07.02.2012

„Płatki na wietrze” Virginia Andrews



„Płatki na wietrze” Virginii Andrews to kontynuacja „Kwiatów na poddaszu”. Ci, którzy zapomnieli o treści pierwszej części, niech się nie martwią, bo otrzymają streszczenie wydarzeń.

O czym jest ta powieść? Cathy, Chris i Carrie trafiają do domu pewnego doktora. Podejmują naukę i nawiązują nowe przyjaźnie. Bohaterka ciągle uprawia seks, wciąż rozmyśla o tym, jaki urok wywiera na płci przeciwnej, wspomina także lata spędzone na poddaszu.

Moim zdaniem książka jest zaskakująco płytka, o wiele gorsza od części pierwszej, w dodatku fatalnie napisana. Czytałam ją z ogromnym trudem, oceniam bardzo nisko i nie polecam nikomu. Nie warto, moi drodzy, tracić czasu na tak beznadziejną książkę.


7 komentarzy:

  1. No to nie siegne po taką książke, dziekuje za przestrogę.
    A moja dziewczyna czytała inną książkę tej autorki, kurde nie pamiętam tytułu, ale to było o dziewczynce co miala siostrę bliźniaczkę i mówiła, że to dobra powieść. Więc?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam pojęcia, w jakiej książce pani Andrews występowały bliźniaczki, bo tylko te dwie książki (Kwiaty na poddaszu i Płatki na wietrze) przeczytałam do końca. Inne książki zaczynałam czytać, ale odkładałam niedokończone, bo mnie nie zaciekawiały. Kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami, moja mama wypożyczała sobie różne romanse i ja, jako osoba ciekawska, zaglądałam do nich.
    Cóż, książka o bliźniaczkach mogła być ciekawa, ta nie jest. Kwiaty na poddaszu są o wiele lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. A czemu tak krótko ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo szkoda czasu na opisywanie tak słabej książki.

      Usuń
  4. A ja zdecydowanie POLECAM - czytalam te druga a w zasadzie trzecia (pierwszy jest OGROD CIENI) czesc sagi rodziny DOLLANGAGEROW z zapartym tchem. Akcja jest doprawdy wartka, roznorodna i sam koniec trumfalny, bo dochodzi do dlugo planowanej przez Cathy zemsty na matce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Cathy powinna zemścić się od razu po ucieczce z poddasza - zemsta powinna polegać na zgłoszeniu sprawy odpowiednim władzom. A najlepiej byłoby, gdyby zgłosiła sprawę jeszcze przed ucieczką, wtedy, kiedy wymknęła się z poddasza i kąpała w jeziorze. Bo zemsta po latach już nie ma sensu.
      Dodam jeszcze, że czytając "Kwiaty na poddaszu" sądziłam, że dzieci w żaden sposób nie mogą uciec z pułapki. Kiedy dowiedziałam się, że jednak mogą, poczułam się nieco oszukana przez autorkę. Bo jeżeli mogli, to dlaczego nie uciekli wcześniej?

      Usuń