28.07.2013

„Misery” Stephen King


Z przeczytanych przeze mnie powieści Stephena Kinga do najlepszych zaliczyłabym Dolores Claiborne, Smętarz dla zwierzaków oraz Misery. Ta ostatnia jest najstraszniejsza. Jej główni bohaterowie to pisarz Paul Sheldon oraz Annie Wilkes - wielbicielka jego twórczości.

Annie uwielbia pisane przez Sheldona książki o Misery (nawet swoją świnię nazwała imieniem Misery), z niecierpliwością czeka na nowe tomy. Wyobraźmy sobie zdziwienie, jakie poczuła, kiedy pewnej nocy, wracając do domu, zobaczyła, że jej ukochany pisarz leży poturbowany i nieprzytomny na drodze. Kobieta szybko zapakowała go do samochodu i zawiozła... dokąd? Do szpitala? Nie, nie do szpitala, lecz do swojego domu. Sama będzie go leczyć - jest przecież pielęgniarką, ma mnóstwo ukradzionych narkotyków. Poza tym będzie mu pomagać w pisaniu książek.

A teraz spójrzmy na tę samą sytuację z punktu widzenia pisarza. Ocknął się, czując ogromny ból w zmiażdżonych nogach. Z przerażeniem zorientował się, że nie znajduje się w szpitalu, lecz w jakimś pokoju, w towarzystwie kobiety, która twierdzi, że jest pielęgniarką. I może umiałaby wyleczyć jakieś małe rany, ale nie tak poważne złamania, jakich doznał Paul. Poza tym sprawia wrażenie osoby obojętnej na jego ból, ogarniętej obsesją. Daje mu jakieś tabletki, po czym każe... pisać. PISAĆ. Mocno ranny, uwięziony Sheldon musi nie tylko tworzyć nowe części przygód Misery, ale też w taki sposób budować akcję, by podobało się to Annie.

King miał niesamowity, oryginalny pomysł na książkę. Udało mu się stworzyć bardzo klaustrofobiczną, duszną atmosferę oraz przekonujący portret maniaczki. Obserwujemy, jak uwięziony człowiek usiłuje wydostać się ze straszliwej pułapki. Wydarzenia mrożą krew w żyłach, ale wszystko jest realistyczne, ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. Prawie cała akcja dzieje się w domu należącym do Annie, pomiędzy dwójką bohaterów, ale nie jest nudno.

Misery to także rzecz o procesie twórczym. Czytamy o torturach i o próbach ucieczki z pułapki, ale też o tym, jak pisarz wpada w pasję twórczą, jak w jego głowie rodzą się pomysły na książki. Przez powieść przewija się motyw Szeherezady - dopóki Paul pisze o Misery, Annie zostawia go w spokoju. Co się jednak stanie, gdy zabraknie mu pomysłów, albo gdy napisane sceny nie spodobają się pielęgniarce?

Ciekawy,trzymający w napięciu thriller. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał - polecam!

5/6.

21.07.2013

„Chłopczyca” Viktor Margueritte




„Chłopczyca” Victora Marqueritte'a może spodobać się miłośnikom prozy francuskiej oraz osobom lubiącym czytać o emancypacji kobiet. Główna bohaterka książki zachowywała się dosyć swobodnie jak na czasy, w których żyła: nie chciała wyjść za mąż, sprzeciwiała się rodzicom, mówiła, że małżeństwo bez miłości to rodzaj prostytucji. Ponadto gorszyła otoczenie swoją krótką, męską fryzurką.

Monika Lerbier stała się emancypantką na skutek przykrych doświadczeń z wczesnej młodości. Jako kilkunastoletnia dziewczyna gorąco kochała narzeczonego, wierzyła w jego szczerość oraz uczciwość. Pewnego dnia przypadkowo odkryła, że Lucjan okłamuje ją i prowadzi podwójne życie: ma kochankę, nieślubne dziecko. Wielki zawód sprawili jej też rodzice, którzy stwierdzili, że nic wielkiego się nie stało i że Monika niepotrzebnie się buntuje. Dziewczyna postanowiła więc wyprowadzić się z domu i żyć w zgodzie ze swoimi przekonaniami.

