Niemką. Nazywa się Liesabeth Otto. Miała zaledwie kilka lat, gdy straciła kontakt z rodziną i całkiem sama znalazła się na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. W czasach wojennych i powojennych każdy Niemiec, nawet tak malutki jak ona, uważany był za faszystę, a pomaganie faszystom było surowo zabronione. Kilkuletnia Niemka musiała więc radzić sobie sama. Zaczęła żyć tak jak tysiące bezprizornych, czyli osieroconych dzieci pozbawionych jakiejkolwiek opieki, błąkających się po wsiach, miastach i lasach ZSRR. Dzieci te nie chodziły do szkoły, spały byle gdzie, żebrały, kradły, prawie nigdy się nie myły. Często wyrastały na przestępców. Doświadczały niewyobrażalnej nędzy, były ofiarami gwałtów i chuligańskich wybryków. 

Co się stało z Liesabeth, gdy dorosła? Cóż. Nie miała zameldowania ani pracy, więc władze radzieckie ukarały ją za włóczęgostwo zesłaniem do obozu. Nikt nie postarał się o to, by Niemka mogła wrócić do swojego kraju, a i ona wraz z upływem lat coraz bardziej bała się nieznanej ojczyzny. Przebywała w różnych łagrach, a potem jeździła po różnych miastach, szukając pracy. Prawie nigdzie nie mieszkała dłużej niż rok. Na kartach książki pojawiają się wspomnienia z jej pobytu na Litwie, w Nazarowie, w Kaliningradzie i wielu, wielu innych miejscach.

03.06.2014

André Maurois „Klimaty”


André Maurois znany jest głównie jako autor biografii Balzaka, Wiktora Hugo oraz innych sławnych postaci. Nie wszyscy wiedzą, że napisał on także powieść psychologiczną pt. „Klimaty”. Akcja tej powieści toczy się na początku dwudziestego wieku we Francji. Główny bohater nazywa się Filip Marcenat. Jest potomkiem starego ustosunkowanego rodu, wychowano go w pałacyku. Kiedy zakochał się w Odyli Malet, pochodzącej z biednej, skompromitowanej rodziny o swobodnych obyczajach, rodzice jego nie byli zachwyceni, ale w końcu zgodzili się na ślub.

Przed ślubem Filip był młodzieńcem nieśmiałym, spokojnym, pogrążonym w książkach. Po ślubie stał się bardzo zaborczy, nieprzyjemny. Szybko doszedł do wniosku, że „Odyla rzeczywista nie była tą, którą pokochałem”[1]. Zachowywał się wobec niej jak prokurator wobec podejrzanej, zmuszał, by tłumaczyła się z każdej minuty spędzonej poza domem, a gdy przyłapał ją na jakimś wykręcie, pretensjom nie było końca. Odyla lubiła wesołe towarzystwo, przyjęcia i rozrywki, tymczasem on chciał, by przesiadywali tylko we dwoje. Cieszył się, gdy chorowała, bo wtedy mógł się nią opiekować i mieć ją na oku.