27.11.2012

„Czarownice z Eastwick” John Updike


„Czarownice z Eastwick” Johna Updike'a nie są zbyt porywającą powieścią. Męczyłam się przy czytaniu, miałam wrażenie, że książka napisana jest w sposób bardzo nudny i że Updike'a niesłusznie zalicza się do najważniejszych amerykańskich pisarzy. W międzyczasie obejrzałam film z Jackiem Nicholsonem, ale film też nie przypadł mi do gustu... Moja opinia nie będzie więc pochlebna.

Książka opowiada o trzech czarownicach, które mieszkają w małym amerykańskim miasteczku Eastwick: Sukie, Aleksandrze i Jane. Ich czary czasem bywają niewinne, jak wtedy, gdy zmieniają mleko w śmietankę, czasem złośliwe – kiedy wywołują burze, zmieniają piłkę tenisową w jajko albo sprawiają, że z ust Felicji (Felicja to żona kochanka Sukie) wylatują martwe owady, pióra i skorupki od jajek; czasem zaś bywają okrutne, jak wtedy, gdy życzą śmierci nielubianej osobie albo gdy zabijają zwierzęta – biednego psiaka, który wyje w nocy, ciekawską wiewiórkę...
Morte, morte, morte – powiedziała Aleksandra w myśli i samczyk upadł na dno karmnika jak nagle opróżniony worek*.
Jednak na tym zdolności czarownic się kończą. Żadna z nich nie potrafi sprawić, by jakikolwiek mężczyzna zechciał dzielić z nimi życie. Romansują, miewają kochanków, ale w końcu zostają same. Kiedy więc do miasteczka przybywa Daryl Van Horne, nabierają chęci, by nawiązać z nim bliższą znajomość.

Oprócz Daryla, Sukie, Aleksandry i Jane do ważniejszych bohaterów należy Clyde, który nadużywa alkoholu i miewa niekontrolowane wybuchy agresji, Felicja – żona Clyde'a oraz Jenny – ich córka, dziewczyna, którą czarownice uważają za osobę bezbarwną, nieśmiałą i antypatyczną.

Powieść napisana jest w bardzo nudny sposób. Nie zachowam jej długo w pamięci. Zapamiętam poruszającą scenę samobójstwa jednego z bohaterów, wykład Van Horne'a o glistach... i chyba nic więcej.

3/6.

---
*John Updike, „Czarownice z Eastwick”, przeł. Anna Bartkowicz, Temark, 1993, str. 238.

20 komentarzy:

  1. Książki nie czytałam, ale film uwielbiam. Zwłaszcza Nicholsona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicholsona uwielbiam za role w "Obietnicy" i w "Locie nad kukułczym gniazdem". W "Czarownicach" mniej mi się podobał. A aktorka odtwarzająca Felicję grała według mnie w sposób bardzo sztuczny :-)

      Usuń
  2. Ja też oglądałam film kilka razy i byłam zachwycona. Co do książki, to ta jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję, by spotkanie z prozą Updike'a zacząć jednak od "Uciekaj, Króliku" :-)

      Usuń
  3. Kiedyś zaczęłam czytać, ale dobrnęłam z trudem do połowy - myślałam, że tylko mi się wydaje średnio dobrze napisana, fajnie że nie jestem odosobniona w opinii ;) W planach mam jednak dokończyć ją.. kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas czytania tej książki wciąż gubiłam wątek. Na domiar złego to wydanie, które czytałam, miało liczne literówki i błędy :-)
      A do czarownic straciłam sympatię za to, że umiejętność czarowania wykorzystywały do złych rzeczy, do zabijania zwierząt itp. Nie były też najlepszymi matkami.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąg dalszy "Czarownic" to "Wdowy z Eastwick" - akcja dzieje się trzydzieści lat później.
      Updike lubił pisać "ciągi dalsze", bo spłodził aż cztery części "Królika", przy tym czwarta część chyba nie została przetłumaczona na polski, a szkoda, bo chętnie bym przeczytała :)