Główna bohaterka to osóbka porywcza, swobodna w zachowaniu, zazdrosna, przekonana o swojej wyższości moralnej, ale też uczciwa i niezdolna do kłamstwa. I choć nie wszystkie jej czyny można pochwalić, w czytelniku wzbudza o wiele cieplejsze uczucia niż jej obłudni rodzice, narzeczony oraz kobiety z towarzystwa.

Akcja „Chłopczycy” toczy się głównie w Paryżu w latach tuż po pierwszej wojnie światowej. Autor pokazał ból oszukiwanej kobiety, jej walkę o godność, dążenie do szczęścia. Obok głównej bohaterki do ciekawych postaci należą ciotka Sylwestra, która kochała Monikę bardziej niż własna matka, pięćdziesięcioletnia lesbijka Niquetta oraz ubogi pisarz Boisselot.

W Polsce powieść Victora Marqueritte'a  została wydana przez wydawnictwo 86PRESS. Niestety, korekta zawiodła. Zdarzają się błędy ortograficzne, takie jak np. „nurzący” (str.16).

4/6.

---
Margueritte Victor, „Chłopczyca”(„La Garçonne”), tł. Staff Leopold, 86PRESS, 1991.

18.07.2013

„Niewolnik swojego zawodu” Albert Paschek





Książka pt. „Niewolnik swojego zawodu” zainteresuje przede wszystkim miłośników sportu oraz kandydatów na piłkarzy. Jej bohaterem jest Jan Wieczorek, mieszkaniec Katowic, który od dziecka pasjonował się piłką nożną. Jako malec chciał pomalować ukochanego psa w żółto-zielono-czarne pasy, czyli w barwy klubowe drużyny piłkarskiej. Jako starszy chłopak uczył się strzelać gole, a jako dorosły mężczyzna brał udział w mistrzostwach świata.

Książka przedstawia zarówno dobre, jak i złe strony życia piłkarza. Piłkarz dużo zarabia, ma wiele wielbicielek, otrzymuje prezenty od sponsorów. Ale zdarza się też, że zostaje potraktowany jak rzecz, jak niewolnik i sprzedany do innej drużyny. Z konieczności opuszcza dom rodzinny oraz przyjaciół i przeprowadza się do innego miasta lub nawet za granicę. Nieraz musi grać przeciwko drużynie, której kibicował od małego i z którą łączą go więzy uczuciowe.

Narrator koncentruje się na opisach wydarzeń związanych z karierą piłkarską. O swoim życiu prywatnym wspomina rzadko i niechętnie. Nie opowiada o chodzeniu na imprezy, o spotkaniach z dziewczynami, o przyjaźniach, tak jakby interesowała go tylko piłka nożna, a życie rodzinne i uczuciowe – mniej. Książka jest dosyć krótka, napisana potocznym językiem i kończy się w sposób bardzo nietypowy i zaskakujący. Szkoda tylko, że Albert Paschek nie poprosił kogoś o wykonanie korekty, gdyż w tekście zauważyłam dużo błędów interpunkcyjnych. 

---
Paschek Albert, „Niewolnik swojego zawodu”, Psychoskok, 2013.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Psychoskok.



13.07.2013

„Moderato cantabile” Marquerite Duras

Akcja „Moderato Cantabile” toczy się w dzielnicy portowej. Anna Desbaresdes, żona dyrektora fabryki, w każdy piątek przyprowadza swojego synka na lekcje muzyki, by pod okiem surowej nauczycielki ćwiczył gamy i sonatinę Diabellego. Pewnego popołudnia lekcję zakłócają odgłosy z ulicy. Okazuje się, że w pobliskiej kawiarni zamordowano kobietę. Anna czuje, że musi poznać szczegóły zabójstwa.


Marguerite Duras zdradza bardzo niewiele wiadomości na temat bohaterów. Nie wiemy, w jakim mieszkają mieście, jak ma na imię synek Anny, dlaczego Anna tak obsesyjnie interesuje się sprawą morderstwa. Akcja toczy się bardzo ślamazarnie. Anna wciąż siedzi w kawiarni, pije wino i prowadzi zagadkowe rozmowy z robotnikiem o nazwisku Chauvin. Nie ma chęci wracać do domu i do męża. Sprawia wrażenie osoby znudzonej swoim życiem i tęskniącej za miłością.