      Usuń
  5. Mnie się podobała. Po filmie, który mocno wypaczył jej wymowę, byłam mile zaskoczona, ile głębi kryje się w tej książce. Dla mnie to przede wszystkim rzecz o sile kobiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jedna z tych książek, które trzeba czytać dwa razy, by je dobrze zrozumieć i docenić?
      Tego autora cenię za "Uciekaj, króliku" - mocna książka, poruszająca, dobrze napisana, choć były w niej też przydługie, nudne sceny, które bym usunęła - np. opisy wyczynów erotycznych Królika :-)

      Usuń
    2. Updike ma specyficzny styl, powiedziałabym - bogaty.;) Na pewno szybko się go nie czyta, "Czarownice..." sporo czasu mi zajęły, zwłaszcza że czytałam je w oryginale. Długo czytałam również "Pary", ale jak dotąd to moja ulubiona jego książka - razem z "Gertrudą i Klaudiuszem" (dla mnie to jedna z lepszych powieści o miłości). Natomiast zaskoczyła mnie prostota stylu w "Farmie" i "Wyjdź za mnie". Można zżymać się na jego styl, ale naturę ludzką zna moim zdaniem dobrze.;)

      Usuń
    3. A ja przyznaję, że czytałam "Czarownice" szybko, byle skończyć... Przyznaję się też do tego, że nie lubię w książkach elementów fantasy. Kiedy tylko pojawiają się czarownice, duchy, mówiące zwierzęta i inne istoty tego typu, od razu się najeżam :-)
      Zgadzam się z tym, że Updike naturę ludzką znał bardzo dobrze, to widać. Ale przeszkadza mi u tego autora drobiazgowość w przytaczaniu rozmów bohaterów i zbyt dosadne opisywanie spraw erotycznych.
      Przejrzałam opisy książek, które wymieniłaś i najbardziej ciekawi mnie "Gertruda i Klaudiusz", bo akcja toczy się w średniowieczu :-)

      Usuń
    4. Na korzyść Updike'a przemawia fakt, że "Czarownice..." napisał lata temu, zanim zaczęły szaleć Harry Pottery i jemu podobni.;)
      "Gertruda i Klaudiusz" mają jeszcze tę zaletę, że nawiązują do Hamleta. Dla mnie to była świetna zabawa literacka.

      Usuń
    5. "Gertrudy i Klaudiusza" nie było w bibliotece, bo ktoś akurat czyta, więc wzięłam "Wyjdź za mnie". Osiemdziesiąt stron już przeczytane z uczuciem ciekawości i przyjemności.
      I muszę Ci podziękować za obronę Updike'a, bo miałam zamiar już nie sięgać po tego autora :-)

      Usuń
  6. Od dawna jest na mojej liscie do przeczytania. Ciekawe, jak ja odbiore ta ksiazke.
    Film mnie bawil;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Film podobał mi się średnio,. Książki nie czytałam i chyba nie zabiorę się za jej lekturę. Wypożyczyłam z biblioteki ostatnią jego powieść (bodajże Miesiąc niedziel) i jakoś mi nie szło czytanie. Może zacznę od polecanej Uciekaj króliczku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Uciekaj, Króliku" bardzo polecam, choć uprzedzam, że to nie jest wesoła powieść, a bohaterów raczej nie da się polubić.
      A ja wczoraj chciałam wypożyczyć "Gertrudę i Klaudiusza" tego autora, ale nie było, więc wzięłam "Wyjdź za mnie". Zaczęłam czytać... i podoba mi się! :-)

      Usuń
  8. Oglądałam film, książki jeszcze nie czytałam. Na pewno w końcu zajrzę. Film był średni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem, czy autor rzeczywiście zasługuje na miano "najważniejszego pisarza Ameryki". Od dawna mam ochotę przeczytać jego inną powieść "Pary". Jednak na "Czarownice z Eastwick" raczej się nie skuszę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam również i polecam "Wyjdź za mnie" - przeczytałam pod wpływem komentarza Czytanki.anki i nie żałuję :-)

      Usuń