W tej króciutkiej opowieści jest stanowczo za wiele niedopowiedzeń i niejasności. Notka na okładce informuje, że „Moderato Cantabile” stanowi jedno z najdoskonalszych osiągnięć pisarskich Marguerite Duras. Może i krytycy mają rację, mi jednak bardziej podobał się „Kochanek”.

3/6.

---
Marguerite Duras, „Moderato Cantabile”, Zofia Cesul, W.A.B., 1998.

12.07.2013

„W cieniu Olbrzyma” Jolanta Maria Kaleta





„W cieniu Olbrzyma” to powieść sensacyjna z akcją toczącą się w okolicach Gór Sowich w ciekawym okresie historycznym, bo w roku 1946. W lasach grasują partyzanci niemieccy, Niemcy są wysiedlani, a ze wschodu przybywają przesiedleńcy. Wśród przyjeżdżających osób znajduje się Antonina Poseltowa, młoda kobieta, która podczas wojny była członkinią AK, brała udział w powstaniu warszawskim i przebywała w obozie w Pruszkowie. Teraz Antonina w chce założyć dom dziecka w pałacyku o wdzięcznej nazwie Jedlinka.

Kobieta urządza więc przytułek, przyjmuje osierocone dzieci i stara się odnaleźć grób ojca, który najprawdopodobniej został zamordowany przez hitlerowców. Poznaje burmistrza Drewniaka, Krugerów – dobrych Niemców, którzy w czasie wojny rzucali polskim więźniom chleb, spotyka też kogoś, kogo znała już przedtem.

Autorka pokazała, że koniec wojny nie oznaczał końca zabijania i postarała się wyjaśnić, do czego służył wybudowany w Górach Sowich kompleks Riese – ogromna sieć podziemnych korytarzy i tuneli. Przy tej pracy zginęło mnóstwo polskich i żydowskich więźniów. Akcja książki toczy się szybko. Antonina często znajduje się w niebezpieczeństwie. Wśród bohaterów znajdują się zarówno osoby dobre, jak i czarne charaktery, takie jak np. oficer SS Hoffman, który wciąż knuje jakieś intrygi i ma niecne zamiary wobec Antoniny

Maria Jolanta Kaleta wciąż powtarza ten sam błąd: jej bohaterowie nie wkładają butów, lecz je „ubierają”: „Staszek już miał ubrane buty” (str. 150), „na nogi ubrał zwykłe, cywilne półbuty” (str. 115), „ubrała buty i wyliniałe futro” (str. 35), „ubrała swoje wojskowe buty” (str. 82). Poza tym autorka powinna zapamiętać, że Hitler to nie „Fuehrer” (str.58), lecz „Führer”. Zapewne większość czytelników nie zwróci uwagi na nieprawidłową pisownię, ale ja czułam irytację. Dodam jeszcze, że w moim egzemplarzu powieści znajduje się pięć niezadrukowanych stron.

Książka może zaciekawić miłośników sensacji i wartkiej akcji.

---
Kaleta Jolanta Maria, „W cieniu Olbrzyma”, Psychoskok, 2012.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

07.07.2013

„Kochanek” Marguerite Duras

Gdyby nie entuzjastyczna recenzja autorki bloga Czas odnaleziony, nie sięgnęłabym po książkę o tytule Kochanek, gdyż kojarzyła mi się ona z kiepskim romansidłem. Tymczasem to nie kiepski romans, lecz wartościowa, ciekawa, oryginalnie napisana powieść.

Narratorka, starsza wiekiem Francuzka, wspomina wczesną młodość spędzoną w Indochinach. Jako piętnastolatka nawiązała intymną znajomość ze starszym od niej o dwanaście lat zamożnym Chińczykiem. Sądziła wtedy, że jeśli matka dowie się o romansie, zabije ją. Z perspektywy czasu inaczej widzi tę sprawę. Zastanawia się, dlaczego matka pozwalała jej chodzić w bardzo wyzywającym stroju (złote pantofelki na obcasach, przyciasna sukienka, męski kapelusz i do tego makijaż) i dlaczego poprosiła właścicielkę internatu, by córka mogła nie wracać na noc. Może matka, przygnębiona biedą i brakiem pomocy ze strony synów, liczyła na to, że „mała” zacznie zarabiać jako prostytutka?